- Radovan Karadzić, były przywódca Serbów bośniackich i jeden z najbardziej poszukiwanych zbrodniarzy wojennych z okresu wojny w byłej Jugosławii, został aresztowany w Serbii - poinformował w poniedziałek rząd serbski
Fot. RISTO BOZOVIC AP
Jeden z licznych starszych zwolenników Karadzica w typowej serbskiej czapce wojennego weterana trzyma jego portret podczas zgromadzenia około 2000 osób w czarnogórskiej wiosce Niksic, 7 maja 2002
Fot. SAVA RADOVANOVIC AP
Radovan Karadzic w miejscowości Jajce, 80 km na połnocny wschód od Sarajewa, 14 lipca 1995
Fot. HIDAJET DELIC AP
Mieszkańcy Sarajewa cieszą się z aresztowania Radovana Karadzicia
Fot. DARKO VOJINOVIC AP
Luka Karadzić (po lewej), brat Radovana Karadzicia przed sądem w Belgradzie
Fot. Darko Vojinovic AP
Aresztowany zwolennik Radovana Karadzicia. Balgrad
- Mieszkańcy Sarajewa wyszli w nocy z poniedziałku na wtorek na ulice aby wyrazić radość z aresztowania Radovana Karadzicia. Był on oskarżony o ludobójstwo w związku ze śmiercią ok. 12 tys. cywilnych osób z Sarajewa, podczas trwającego 43 miesiące oblężenia miasta przez siły Serbów bośniackich w okresie wojny w byłej Jugosławii.
Kierowcy samochodów klaksonami wyrażali swoją radość a bośniackie radio nadawało fragmenty przemówień Karadzicia z okresu wojny w latach 1992-95.
"To jest najlepsze co mogło się zdarzyć, ludzie cieszą się wszędzie. Zadzwoniłem i obudziłem całą moją rodzinę" - powiedział mieszkaniec Sarajewa Fadil Bico.
- Radovan Karadzić, były przywódca Serbów bośniackich i jeden z najbardziej poszukiwanych zbrodniarzy wojennych z okresu wojny w byłej Jugosławii, został aresztowany w Serbii - poinformował w poniedziałek rząd serbski.
"Karadzić został zlokalizowany i aresztowany" - głosi oświadczenie urzędu prezydenta Serbii Borisa Tadicia. Oświadczenie precyzuje, że Karadzić został zatrzymany w poniedziałek wieczorem "w rezultacie akcji serbskich służb bezpieczeństwa". Wkrótce ma zostać ustalona data jego przewiezienia do Hagi, gdzie stanie przed ONZ-towskim Trybunałem ds. zbrodni wojennych.
Radość z powodu aresztowania byłego przywódcy bośniackich Serbów wyrazili już między inymi prokurator ONZ-owskiego Trybunału do spraw Zbrodni Wojennych w Byłej Jugosławii, rzecznik NATO i Biały Dom. Komisarz Unii Europejskiej do spraw rozszerzenia Olli Rehn uznał zatrzymanie Karadzicia za "milowy krok" na drodze Serbii do członkostwa we Wspólnocie. Stowarzyszenie Matek Ofiar Masakry w Srebrenicy określiło je zaś jako "dziejową sprawiedliwość".
Karadzić był przywódcą Serbów bośniackich w latach 1992-95, w okresie wojny domowej w Bośni i Hercegowinie.
Trybunał ONZ ds. zbrodni wojennych w Hadze oskarżył w lipcu 1995 r. Karadzicia o zbrodnię ludobójstwa w okresie trwającego 43 miesiące oblężenia Sarajewa. Zginęło wówczas 12 tys. ludzi.
Karadzić miał wydawać zgodę na rozstrzeliwanie ludności cywilnej.
Wkrótce później Karadzić został powtórnie oskarżony o ludobójstwo za doprowadzenie do masakry ok. 8 tys. Muzułmanów w Srebrenicy. Miasto, które zostało ogłoszone przez ONZ "strefą bezpieczeństwa", zostało zajęte przez oddziały Serbów bośniackich pod dowództwem gen. Ratko Mladicia, również poszukiwanego za zbrodnie wojenne. Po zajęciu miasta, siły Serbów bośniackich rozstrzelały Muzułmanów przy biernej postawie "błękitnych hełmów".
Ocenia się, że podczas wojny w byłej Jugosławii, która zakończyła się w 1995 r., zginęło ok. 250 tys. ludzi a 1,8 mln straciło swoje domy.
Od 1997 r. Karadzić ukrywał się. Przez lata poszukiwania jego miejsca pobytu nie dawały żadnych rezultatów. Miał m. in. ukrywać się w serbskich klasztorach prawosławnych pod przebraniem mnicha i w górach we wschodniej Bośni.
W lipcu 2005 r. żona Karadzicia zaskoczyła światową opinię publiczną wezwaniem swego męża do ujawnienia się i oddania w ręce sprawiedliwości "dla dobra rodziny". Również syn Karadzicia powiedział publicznie, że każdy odpowiedzialny za zbrodnie wojenne powinien zostać osądzony "nawet gdyby to był mój ojciec".