Łukaszenko zabiera się za szkoły

Białoruskie ministerstwo edukacji wyrzuciło z listy lektur utwory niewygodnych dla reżimu pisarzy. A na obowiązkowych pogadankach uczniom będzie się wpajać szacunek dla władzy.
Aleksander Łukaszenko wielokrotnie podkreślał znaczenie ideologii państwowej w wychowaniu młodzieży. W nowym roku szkolnym dyktator przechodzi od słów do czynów.

Zgodnie z nowym programem białoruskiej i rosyjskiej literatury dla uczniów od 4 do 11 klasy zatwierdzonym przez ministerstwo edukacji dzieci nie będą już czytać znanej powieści Wasyla Bykowa "Obława", która opowiada o skutkach stalinowskiej polityki. Z listy obowiązkowych lektur wypadła też tragikomedia "Tutejsi" białoruskiego wieszcza Janka Kupały, która wyśmiewa ludzi nieznających swej historii i ojczystego języka, a także utwory znanych z niechęci do reżimu Łukaszenki Swietłany Aleksiejewicz i Uładzimira Arłowa.

W programie nie ma żadnych wzmianek o twórczości białoruskich literatów represjonowanych w czasach stalinowskich.

Aleksander Łukaszenko objął władzę na fali tęsknoty części Białorusinów za czasami ZSRR. Zamienił biało-czerwono-białą flagę białoruską na komunistyczną czerwono-zieloną, wielokrotnie wychwalał Feliksa Dzierżyńskiego oraz Stalina. Ideologia państwowa, którą Łukaszenko wpaja Białorusinom jest zmodyfikowaną wersją ideologii radzieckiej.

Miejsce pisarzy wyrzuconych z programu szkolnego zajmują dzieła twórców lojalnych wobec Łukaszenki na czele ze sztandarowym reżimowym pisarzem, generałem milicji oraz weteranem wojny w Afganistanie Nikołajem Czergincem.

- Teraz o obecności w programie szkolnym decydują nie walory utworu, lecz stosunek władz do autora oraz gotowość pisarza do wysługiwania się władzy - mówi "Gazecie" literaturoznawca dr Lawon Barszczeuski.

Resort edukacji nie poprzestaje na zmianie listy lektur. Zgodnie ze specjalnym "Programem nieustannego wychowania dzieci i młodzieży" w każdej szkole i na każdej uczelni mają być powołane specjalne grupy informacyjno-propagandowe, które będą się składały zarówno z nauczycieli, jak i uczniów.

Grupy te uzbrojone przez działy ideologii miejscowych organów władzy w materiały propagandowe mają po lekcjach przeprowadzać dla uczniów specjalne wykłady, na których dzieci będą informowane o aktualnej polityce rządu oraz sytuacji międzynarodowej. Program podkreśla szczególne znaczenie wychowywania młodzieży w szacunku dla białoruskiego wojska.

O tym, czy patriotyczne pogadanki będą obowiązkowe mają decydować dyrektorzy szkół.

Wykłady mają być organizowane dla uczniów od 4 klasy, czyli dla dzieci w wieku od 10 lat.

- To wszystko robi się z myślą o człowieku, przecież świadomość przynależności do ojczyzny czyni każdego szczęśliwym - oświadczyła, prezentując ten program, wiceminister edukacji Tacciana Kawalowa.

Nikt w ministerstwie edukacji nie chciał rozmawiać z "Gazetą" o zmianach w szkołach. Przedstawiciele opozycji nie mają wątpliwości, że te posunięcia władz są częścią szeroko zakrojonej ideologicznej ofensywy reżimu.

- Łukaszenko rozumie, że dzieci to czysta kartka papieru, i próbuje wpłynąć na formowanie nowego pokolenia - tłumaczy lider opozycyjnej Zjednoczonej Partii Obywatelskiej Anatol Labiedźka. Jego zdaniem władze nie mają poparcia wśród młodzieży i właśnie to ma zmienić ideologiczna kampania w szkołach.