Prawnik i dziennikarka zamordowani kilometr od Kremla

Nieznany sprawca zamordował Stanisława Markiełowa, znanego prawnika i dziennikarkę Anastazję Baburową, która mu towarzyszyła. Do zbrodni doszło w Moskwie, niecały kilometr od Kremla. Markiełow zajmował się ostatnio sprawą zgwałconej i zamordowanej 9 lat temu Czeczenki, Elzy Kungajewej. Sąd skazał sprawcę zbrodni - pułkownika rosyjskiej armii - na 10 lat więzienia, jednak w ostatni czwartek mężczyzna przedterminowo wyszedł na wolność.
Do ataku doszło tuż po konferencji prasowej adwokata, około godziny 15 (13 czasu polskiego). Do Markiełowa i Baburowej, którzy szli razem ulicą w centrum Moskwy, podbiegł zamaskowany mężczyzna. Napastnik strzelił 34-letniemu Markiełowowi w tył głowy i postrzelił Baburową, gdy ta próbowała - prawdopodobnie - odebrać mu pistolet. Śledczy już ustalili, że morderca użył pistoletu z tłumikiem, co pozwala sugerować, iż był profesjonalistą.

Po strzałach napastnik uciekł do metra. Jest poszukiwany przez milicję, która wyznaczyła za niego nagrodę. Według agencji Interfax sprawca został nagrany przez kamery przemysłowe, jednak nagranie nie zostało opublikowane dla mediów.

Wisa Kungajew: Wcześniej grożono mu śmiercią

Ojciec zamordowanej Czeczenki, Wisa Kungajew, powiedział że Markiełow otrzymywał przed śmiercią pogróżki. - Rozmawiałem z nim w piątek i od pierwszej minuty mówił, że ktoś dzwoni do niego do domu i grozi mu śmiercią, jeśli nie przestanie zajmować się naszą sprawą - cytuje go agencja Interfax.

Markiełow występował we wszystkich głośnych sprawach, których bali się inni prawnicy. To on był rzecznikiem ofiar ataku na Dubrowkę, to on występował w imieniu Anny Politkowskiej. Oskarżał pierwszego skazanego funkcjonariusza za zbrodnie w Czeczenii, prowadził sprawy Rosjan oszukanych przez administrację, wykorzystywanych i szantażowanych przez milicję.

- Wielu ludzi chciało jego śmierci, atak mógł przyjść z każdej strony - powiedział w rozmowie z Gazeta.pl Aleksander Czerkiesow z Biura Praw Człowieka organizacji Memoriał.

24-letnia Anastazja Baburowa współpracowała z opozycyjnym dziennikiem "Nowaja Gazieta" - tym samym dla którego pracowała Anna Politkowska. Zajmowała się tematyką rosnących w siłę ruchów faszystowskich.

"To druga sprawa Politkowskiej"

Od razu po zabójstwie Markiełowa pojawiły się głosy porównujące to zabójstwo ze śmiercią Anny Politkowskiej. W moskiewskim środowisku nieżelannyj (niechcianych, tak się określają czasem ci, których nie lubi Kreml) zawrzało. Głos zabrała Helsińska Fundancja Praw Człowieka, Memoriał, czy sama "Nowaja Gazieta". Wszyscy mówią, że Markiełowa i Politkowską wiele łączy: tematyka - oboje poświęcali wiele uwagi Czeczenii i zbrodniom tam dokonywanym, bezkompromisowy styl działania i smutny koniec.

Chciał dalej walczyć z Budanowem

Na dzisiejszej konferencji Markiełow zapowiadał, że będzie się odwoływać do wszelkich instancji od decyzji sądu, który przyznał pułkownikowi Jurijowi Budanowowi przedterminowe zwolnienie warunkowe i doprowadzi do tego, że pułkownik wróci do więzienia. Markiełow mówił, że będzie się odwoływał nawet do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Pułkownik Budanow został skazany w 2003 roku na 10 lat więzienia za gwałt i zamordowanie Kungajewej, jednak w ostatni czwartek został przedterminowo wypuszczony. Podczas jego procesów inni oficerowie przedstawiali go jako bohatera wojny czeczeńskiej i męczennika.