- Czegoś takiego jeszcze na Białorusi nie było - mówi Dzikawicki.
Aresztowania dziennikarzy i rewizje rozpoczęły się ok. godz. 7 rano i odbywają się w całym kraju: w Mińsku, Grodnie, Witebsku, Brześciu, Bobrujsku, Homlu i Pińsku. Akcja skierowana jest przeciw dziennikarzom niezależnych mediów rosyjskich i białoruskich -
radia Swoboda, radia ERB, agencji BiełaPAN oraz polskich - radia Racja i TV Białoruś.
Wiadomo na pewno, że aresztowano 5 dziennikarzy z Biełsatu, może być ich jednak więcej. Telefonów nie odbiera ponad 20 dziennikarzy, którzy także mogli zostać aresztowani.
Prezydent Kaczyński: Bardzo się niepokoję - Bardzo się niepokoję, bo w ostatnim okresie z Białorusi przychodziły nieco lepsze sygnały - skomentował sytuację na Białorusi prezydent Lech Kaczyński.
- A to co się dzieje teraz, to nie tyle powrót do poprzedniej sytuacji, co jej pogorszenie. Wyrażam najgłębsze możliwe zaniepokojenie - ocenił.
KGB mówi o twórcach kreskówek KGB podczas przeszukań przedstawia nakaz rewizji wydany w ramach sprawy kryminalnej o obrazę prezydenta i datowany na 17 marca. Według funkcjonariuszy w Witebsku rozpowszechniano ulotkę godzącą w cześć i honor Łukaszenki
Jak dowiedziała się Gazeta.pl, podczas rewizji i aresztowań funkcjonariusze powołują się na sprawę karną dotyczącą trzech dziennikarzy, którzy uzyskali azyl za granicą - Olega Minicza (współpracownik Biełsatu, obecnie w Niemczech), Pawła Marozowa i Andrieja Abłozowa (obaj w Estonii). Wobec wszystkich trzech toczyło się głośne postępowanie karne ws. kreskówek satyrycznych, których bohaterem był Łukaszenka. Sprawę zawieszono, jednak ostatnio Minicz pracował nad produkcją nowych kreskówek - dla Biełsatu - w których również pojawiał się Łukaszenka. Nie wiadomo, czy aresztowania związane są ze starym śledztwem, czy też rozpoczęto jakieś nowe.
Rewizje i aresztowania w domach i redakcjach KGB weszła do biur Biełsatu (TV Białoruś - kanał nadający z Polski po białorusku, który finansuje TVP), Radia Racja, Europejskiego Radia dla Białorusi sponsorowanego przez Komisję Europejską i wielu innych mediów. Na przesłuchanie zabrano dziennikarkę Radia Racja, byłą rzeczniczka lidera opozycyjnego ruchu "O Wolność" Alaksandra Milinkiewicza, Julię Kocką.
Pod wieloma z nich wciąż stoją
samochody KGB. Organizuje się zasadzki. Jak donosi internetowy portal Kresy24.pl, w Mińsku KGB zatrzymywało wszystkich wchodzących i wychodzących z budynku.
Agenci weszli też do prywatnych mieszkań - dziennikarze byli budzeni nad ranem, ich
mieszkania przeszukiwano. KGB rekwiruje twarde dyski, taśmy i nagrania radiowe. Blokowane są strony internetowe - nie działa m.in. strona Europejskiego Radia dla Białorusi.
Według informacji anonimowego dziennikarza, który uciekł agentom KGB, cytowanego przez Kresy24.pl, wśród aresztowanych jest też Borys Harecki - znany dziennikarz i rzecznik opozycyjnego "Młodego Frontu" oraz wydawca internetowej gazety "Pahonia".
KGB przeprowadziło też rewizję w siedzibie opozycyjnego BNF w Grodnie.
Biełsat: Oczekujemy reakcji Polski - Oczekujemy zdecydowanej reakcji polskiego MSZ - mówi dyrektor telewizji Biełsat - Agnieszka Romaszewska.
Biełsat ocenia, że "akcja przeciwko wolnym mediom wygląda na masową i świadomie zaplanowaną przez reżim Aleksandra Łukaszenki". "Atak rozpoczął się dwa dni po brutalnym spacyfikowaniu niepodległościowej, pokojowej demonstracji na ulicach Mińska" - czytamy w oświadczeniu telewizji.
"25 marca milicja rozpędziła manifestację z okazji 90-lecia Białoruskiej Republiki Ludowej. Biełsat TV, jak i inne wolne białoruskie media, obiektywnie pokazywały nie tylko atak specsłużb na demonstrantów w Mińsku, ale i gospodarczą i polityczną sytuację na Białorusi" - zaznaczono.
Zemsta za sankcje USA? - Prezydent Łukaszenka rozprawia się z niezależnymi mediami w odpowiedzi na sankcje nałożone na Mińsk przez USA - tak zatrzymania dziennikarzy na Białorusi skomentował szef centrum obrony praw człowieka "Wiasna" Aleś Bialacki.
- Mam tylko jedno wyjaśnienie. Wynika to z sankcji, które USA nałożyły na białoruskie przedsiębiorstwa petrochemiczne i w pierwszej kolejności Łukaszenka zdecydował się Amerykanom na nie odpowiedzieć likwidacją (niezależnych) środków masowego przekazu - powiedział Bialacki przez telefon.
Waszyngton na początku roku zagroził nowymi sankcjami wobec państwowej białoruskiej kompanii naftowej Biełnaftachim. W reakcji na to Białoruś odwołała na początku marca na konsultacje swego ambasadora z USA i zaleciła, by amerykańska ambasador udała się także na konsultacje do Waszyngtonu. Po wyjeździe ambasador z Mińska USA wstrzymały wydawanie wiz Białorusinom.
- KGB wszczęło sprawę o obrazę czci i majestatu prezydenta i w ramach tej sprawy podjęto operację, czyli zatrzymuje się dziennikarzy tych mediów, które nie są zarejestrowane na terytorium Białorusi. Dotyczy to Radia Racja, Europejskiego Radia dla Białorusi, telewizji Biełsat - powiedział Bielacki. - Właśnie tych trzech redakcji dotyczy sprawa. Nie wiem, czy też dotyczy ona Radia ''Swaboda''. Nie mam na ten temat informacji - zaznaczył.