Katastrofa pociągu w Czechach. Zawiniła kolej czy firma remontowa?

rik, mm, PAP, Gazeta.pl
08.08.2008 , aktualizacja: 08.08.2008 22:47
A A A Drukuj
Katastrofa kolejowa w Czechach Fot. VLADISLAV GALGINEK AP Katastrofa kolejowa w Czechach
Już tylko dwójka Polaków, rannych w katastrofie pociągu Kraków Praga, pozostaje w szpitalach. Pozostali ranni Polacy opuścili szpitale w Czechach- poinformowała rzeczniczka PKP. W katastrofie pod Ostrawą rannych zostało 67 osób - w tym 12 Polaków. Nie żyje siedem osób. - Niewykluczone, że wśród ofiar śmiertelnych jest Polak, ale wciąż trwa identyfikacja ciał - powiedział premier Donald Tusk, który przyjechał na miejsce wypadku. Według wstępnych informacji katastrofy pociągu można było uniknąć, gdyby maszynista został uprzedzony o remoncie mostu.
Katastrofa kolejowa w Czechach
Fot. VLADISLAV GALGINEK AP
Katastrofa kolejowa w Czechach
Katastrofa kolejowa w Czechach
Fot. VLADISLAV GALGINEK AP
Katastrofa kolejowa w Czechach
Katastrofa kolejowa w Czechach
Fot. GALGONEK VLADISLAV AP
Katastrofa kolejowa w Czechach

Relacje świadków katastrofy



- Jeden pacjent przeszedł operację, ma liczne złamania, ale jest przytomny. Mówi, że jego koleżanka była poważnie ranna. Możemy przypuszczać, że to jedna z ofiar katastrofy , ale nie ustalono jeszcze tożsamości wszystkich ofiar - powiedziała minister zdrowia Ewa Kopacz, która z premierem odwiedziła miejsce katastrofy.

Liczba rannych Polaków wzrosła do dwunastu - podało przed godz. 21 Radio TOK FM. - Zidentyfikowano kolejną poszkodowaną, 21 letnią Agnieszkę, która jest w ciężkim stanie w szpitalu uniewersyteckim w Ostrawie Porubie - donosi TOK FM. Według PKP Intercity pociągiem jechało łącznie 105 Polaków.



Wypadek pociągu Eurocity Comenius relacji Kraków-Praga miał miejsce ok. godz. 10.45 w Czechach, niedaleko miejscowości Studenka, przy granicy z Polską. Pociąg jadący z prędkością 120 km/h uderzył we fragmenty nowo budowanego mostu, który zawalił się na tory kolejowe. Maszynista przeżył wypadek i to on zdążył zaciągnąć hamulec, wtedy pociąg zwolnił od 140 do 120 km/h.

Winna kolej czy firma remontowa?



Jan Podstawka z Zakładu Taboru Kolejowego Bohumin, z którego pochodził pociąg, uważa, że wypadkowi winna jest kolej, bowiem nie poinformowała przewoźnika o prowadzonym remoncie wiaduktu.

- Gdybyśmy o tym wiedzieli, pociąg jechałby znacznie wolniej, 30-40 km/godzinę. Tymczasem, przy tak dużej prędkości, gdy maszynista zobaczył, że coś spada przed lokomotywą do hamowania zostało mu 200-300 metrów. Niewiele mógł już wówczas zrobić - mówi Podstawka.

Radio TOK FM podaje, że o pracach na moście nie poinformowała nikogo firma remontowa i to po jej stronie leży wina za spowodowanie katastrofy.

Wiadukt, który się zawalił pochodzi z 1961 roku. Od 16 kwietnia był remontowany, bo okazało się, że przy jego budowie popełniono błędy. Remont miał się zakończyć 15 września. Prowadziła go firma ODS. Jej generalny dyrektor Tomasz Vitek powiedział czeskim mediom: - Jadę na miejsce zdarzenia, jestem w szoku, nie potrafię wytłumaczyć, co się zdarzyło i gdzie został popełniony błąd.

Pociąg uderzył we fragmenty mostu

W wyniku zderzenia, zmiażdżona została lokomotywa i wykoleiło się 6 wagonów, ofiary śmiertelne znajdowały się w pierwszych dwóch wagonach. Jeden ze świadków, który przeżył tragedię w pierwszym wagonie relacjonuje, że pociąg uderzając w most przesunął go o 30-40 metrów.

Czesi oceniają, że to największa katastrofa kolejowa na ich terenie od 18 lat.



Według informacji jakie przekazała strona czeska polskiemu sztabowi antykryzysowemu, w Studence wykoleiły się wagony obsługujące czeski ruch lokalny. Polscy konduktorzy, którzy opuścili pociąg na granicy (wtedy zastąpiła ich czeska ekipa) poinformowali, że na pokładzie podróżowało 200 osób. W momencie katastrofy było ich już ok. 400.



Na miejsce wypadku przyjechały dziesiątki karetek, które zabrały rannych do szpitali. Rzeczniczka szpitala w Ostrawie, Anna Vidiszevska powiedziała, że powstał specjalny plan, jak przyjąć tylu rannych. Na dyżur wezwano nawet lekarzy, którzy mieli wolne.

PKP Intercity: Pociągiem do Pragi jechało 105 Polaków

Krakowa do Pragi wyjechał pociąg złożony w sumie z pięciu wagonów. Jeden z nich na granicy został doczepiony do innego pociągu, jadącego do Wiednia. Natomiast w Ostrawie cztery wagony - te zajmowane głównie przez Polaków - doczepiono jako ostatnie do czeskiego pociągu relacji Ostrawa-Praga. Właśnie ten pociąg, złożony w sumie z 10 wagonów, rozbił się w Studence. Jechało nim w sumie ponad 300 osób.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów