Trwa wielka ewakuacja turystów z Tajlandii

rik
02.12.2008 , aktualizacja: 02.12.2008 13:20
A A A Drukuj
Linie lotnicze i rządy krajów starają się ewakuować ok. 350 tys. turystów, którzy utknęli w Bangkoku. Tajlandzki Urząd Transportu Lotniczego doszedł dziś do porozumienia z antyrządowymi demonstrantami, okupującymi od tygodnia lotnisko. Lider protestujących powiedział, że odblokują oni lotnisko jutro o godz. 10 rano. Jednak główny port lotniczy Bangkoku, z powodu skutków tygodniowej blokady, będzie zamknięty do 15 grudnia.
Operatorzy lotniczy wysyłają do Tajlandii specjalne samoloty, by zabrać turystów do domu. Korzysta się m.in. z baz lotniczych pamiętających woje w Wietnamie. Tysiące pasażerów okupuje wojskowe lotnisko U-Tapao ma południowym-wschodzie Bangkoku. Powstały ogromne kolejki do odprawy. Z tego powodu formalności załatwiane są także w hotelach i centrach kongresowych. Niektórzy z turystów odlatują z mniejszych lotnisk na terenie kraju, m.in. w Phuket i Chiang Mai.

Swoje specjalne samoloty wysłały Francja, Hiszpania, Chiny, Australia, Nowa Zelandia, Japonia, Filipiny, Południowa Korea, Singapur, Hong Kong, Tajwan i Wietnam. - Udało nam się ewakuować ponad 5 tys. obywateli liniami Japan Airlines i All Nippon Airways - powiedział minister spraw zagranicznych Japonii. - Jednak w Tajlandii przebywa jeszcze wiele tysięcy naszych rodaków - dodał.

Australijczycy zabrali na pokład linii Qantas setki turystów używając do tego lotniska w Phuket. Linie Singapore Airlines mają nadzieję na kontynuowanie dwa razy dziennie lotów z lotniska U-Tapao.

Francuzi mają zamiar użyć w środę ponownie ciężkiego samolotu transportowego. - Pierwszeństwo mają mieć, ci najbardziej potrzebujący - powiedział minister spraw zagranicznych.

Rządząca partia rozwiązana

Tajlandzki Trybunał Konstytucyjny zlecił dziś rozwiązanie rządzącej Partii Władzy Ludu (PWL) oraz dwóch partii koalicyjnych po uznaniu ich za winne oszustw wyborczych. W Tajlandii od tygodnia trwają ostre protesty antyrządowe, co doprowadziło do zamknięcia dwóch lotnisk w Bangkoku i uniemożliwiło podróż 350 tys. pasażerów. Skutki protestu odczuła też tajska gospodarka.

- W tym momencie zarówno samoloty pasażerskie i towarowe mogą startować i lądować na obu lotniskach - powiedział Somkiat Pongpaiboon jeden z liderów Sojuszu Ludowego na rzecz Demokracji, tajskiej opozycyjnej partii.

Premier z pięcioletnim zakazem

Obok rozwiązania rządzącej partii trybunał wydał także 5-letni zakaz działalności politycznej czołowym przywódcom wszystkich tych partii, w tym premierowi Somchai Wongsawatowi. Dwa pozostałe ugrupowania objęte zakazem to Neutralna Partia Demokratycznai Tajlandzka Partia Narodowa.

Wkrótce potem rzecznik rządu poinformował, że Tajlandia do marca odracza z powodu kryzysu politycznego szczyt państw ASEAN, który miał się odbyć w marcu w mieście Chiang Mai na północy kraju w dniach 13-17 grudnia.

Prezes Trybunału Chat Chalavorn powiedział, że "trybunał postanowił rozwiązać partie, by ustanowić standard polityczny i dać przykład". Jak dodał, "nieuczciwe partie polityczne nadszarpują demokratyczny system Tajlandii".

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów