Ukraińska Rada Najwyższa nie była w stanie jednoznacznie ocenić konfliktu gruzińsko - rosyjskiego. Po całym dniu debat żaden z prawie 10 projektów uchwały nie zdobył wystarczającej liczby głosów.
Rządząca Nasza
Ukraina przedstawiła najostrzejszy projekt, krytykujący Rosję i wspierający niezależność Gruzji i nienaruszalność jej granic. Od razu stał się on obiektem krytyki ze strony opozycyjnej Partii Regionów w osobie Wiktora Janukowycza. Jego zdaniem, na pewno Zachód odbuduje w przyszłości swoje stosunki z Rosją i wtedy Ukraina pozostanie sama na przegranej pozycji.
Z kolei Wiaczesław Kyrylenko z Naszej Ukrainy zasugerował, że
Partia Regionów popierająca Rosję w konflikcie z Gruzją kieruje się wskazówkami z Moskwy.
- Nie godzi się największemu klubowi Rady Najwyższej tańczyć do muzyki Kremla - powiedział i dodał, że
niepodległość Abchazji i Południowej Osetii uznały Rosja, Hamas, Hezbollah oraz właśnie Partia Regionów. Swój własny projekt przedstawił Iwan Kyrylenko z Bloku Julii Tymoszenko. Był to wariant kompromisowy, odzwierciedlający pozycję premier, która nie chce drażnić Rosji, ani Zachodu. - Nie stajemy po żadnej ze stron. To nie nasza wojna i nie trzeba nas w nią wciągać - mówił Iwan Kyrylenko.
Żadnej z uchwał nie udało się przyjąć. Debata pokazała za to słabość rządzącej koalicji - Blok Julii Tymoszenko i Nasza Ukraina przedstawiły osobne znacznie różniące się od siebie projekty.