Wajda ekstremistą na Białorusi

18.02.2009 02:00

"Z głośnika słychać uroczyste przemówienie Mołotowa: - Polski więcej nie ma. Sojusznicy - nazista i czekista - pochylili się nad mapą". To zdanie z recenzji "Katynia" Wajdy sprawiło, że białoruskie KGB uznało ją za propagującą treści ekstremistyczne. Na zdjęciu kadr... (Fot. MONIKA SKRZYPCZAK EAST NEWS)

Białoruskie KGB domaga się od sądu uznania recenzji filmu Andrzeja Wajdy "Katyń" z niezależnego czasopisma "Arche-Paczatak" za artykuł propagujący treści ekstremistyczne
Zaczęło się niewinnie - 24 października zeszłego roku białoruscy celnicy skonfiskowali na granicy dziesięć egzemplarzy wydanego właśnie numeru "Arche-Paczatak" historykowi Alesiowi Paszkiewiczowi. Pismo celnicy przekazali oddziałowi KGB w Brześciu.

"Po przeprowadzeniu analizy zostało ustalone, że czasopismo zawiera informacje, które dyskredytują działalność organów władzy Białorusi, wzmacniają socjalno-polityczne napięcie w społeczeństwie, sprzyjają zorganizowaniu rozruchów i tym samym niosą zagrożenie bezpieczeństwu Białorusi" - takie pismo szef brzeskiego KGB płk Leanid Dziadkou wysłał właśnie do tamtejszego sądu cywilnego.

Powołując się na kontrowersyjną ustawę "O przeciwdziałaniu działalności ekstremistycznej", płk Dziadkou domaga się uznania październikowego numeru "Arche-Paczatak" za wywrotowy i zniszczenia go.

Niezadowolenie specsłużb wywołał oprócz trzech innych tekstów artykuł "Pamięć ofiar i pamięć katów" - recenzja filmu Andrzeja Wajdy "Katyń" autorstwa znanego na Białorusi krytyka filmowego Andreja Rasinskiego. Chodzi głównie o jedno zdanie: "Z głośnika słychać uroczyste przemówienie Mołotowa: - Polski więcej nie ma. Sojusznicy - nazista i czekista - pochylili się nad mapą".

"Współpracownicy organów bezpieczeństwa bezpodstawnie zostali nazwani sojusznikami faszystów" - stwierdziło KGB.

Na Białorusi pod rządami prezydenta Aleksandra Łukaszenki wydarzenia z 17 września 1939 r., gdy Armia Czerwona zaatakowała walczącą z hitlerowskimi Niemcami Polskę, przedstawiane są jako historyczna sprawiedliwość (bo naród białoruski został połączony w jednym państwie) i wyzwoleńczy pochód wojsk ZSRR. W oficjalnej historiografii współpraca Hitlera ze Stalinem jest pomijana.

- To jest po prostu idiotyzm białoruskich służb specjalnych. Przecież ten fragment opisuje to, co pokazuje film. Kolejnym krokiem może być uznanie za dzieło ekstremistyczne samego filmu Wajdy - stwierdził w rozmowie z "Gazetą" Rasinski.

- To są absolutnie bezpodstawne zarzuty. KGB staje się organem cenzorskim, który chce wzmocnić swój wpływ na rynek medialny Białorusi - powiedział nam Walery Bułchakau, redaktor naczelny "Arche-Paczatak", niskonakładowego pisma skierowanego głównie do inteligencji.

Rozprawa ma się odbyć 25 lutego. Gdyby sąd przychylił się do wniosku KGB, problemy mogą mieć Paszkiewicz, redakcja i autorzy artykułów. Za rozpowszechnianie ekstremistycznych treści grozi nawet pięć lat więzienia. Wtedy o ich winie będzie decydował już sąd karny.

Sąd w Grodnie już raz uznał wyprodukowany w Polsce film za dzieło ekstremistyczne - był to film dokumentalny "Lekcja białoruskiego" opowiadający o białoruskiej młodzieży na tle kampanii prezydenckiej 2006 r.

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje