Walka z piratami wychodzi z Krakowa

Wysłanie sześciu okrętów ku wybrzeżom Somalii to chyba jedyna konkretna decyzja, podjęta przez szefów obrony krajów NATO na nieformalnym spotkaniu w Krakowie
Walka z morskim piractwem była w programie narady zaznaczona drobnym druczkiem. Tematem numer jeden był oczywiście Afganistan. Mało kto więc spodziewał się, że w tej kwestii zapadną jakieś decyzje. A jednak najpierw sekretarz generalny NATO Jaap Hoop de Scheffer w czwartek wieczorem, a potem minister obrony Niemiec Franz Josef Jung w piątek poinformowali, że wiosną na terroryzowane przez piratów wody u wybrzeży Somalii popłynie flotylla sześciu sojuszniczych statków.

"Stała Grupa Morska NATO I" bo tak będzie nazywać się flotylla, składać będzie się z sześciu okrętów z Niemiec, Holandii, Portugalii, Kanady, Norwegii i USA. - Kończy się sezon monsunów, myślę że piractwo nasili się, więc nasze okręty ruszą na misję wczesną wiosną - mówił szef NATO.

Wczoraj szef niemieckiego MON poinformował, że we flotylli znajdą się dwa niemieckie okręty - fregata Emden i tankowiec Spessart. Oba, podobnie jak i cztery pozostałe okręty, dołączą do unijnej operacji antypirackiej Atalanta, której mandat wygaśnie z końcem 2009 roku. Zadaniem flotylli jest patrolowanie wód szczególnie niebezpiecznej Zatoki Adeńskiej, gdzie dochodzi do porwań statków handlowych przez piratów.

Ogłoszona wczoraj przez ministrów misja to już druga antypiracka wyprawa NATO. Pierwsza zaczęła się w listopadzie zeszłego roku, kiedy to cztery okręty z krajów sojuszu wypłynęły na sześciotygodniową misję u wybrzeży Somalii. Eksperci podkreślają, że to jeden z przykładów nowych wyzwań, które zostaną ujęte w nowej koncepcji strategicznej paktu. Wspominał zresztą o tym w swym krakowskim wystąpieniu Scheffer.