Miliard ludzi straciło dostęp do internetu po tym, jak w niewyjaśnionych okolicznościach uszkodzony został kabel komunikacyjny, który biegnie dnem Morza Śródziemnego. Sieć nie działa na Bliskim Wschodzie: w Egipcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Kuwejcie, Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie, Katarze i całych Indiach.
Z wielkimi kłopotami i opóźnieniami funkcjonują giełdy, banki i zwykli użytkownicy internetu - przecięty kabel telekomunikacyjny na dnie Morza Śródziemnego pozbawił w środę Internetu znaczną część Egiptu - poinformował egipski resort łączności i technologii informatycznych.
Chwilę później z Indii nadeszły informacje o 50-60-procentowym spadku przepustowości łączy internetowych z powodu "uszkodzenia międzynarodowej podmorskiej sieci kabli komunikacyjnych". Nie podano, w jakich okolicznościach doszło do przecięcia kabla.
W Egipcie przewiduje się, że minie co najmniej kilka dni, zanim usługi internetowe powrócą do normy. W środę zakłócone było m.in. funkcjonowanie egipskiej giełdy.
Egipscy wojskowi już zabrali się za badanie przyczyn uszkodzenia kabla. Póki co nie jest wykluczone czyjeś celowe działanie.