Relacje z wojny: piątek - 8 sierpnia , sobota - 9 sierpnia, niedziela - 10 sierpnia, poniedziałek - 11 sierpnia
Nad placem, na którym zgromadziło się tysiące Gruzinów, powiewają czerwono-białe flagi narodowe, widać też było transparenty "Kocham Gruzję", "Kocham cię Misza" (zdrobnienie od imienia prezydenta) oraz określające Władimira Putina jako terrorystę: "Poszukiwany: zbrodnie przeciwko ludzkości na świecie".
Wicepremier Gia Baramidze zachęcał zebranych mówiąc, że nie powinni się bać wroga.
Prezydent Saakaszwili zapowiedział, że jego kraj wystąpi ze Wspólnoty Niepodległych Państw, skupiającej większość byłych republik radzieckich - podały rosyjskie agencje prasowe.
- Opuszczamy WNP na dobre i proponuję, aby inne kraje również opuściły tę organizację, której przewodniczy
Rosja - powiedział Saakaszwili.
Prezydent Saakaszwili zaapelował o międzynarodowe wsparcie w konflikcie z Rosją.
Prezydent Gruzji oświadczył również, że rząd gruziński ogłosi separatystyczne regiony - Abchazję i Osetię Południową terytoriami okupowanymi. W obu tych regionach znajdują się wojska rosyjskie wspierające miejscowych separatystów.
O zmierzchu pod parlamentem ponownie zaczął zbierać się tłum. Ludzie przychodzili z zapalonymi świecami, śpiewając patriotyczne pieśni, z których jedna zaczynała się od słów: "Nie płacz, moja ojczyzno, jeśli ci się nie powiodło, nie płacz, bo jutro będzie nasze".
Operacja zawieszona? Tuż przed godz.11 agencje prasowe poinformowały, że Dmitrij Miedwiediew zdecydował, iż Rosja "zawiesza" operację wojskową w Gruzji. - Zakończenie działań nie oznacza końca wojny, a wojska rosyjskie nie wycofają się ze zdobytych pozycji - zaznaczył. Tymczasem władze Gruzji informują, że mimo zawieszenia operacji, Rosja "w tym momencie" bombarduje kilka wiosek.
Po dramatycznych doniesieniach o śmierci holenderskich dziennikarz i wybuchach w centrum Tbilisi prezydent Rosji poinformował, że podjął decyzję o wstrzymaniu operacji wojskowej "przymuszenia Gruzji do pokoju". Dodał również, że "gruziński agresor" został ukarany.
Jednocześnie prezydent wydał rozkaz rosyjskiemu ministerstwu obrony, aby wznowiono w każdej chwili działania zbrojnie, gdyby w Osetii Południowej znowu doszło do aktów przemocy wobec ludności.
Miedwiediew podał też dwa warunki pokoju w Gruzji. - Po pierwsze, wojska gruzińskie powinny wrócić na wyjściowe pozycje i poddać się częściowej demilitaryzacji. Po drugie, musimy podpisać wiążące porozumienie o niestosowaniu siły - oświadczył.
Analityk: To nie koniec wojny
Tymczasem Gruzini twierdzą, że mimo "wstrzymania operacji militarnej", Rosjanie nadal bombardują ich wioski. - Atakowane są trzy miejscowości położone poza granicami Osetii Płd.: Ruisi, Sakoringo i Agara - podała rzeczniczka prezydenta. Według niej, rosyjskie pociski trafiły m.in. w karetkę pogotowia.