Relacje z wojny: piątek - 8 sierpnia , sobota - 9 sierpnia, niedziela - 10 sierpnia, poniedziałek - 11 sierpnia
Decyzja nagła i niespodziewana zaskoczyła wszystkich. Po dramatycznych doniesieniach o śmierci holenderskich dziennikarz i wybuchach w centrum Tbilisi prezydent Rosji poinformował, że podjął decyzję o wstrzymaniu operacji wojskowej "przymuszenia Gruzji do pokoju". Dodał również, że "gruziński agresor" został ukarany.
Jednocześnie prezydent wydał rozkaz rosyjskiemu ministerstwu obrony, aby wznowiono w każdej chwili działania zbrojnie, gdyby w Osetii Południowej znowu doszło do aktów przemocy wobec ludności.
- Miedwiediew potwierdził podczas rozmowy telefonicznej, że wydał rozkaz wstrzymania operacji wojskowych. Rozmowa właśnie się zakończyła - oświadczyła rzeczniczka szefa unijnej dyplomacji Cristina Gallach.
Warunki pokoju Miedwiediew podał też dwa warunki pokoju w Gruzji. - Po pierwsze, wojska gruzińskie powinny wrócić na wyjściowe pozycje i poddać się częściowej demilitaryzacji. Po drugie, musimy podpisać wiążące porozumienie o niestosowaniu siły - oświadczył.
Gruzja: Bombardowanie trwa nadal Tymczasem Gruzini twierdzą, że mimo "wstrzymania operacji militarnej", Rosjanie nadal bombardują ich wioski. - Atakowane są trzy miejscowości położone poza granicami Osetii Płd.: Ruisi, Sakoringo i Agara - podała rzeczniczka prezydenta. Według niej, rosyjskie pociski trafiły m.in. w karetkę pogotowia.
Analityk: To nie koniec wojny