Gruzja: Rosja nas zaatakowała
Konflikt między Tbilisi a separatystami z Osetii Południowej trwa od wielu lat. Gruzja twierdzi, że separatystyczne żądania podsyca Rosja. Gruzińskie media podały, że nad terytorium tego kraju zestrzelono rosyjski samolot wojskowy. Rosja dementuje te doniesienia, jednak do załagodzenia napięć raczej nie przyczynią się dzisiejsze oświadczenia premiera Władimira Putina. Podczas rozmowy z prezydentem USA Georem W. Bushem Putin powiedział, że "w Rosji jest wielu ochotników [gotowych do walki w Osetii], których trudno będzie powstrzymać". Putin potępił również "agresywne działania" wojsk gruzińskich. - To godne pożałowania, że w dzień rozpoczęcia Igrzysk Olimpijskich, gruzińskie władze przedsięwzięły agresywne działania - powiedział Putin. - W efekcie rozpoczęły działania wojenne z użyciem czołgów i artylerii - stwierdził. - To przykre, ale to wywoła działania odwetowe - oświadczył.
Wpływy Rosji powodem konfliktuStacjonujące w Osetii Południowej rosyjskie siły pokojowe już w nocy postawiono w stan pełnej gotowości. Litewskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wątpi jednak, czy rosyjskie siły pokojowe są w stanie utrzymać pokój w Osetii Południowej. Zdaniem MSZ Litwy, w celu normalizacji sytuacji na Południowym Kaukazie działania powinna podjąć Unia Europejska. - Należy jak najszybciej zmienić dotychczasowe, nieefektowne mechanizmy i formy utrzymywania pokoju w regionie - czytamy w oświadczeniu. - Tu potrzebny jest wysiłek wszystkich państw unijnych, a przede wszystkim, rozmowa z Rosją - powiedział agencji BNS przewodniczący sejmowego komitetu spraw zagranicznych Justinas Karosas. Jego zdaniem, "wpływ Rosji" i "odpowiednia propaganda" przyczyniły się do powstania sytuacji konfliktowej w regionie.
Podobnego zdania jest były wiceminister obrony narodowej gen. Stanisław Koziej. Stwierdził, że to Polska powinna zmobilizować NATO i UE do zorganizowania misji w Osetii.
"Rosja nie pozwoli na rozlew krwi w Osetii"Wcześniej Rosja wezwała "partnerów międzynarodowych" do reakcji na ostrzelanie przez Gruzję Osetii Płd. - Rosja będzie kontynuować wysiłki (...) by przywrócić pokój w Osetii Południowej. Mamy nadzieję, że nasi zagraniczni partnerzy nie pozostaną obojętni w tym trudnym momencie, kiedy ważą się losy setki tysięcy ludzi - rzecznik rosyjskiego MSZ Borisa Małacho.
Na wniosek Rosji w Nowym Jorku zebrała się o godz. 23 czasu lokalnego (5 rano czasu polskiego) Rada Bezpieczeństwa ONZ, by przedyskutować sytuację w regionie.
Członkowie RB nie doszli jednak do porozumienia.
Z kolei prezydent Dmitrij Miedwiediew odbędzie wkrótce naradę ze stałymi członkami Rady Bezpieczeństwa Narodowego, poświęconą sytuacji w strefie konfliktu gruzińsko-osetyjskiego - poinformowała rzecznik prasowy prezydenta Rosji Natalia Timakowa.
Miedwiediew przebywa od niedzieli na krótkim urlopie, który spędza na prezydenckim jachcie "Rossija" na Wołdze. W czwartek gościł w Kazaniu. W piątek oczekiwany jest w Samarze.
W nocy z czwartku na piątek siły gruzińskie podjęły ostrzał Cchinwali - stolicy separatystycznej republiki. Według ostatnich doniesień okrążyły one miasto i przejęły kontrolę nad kilkoma okolicznymi wsiami. Media rosyjskie doniosły o co najmniej 15 osobach zabitych w Cchinwali.