- Najpierw jednak odciski palców parlamentarzystów i ich dzieci - postuluje sarkastycznie poczytne katolickie pismo w najnowszym numerze.
Pyta następnie, czy premier Silvio Berlusconi "pozwoliłby na to, by funkcjonariusze policji pobrali odciski palców od jego dzieci i wnuków".
- Dzisiaj, wraz z odciskami palców, państwo
policyjne ukazuje swą najbardziej okrutną twarz małym Romom, chociaż są obywatelami włoskimi - stwierdza tygodnik zakonu paulinów.
Pismo wyraża przekonanie, że dla włoskiego rządu nie liczy się w ogóle Konwencja Praw Dziecka, a "umieszczanie w kartotece romskiego dziecka, które nie popełniło przestępstwa, narusza godność człowieka".
"Dla nich godność człowieka warta jest zero" Pisząc o "katolickich ministrach" w centroprawicowym rządzie "Famiglia Cristiana" ocenia: "dla nich godność człowieka warta jest zero".
- Nie ma nikogo, kto podniósłby rękę by sprzeciwić się nieprzyzwoitej, rasistowskiej propozycji Maroniego- dodaje tygodnik.
Ostry ton komentarza na łamach katolickiego pisma to kolejny już protest we Włoszech przeciwko projektowi pobierania odcisków palców, także od nieletnich, w ramach rozpoczynającego się niebawem spisu Romów.
Spis ten zaś to element walki z nielegalną imigracją i przestępczością wśród imigrantów, głównie romskiego pochodzenia.
Tymczasem sam minister spraw wewnętrznych ze skrajnie prawicowej Ligi Północnej argumentuje, że projekt ten zgodny jest z dyrektywami unijnymi. Roberto Maroni powołał się przy tym na przyjęte w kwietniu tego roku przez szefów MSW z krajów Unii rozporządzenie nakazujące państwom członkowskim pobieranie odcisków palców od nieletnich w wielu powyżej 6 lat, pochodzących spoza UE .