Według tych obliczeń, senator z Arizony i bohater wojny wietnamskiej uzyskał 37 procent głosów, podczas gdy drugi z kolei były gubernator Massachussets Mitt Romney zdobył ich 29 procent. Trzeci jest były gubernator Arkansas, Mike Huckabee.
"Mack is back" Zwycięstwo McCaina, weterana amerykańskiej polityki, który ubiegał się już o nominację prezydencką w wyborach w 2000 r., komentuje się jako jego "zmartwychwstanie". Jeszcze kilka miesięcy temu uważano, że praktycznie nie liczy się już w rywalizacji o Biały Dom, gdyż prawie skończyły mu się fundusze na kampanię.
- Mack is back (Mack wrócił) - skandowali rozentuzjazmowani fani McCaina, kiedy pojawił się on na spotkaniu w miasteczku Nashua, aby celebrować z nimi zwycięstwo.
- Dziś poczyniliśmy krok, ale dopiero pierwszy krok, aby naprawić zepsuty system w Waszyngtonie - powiedział senator.
W swym przemówieniu nawiązał też do wojny z terroryzmem prowadzonej obecnie przez Amerykę mówiąc m.in.: "Nigdy się nie poddamy. Ameryka będzie twórcą historii, a nie jej ofiarą".
Nieobliczalny "luzak" McCain nie cieszy się pełnym zaufaniem republikańskiego establishmentu i uchodził w przeszłości za nieobliczalnego "luzaka", który popiera w Senacie ustawy godzące w interesy partii i popierających ją konserwatystów. Elity GOP mają mu za złe głosowanie przeciw obniżkom podatków i sponsorowanie ustawy o reformie finansowania kampanii politycznych.
W
USA uchodzi jednak za polityka wyjątkowo uczciwego i stałego w swoich poglądach, opartych na niewzruszonych zasadach moralnych.
W kampani 2000 r., McCain pokonał George'a Busha w prawyborach w New Hampshire, ale głównie dzięki masowemu poparciu wyborców niezależnych, którzy w stanie tym mogą głosować na kandydatów którejkolwiek partii. Gros Republikanów stanęła wówczas za Bushem.
We wtorek jednak - jak się okazało z analizy głosów - McCain wygrał z Romney'e m taką samą przewagą zarówno wśród wyborców niezależnych, jak i Republikanów.
Kandydat establishmentu Sygnalizuje to - zdaniem komentatorów - że senator staje się powoli "kandydatem establishmentu". Kierownictwo GOP liczy, że ma największe szanse na pokonanie w wyborach przyszłego nominata Demokratów.
Romney pogratulował McCainowi zwycięstwa, mówiąc, że "wykonał dobra robotę". Starał się jednak przedstawić swoją porażkę jako sukces: "Po raz drugi zdobyłem srebrny medal, choć wolałbym złoty" -- powiedział. Romney był także drugi w prawyborach w stanie Iowa, chociaż liczył tam na wygraną.
Wśród Demokratów, prowadzi na razie senator Hillary Clinton z 40 procentami głosów, przed czarnoskórym senatorem Barackiem Obamą - 36 procent głosów. Sondaże przed prawyborami wskazywały na wygraną Obamy.