Trzęsienie ziemi o sile 8,2 w skali Richtera wywołało niewielką falę tsunami i zniszczyło budynki na indonezyjskim wybrzeżu. Wstrząsy były odczuwalne w co najmniej czterech krajach. Wysokie budynki kołysały się miejscach oddalonych nawet o 2000 kilometrów od epicentrum.
Według amerykańskiej Służby Geologicznej (U.S. Geological Survey), dwa wstrząsy nastąpiły w odstępie ośmiu sekund o godzinie 13.10 czasu polskiego. Ich epicentra znajdowały się na Oceanie Indyjskim u południowo-zachodnich wybrzeży Sumatry w rejonie miasta Bengkulu, ok. 620 kilometrów na północny zachód od Dżakarty, stolicy Indonezji.
Wkrótce potem zanotowano trzeci wstrząs. Był on nieco słabszy, o sile 6,6 stopni w skali Richtera.
W Bengkulu wybuchła panika, połączona z ucieczkami w głąb lądu. Indonezyjska
telewizja Global podała, że zawaliło się kilka budynków w stolicy Sumatry Zachodniej Padangu. Ewakuowano wiele budynków w Dżakarcie i w Singapurze.
Alarm przeciw tsunami ogłoszono w basenie całego Oceanu Indyjskiego. Jak podaje tvn24, spodziewane sa kolejne wstrząsy, o sile 6 stopni, około godziny 18 czasu polskiego.
Na razie brak doniesień o ofiarach w ludziach
Indonezja znajduje się na "pierścieniu ognia", łuku wulkanów i złączeń płyt tektonicznych, na jej terytorium jest wysoka aktywność sejsmiczna.
W grudniu 2004 roku na Sumatrze potężne trzęsienie ziemi o sile 9,1 w skali Richtera spowodowało tsunami które zabiło ponad 230 tys. ludzi, z czego 160 tys. w indonezyjskiej prowincji Aceh. Pod względem liczby ofiar była to druga największa katastrofa sejsmiczna od początku XX wieku - po trzęsieniu ziemi w rejonie chińskiego miasta Tangszan w prowincji Hopej (Hebei) w 1976 roku, kiedy to mogło zginąć nawet 750 tys. ludzi.