Ślady trującej melaminy odkryto na Tajwanie w mleku w proszku szwajcarskiej firmy Nestle, produkowanym na terenie Chin - podało w czwartek tajwańskie Ministerstwo Zdrowia.
Jak podał tajwański minister Yeh Chin-chuan, ślady przemysłowej melaminy stwierdzono w mleku, produkowanym w zakładach Nestle w Heilongjiangu (Hej-lung-dziang) na północnym wschodzie Chin. Skażone mleko zostanie wycofane ze sprzedaży - zapowiedział.
W poniedziałek natomiast rzecznik brytyjskiego producenta słodyczy, firmy Cadbury, informował, że także w czekoladkach produkowanych w fabryce tej firmy w Chinach stwierdzono trującą melaminę. Chińskie produkty skażone melaminą wykryto w Hongkongu.
Bilans skandalu z melaminą w mleku i produktach mlecznych w Chinach to czworo zmarłych i ponad 50 tys. chorych chińskich dzieci.
W czwartek japońskie źródła informowały o spotkaniu przedstawicieli chińskich służb sanitarnych z dyplomatami, akredytowanymi w Pekinie. Strona chińska zakomunikowała o całkowitym wstrzymaniu eksportu produktów mlecznych do czasu wyjaśnienia afery oraz podejmowanych obecnie działaniach rządu na rzecz zagwarantowania dobrej jakości chińskich produktów żywnościowych.
W Pekinie podawano oficjalnie, że obecność melaminy stwierdzono w ponad 12 proc. chińskich artykułów, produkowanych z mleka w proszku.