Pechowa wizyta prezydenta w Azji. Cesarz Japonii odwołał spotkanie

awe, IAR, PAP
03.12.2008 , aktualizacja: 03.12.2008 11:37
A A A Drukuj
Cesarz Akihito i cesarzowa Michiko, sierpień 2008 r. Fot. Shizuo Kambayashi AP Cesarz Akihito i cesarzowa Michiko, sierpień 2008 r.
To miała być najdłuższa i najbardziej egzotyczna wizyta zagraniczna prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Jednak od początku prezydencką delegację prześladuje pech. Najpierw na lotnisku w stolicy Mongolii popsuł się rządowy TU-154. Do Japonii prezydent musiał się udać mongolskim czarterem. Na miejscu okazało się, że cesarz - ze względu na stan zdrowia - odwołał spotkanie.
Lech Kaczyński w w Mongolii podczas podróży do Azji
Fot. prezydent.pl
Lech Kaczyński w w Mongolii podczas podróży do Azji
Wizyta Pary Prezydenckiej w Japonii
Fot. prezydent.pl
Wizyta Pary Prezydenckiej w Japonii
Wizyta Pary Prezydenckiej w Japonii. Ze względu na zły stan zdrowia, cesarz odwołał spotkanie z Lechem Kaczyńskim
Fot. prezydent.pl
Wizyta Pary Prezydenckiej w Japonii. Ze względu na zły stan zdrowia, cesarz odwołał spotkanie z Lechem Kaczyńskim
GALERIA ZDJĘĆ
Doradca japońskiego dworu ds. medycznych Ichiro Kanazawa określił stan cesarza jako "stabilny". Jak powiedział dziennikarzom, Akihito przechodzi kompleksowe badania w związku ze stwierdzeniem u niego dzień wcześniej skoków ciśnienia, nieregularnego pulsu i bólu w piersiach.

Lekarze uznali stan Akihito za zadowalający - nie ograniczono codziennych zajęć cesarza, jakkolwiek anulowano oficjalny program japońskiego władcy na najbliższe dni, zalecając mu odpoczynek.

Cesarz, który w końcu grudnia ukończy 75 lat, od dwóch tygodni uskarżał się na bóle w piersi i arytmię, a we wtorek wieczorem miał podwyższone ciśnienie - podaje agencja Kyodo. W środę anulowano spotkanie cesarza z prokuratorem generalnym Japonii, a w czwartek audiencję polskiej pary prezydenckiej w Pałacu Cesarskim - podaje Kyodo.

300 km/h w Shinansenie

Składający wizytę w Japonii prezydent Lech Kaczyński przybył do Tokio. Rano, po zwiedzeniu zabytków w mieście Kioto i spotkaniu z gubernatorem prowincji w starym Pałacu Cesarskim, Kaczyński opuścił Kioto szybkim pociągiem Shinkansen.

Polska delegacja w ciągu około 2,5 godziny pokonała dystans 500 kilometrów. Shinkansen jechał momentami z prędkością 300 kilometrów na godzinę. Z okna pociągu można było podziwiać widok świętej dla Japończyków góry Fudżi - najwyższego szczytu Japonii (3776 m n.p.m.).

Nazwa Shinkansen obejmuje system szybkich pociągów w Japonii - w sumie działa tu osiem takich linii o łącznej długości niemal trzech tysięcy kilometrów. Pociągi Shinkansen jeżdżą ze średnią prędkością 160 km na godzinę a ruch pociągów jest monitorowany w centrum komputerowym w Tokio.

Po przybyciu do Tokio prezydent wraz z małżonką wezmą udział w przyjęciu, inaugurującym obchody 90-lecia nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską a Japonią.

W czwartek prezydent spotka się w Tokio m.in. z premierem Japonii Taro Aso.

Przyjechał z 7 - godzinnym opóźnieniem

Prezydent przyleciał do Japonii z ponad siedmiogodzinnym opóźnieniem (o pierwszej w nocy czasu japońskiego). Powodem była awaria prezydenckiego samolotu. Jak się okazało, usterka była znacznie poważniejsza niż początkowo przypuszczano. Gdyby nie wykryto jej na ziemi, mogłoby dojść do katastrofy.

Maszyna TU-154 nie mogła odlecieć z Ułan Bator do Osaki z powodu oblodzenia skrzydeł. Awarię stwierdzono w czasie rozmrażania i szczegółowego sprawdzania instalacji samolotu. Okazało się, że uszkodzeniu uległ element elektroniczny sterujący rozmrażaniem ruchomych elementów skrzydeł. W konsekwencji prezydent przyleciał do Japonii samolotem wyczarterowanym od Mongolskich Linii Lotniczych. Prawdopodobnie również podczas dalszej podróży po Azji prezydent będzie korzystał z czarterowanych samolotów. Z Japonii prezydent poleci jeszcze do Korei Południowej.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów