Chińczycy pouczają, o czym można śpiewać

mkuz, AP
19.07.2008 , aktualizacja: 18.07.2008 18:04
A A A Drukuj

Rząd w Pekinie przypomina zagranicznym zespołom, które występują na żywo: nie wolno wam śpiewać nic, co byłoby sprzeczne z naszym prawem. W rzeczywistości chodzi o to, by nikt nie wspominał o Tybecie

Specjalne oświadczenie w tej sprawie wydało w piątek ministerstwo kultury. - Koncerty i inne pokazy nie mogą łamać chińskiego prawa, nie mogą też naruszać jedności etnicznej Chin, nawoływać do nienawiści czy pokazywać treści obraźliwych i pornograficznych - brzmi treść dokumentu, który znalazł się na stronach internetowych ministerstwa.

Władze uznały, że trzeba przypomnieć o przestrzeganiu chińskiego prawa, między innymi dlatego że na wiosnę podczas koncertu Bjork w Szanghaju, islandzka wokalistka pod koniec koncertu krzyczała "Tybet, Tybet!"....


pozostało 65% treści.

Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.

Usługa Cena Rodzaj płatności
Dostęp do 1 artykułu 2,46 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7216 »
Płatność online »
Dostęp do 3 artykułów 4,92 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7416 »
Płatność online »
Dostęp do 10 artykułów 12,10 zł brutto (z VAT) Płatność »
Zasady udostępniania Archiwum Portalu Gazeta.pl: Usługę świadczy Agora SA

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów