Muzułmanki coraz częściej noszą chusty

Tysiące wyzwolonych muzułmanek na całym świecie coraz chętniej wkładają chusty. To już nie wyraz zacofania i zniewolenia, ale poczucia własnej tożsamości, a coraz częściej też nadążanie za wymogami mody
Arabski hidżab, turecki czarczaf czy perski czador to najbardziej charakterystyczny wyróżnik pobożnej muzułmanki. Bez względu na to, czy zasłania włosy, twarz, czy całą postać, na Zachodzie powszechnie kojarzy się ze zniewoleniem i dyskryminacją muzułmańskich kobiet. Tymczasem jak wynika z niedawnego sondażu przeprowadzonego wśród kilku tysięcy Turczynek na zlecenie tureckiego dziennika "Miliyet" w ciągu ostatnich kilku lat liczba kobiet, które decydują się włożyć chustę, wzrosła czterokrotnie.

Władze w Ankarze chcą wyjść naprzeciw tej tendencji i nieśmiało zapowiadają, że zlikwidują obowiązujący dzisiaj w Turcji zakaz noszenia chust na uczelniach i w urzędach publicznych. - Nowa konstytucja rozwiąże sprawę chusty w duchu większej swobody - zapowiedział niedawno Dengir Firat, wiceszef rządzącej partii AKP. Konstytucja, której projekt ma być opublikowany niebawem, będzie bardziej liberalna i nowoczesna niż obecna, pochodząca jeszcze z lat 80. Ma też ułatwić Turcji negocjacje w sprawie wejścia do UE.

Zniesieniu zakazu noszenia chusty sprzeciwia się świecka elita kraju, dla której muzułmańskie nakrycie głowy zawsze było symbolem wojującego islamu, a przez to zagrożeniem tureckiego rozdziału państwa od religii. Jednak premier Recep Erdogan nie zamierza odpuszczać, szczególnie, że chustę nosi jego żona, podobnie jak żona wspieranego przez AKP prezydenta i większości urzędujących ministrów.

W samym Koranie nie ma nakazu zasłaniania przez muzułmankę twarzy czy włosów. - Powiedz wiernym kobietom, aby spuściły wzrok i strzegły swej czystości; niech nie pokazują swych ozdób - mówi Allah. Reszta jest efektem różnych interpretacji tekstu świętej księgi.

Nie tylko w Turcji sprawa muzułmańskiej chusty budzi ostatnio kontrowersje. W Egipcie właśnie z powodu krytyki hidżabu o mało nie stracił posady jeden z najdłużej urzędujących członków rządu. W Egipcie 90 proc. kobiet nosi chustę. I coraz częściej jest to świadomy wybór młodych, wykształconych i bogatych kobiet.

Hidżab kolejno wkładają też największe lokalne gwiazdy. W powstających w ogromnych ilościach egipskich serialach coraz więcej jest aktorek, które niedawno założyły chusty, i to często - jak w przypadku Mony Abdel Gani - wbrew woli mężów, producentów filmowych. Teraz grają głównie role przykładnych żon i matek w produkcjach nadawanych w świętym miesiącu muzułmanów, ramadanie.

Sympatia do hidżabu nie dotyczy tylko kobiet, które faktycznie mają wybór. Samar, moja saudyjska przyjaciółka, właścicielka salonu piękności w Rijadzie, nosi wyłącznie ubrania najlepszych światowych marek, a do nich świetnie dobrany hidżab i całą swoją osobą przeczy powszechnej na Zachodzie wizji zastraszonej i zacofanej Saudyjki. - W życiu nie zrezygnowałabym z chusty, dla mnie to sposób pokazania, kim jestem i w co wierzę. I nie chodzi tu tylko o religię, ale o sposób życia - tłumaczy. Jednak na wszelki wypadek pokazuje mi zdjęcie bez chusty i z niepokojem pyta, jak lepiej wygląda.

Bo dzisiaj hidżab to już nie tylko oznaka islamu i wymaganej przez niego skromności i czystości. To także moda. Wystarczy przejść się po damskich sklepach w centrum Kairu czy Damaszku, a od różnorodności kolorów i fasonów muzułmańskich chust może się zakręcić w głowie. Także rzut oka na spacerujące po ulicach i przesiadujące w kawiarniach dziewczyny nie pozostawia wątpliwości, że dzisiaj często hidżab niewiele ma wspólnego ze skromnością. Na nogach dżinsy i szpilki, na górze obcisła bluzka, a na głowie chusta koniecznie dopasowana kolorem do makijażu i stroju.

- Nie rozumiem, dlaczego na Zachodzie przedstawia się hidżab jako przejaw dyskryminacji, to tak, jakby ktoś uznał, że kobieta nosząca długą spódnicę jest bardziej dyskryminowana od tej, która wkłada krótką - dziwi się Jusra pracująca w szkole językowej w centrum Damaszku. - Przecież to, że wierzę w Allaha i chcę spełniać jego zalecenia, nie znaczy, że nie mogę być modna i nowoczesna.