Berlusconi nie jedzie do Pekinu, bo jest tam za gorąco

awe, PAP
30.07.2008 , aktualizacja: 30.07.2008 13:01
A A A Drukuj
Premier Włoch Silvio Berlusconi ogłosił, że nie pojedzie na inaugurację igrzysk w Pekinie, bo jak wytłumaczył, jest tam za gorąco. Słowa szefa rządu przytacza środowa prasa.
Władze w Rzymie reprezentować będzie minister spraw zagranicznych Franco Frattini.

- Powiedzieli mi, że w Pekinie jest bardzo gorąco, 50 stopni i jest wielka wilgotność - mówił Berlusconi podczas spotkania z senatorami koalicji w Rzymie.

Z kolei cytowany przez włoskie media Frattini w oryginalny sposób poinformował dziennikarzy podczas swej wizyty w Waszyngtonie o tym, że pojedzie na Igrzyska do Chin. - Szczerze obawiam się, że przez dzień czy dwa w sierpniu moje prawa człowieka będą wystawione na ryzyko - stwierdził szef MSZ.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów