Wielka Brytania nie zamierza wypłacić okupu za marynarzy porwanych przez somalijskich piratów. Brytyjski minister spraw zagranicznych David Miliband wezwał też inne kraje, by nie spełniały żądań piratów.
Według niektórych doniesień, porywacze domagają się 25 milionów dolarów za uprowadzony w sobotę tankowiec "Sirius Star" i jego 25-osobową załogę. Wśród zakładników są dwaj Polacy - kapitan Marek Niski spod Szczecina i oficer techniczny Leszek Adler z Gdyni. Na pokładzie było też dwóch Brytyjczyków: drugi oficer, Szkot James Grady i główny mechanik, Anglik Peter French.
David Miliband powiedział, że wypłacenie okupu zachęciłoby piratów do kolejnych porwań. Minister dodał jednak, że życie i zdrowie porwanych leżą mu na sercu i brytyjski rząd będzie postępował w tej sprawie bardzo delikatnie.
- Wspólnota międzynarodowa musi bezwzględnie przeciwstawić się fali porwań dla okupu, bez względu, czy uprowadzony jest statek, samolot, czy cokolwiek innego - powiedział Miliband na konferencji prasowej w Londynie z ministrem spraw zagranicznych Finlandii Alexandrem Stubbem. - Jesteśmy poważnie zaniepokojeni sytuacją u wybrzeży Somalii - dodał.
Somalijscy piraci poinformowali wcześniej, że saudyjski armator tankowca, firma Vela, już nawiązał z nimi rokowania, ale najnowszy komunikat armatora temu przeczy.
Szef brytyjskiego MSZ podkreślił, że sytuacja w Zatoce Adeńskiej, gdzie dochodzi do ataku piratów jest poważnym problemem dla brytyjskiej dyplomacji. Dodał, że zaangażowanie europejskich sił w rozwiązanie tego problemu jest właściwym krokiem. Operacja Unii Europejskiej przeciw somalijskim piratom będzie dowodzona z brytyjskiego okrętu. W Wielkiej Brytanii znajdzie się również jej kwatera główna.