We Francji też strajkują kierowcy

Barbara Mitosek, Paryż
17.06.2008 , aktualizacja: 16.06.2008 16:20
A A A Drukuj
Francuscy kierowcy ciężarówek dołączyli wczoraj do swych hiszpańskich kolegów i zablokowali drogi, protestując przeciwko wysokim cenom paliwa.
Akcja polegająca na blokowaniu dróg lub poruszaniu się po nich w ślimaczym tempie rozpoczęła się o 9 rano i trwała do 16. Kierowcy wybrali takie godziny, by nie utrudnić życia licealistom, którzy wczoraj rozpoczęli egzaminy maturalne.

Do protestu dołączyli taksówkarze i kierowcy prywatnych ambulansów. Ciężarówki poważnie utrudniły ruch na południowym zachodzie kraju w okolicach Bordeaux i Tuluzy oraz wzdłuż granicy z Hiszpanią. Kierowcy zablokowali też dojazd do lotniska w Nicei, trzeciego największego portu lotniczego Francji.

- Nie chodzi nam o to, by karać użytkowników transportu. Chodzi tu o wysłanie ostrzeżenia rządzącym, którzy muszą wziąć na siebie odpowiedzialność - powiedział Philippe Fournier, przedstawiciel Unostra, zrzeszenia małych firm przewozowych.

Zdaniem protestujących na ich niekorzyść działa nie tylko galopujący wzrost cen ropy, lecz także francuskie opodatkowanie transportu ciężarowego, które zdaniem kierowców dyskryminuje rodzime firmy na rzecz unijnych kolegów. - Domagamy się jednakowej stawki oleju napędowego dla zawodowych kierowców - mówili wczoraj przedstawiciele Unostry.

Od maja we Francji, w Hiszpanii, we Włoszech, w Belgii i Portugalii trwają protesty kierowców ciężarówek, rybaków i rolników, którym dają się we znaki rosnące ceny paliw. Koszty paliwa we Francji wzrosły od 2004 r. o 240 proc. i podwoiły się od czasu objęcia rok temu prezydentury przez Nicolasa Sarkozy'ego.

Pod koniec maja Sarkozy zaproponował obniżenie stawki VAT na paliwa w całej Unii, jego inicjatywa została jednak skrytykowana przez Komisję Europejską. Bruksela uważa, że zmiana opodatkowania skłoniłaby producentów do dalszych podwyżek. Sarkozy zapowiedział też utworzenie funduszu dla najbardziej dotkniętych wysokimi cenami ropy Francuzów - pieniądze mają pochodzić z wpływów z akcyzy na produkty naftowe. Fundusz, do którego mają się też dorzucić koncerny paliwowe, ma wydawać 150-170 mln euro co kwartał.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów