Piękna twarz włoskiej prawicy

Silvio Berlusconi szykuje powrót prawicy do władzy. Ma mu w tym pomóc była miss, w której wielu widzi następczynię starzejącego się byłego premiera
Michela Brambilla, Miss Elegancji '86, ma 39 lat i w ciągu kilku miesięcy z mało znanej właścicielki firmy importującej wyroby rybne przedarła się na szczyty włoskiej polityki. Karierę zawdzięcza Silvio Berlusconiemu, który postawił ją właśnie na czele nowo utworzonej Partii Wolności. To pomysł byłego dwukrotnego premiera na odzyskanie władzy.

Berlusconi ma 71 lat, zastawkę w sercu i już w zeszłym roku, po przegranych wyborach powiedział, że jest zmęczony i więcej premierem nie chce być. Dziś jednak medialny magnat wyraźnie nabrał wigoru, znów tryska energią i bierze się do politycznej ofensywy.

Zachęcić zniechęconych

- Ten rok pokazał, że lewica jest skłócona i niezdolna do rządzenia, a premier Prodi ma kłopot z prowadzeniem jakiejkolwiek polityki - mówi "Gazecie" Sergio Romano, komentator "Corriere della Sera". - Już raz otarliśmy się o wcześniejsze wybory i panuje przekonanie, że wkrótce do nich dojdzie. Najwyraźniej uważa tak Berlusconi i szykuje kampanię.

Sondaże pokazują, że dziś prawicowa koalicja Berlusconiego pokonałaby lewicę. Gabinet Prodiego paraliżują ciągłe konflikty wstrząsające jego dziewięciopartyjną koalicją - katolicy, socjaliści, zieloni, komuniści i jeszcze bardziej radykalni komuniści nie mogą dogadać się w żadnej sprawie, czy to idzie o reformę emerytur, czy prawa dla par homoseksualnych.

Przewaga prawicy w sondażach nie jest jednak duża, rośnie za to odsetek ludzi odwracających się od partii. - To bardzo znacząca tendencja, nigdy jeszcze tylu ludzi nie odrzucało tak zdecydowanie całej klasy politycznej - uważa Sergio Romano. - Kto zagospodaruje tę grupę, wygra następne wybory.

Zniechęcony elektorat ma przyciągnąć do obozu Berlusconiego właśnie Michela Brambilla. Jest nową twarzą w polityce i na każdym kroku zwraca uwagę urodą, zwłaszcza długimi rudymi włosami. Media przezwały ją "Ruda" i początkowo potraktowały z przymrużeniem oka. Ale Brambilla szybko udowodniła, że nie jest tylko maskotką.

W ciągu kilku miesięcy stworzyła 15 tys. tzw. klubów wolności - lokalnych stowarzyszeń skupiających ludzi mało dotąd związanych z polityką, o prawicowych poglądach. Jej sukces przerósł oczekiwania przywódców prawicy, a kluby mają dziś więcej członków niż największa prawicowa partia Forza Italia.

Zachęcona przez Berlusconiego Brambilla utworzyła jeszcze telewizję Wolność i wydaje od niedawna "Dziennik Wolności".

- Pokazała, że ma niebywały talent polityczny. Teraz pokieruje partią i ten test dopiero pokaże, czy stanie się poważnym przywódcą, czy gwiazdką jednego sezonu - mówi nam Giovanni Sartori, jeden z najbardziej cenionych włoskich znawców polityki.

Brambilla ma wyraziste konserwatywno-liberalne poglądy. W telewizyjnych debatach potrafi rozłożyć na łopatki niejednego weterana. - Jest typową mediolanką, kobietą wiecznie zajętą, aktywną, która na okrągło coś robi - opowiada Sergio Romano. - Przyćmiewa innych i przyciąga uwagę mediów. No i Włosi zawsze mieli słabość do dynamicznych kobiet.

Za wcześnie oceniać, czy Partii Wolności uda się poszerzyć elektorat prawicy. Na razie jest typowym zagraniem Berlusconiego, którego zmysł biznesmena każe mu najpierw sprawdzić rynek, a dopiero potem wprowadzić nowy produkt.

Powtórka z 1994 r.

Berlusconi postąpił podobnie 13 lat temu, gdy na gruzach sypiących się od skandali korupcyjnych starych partii w trzy miesiące dzięki swoim pieniądzom i telewizjom stworzył Forzę Italię, wygrał wybory i został premierem. Marsz do władzy też rozpoczynał wówczas od budowania tysięcy lokalnych, pozornie apolitycznych grup poparcia.

Na razie stara taktyka przynosi efekty. Do klubów wolności Brambilli zapisują się głównie młodzi, których dotąd polityka nie obchodziła. Prasa pisze, że poparcie dla byłej miss rośnie wśród szeregowych członków wszystkich prawicowych partii i wielu widzi w niej przywódcę całej koalicji, następczynię Berlusconiego.

Brambilla na czele prawicy nie tylko gwarantowałaby dalszy wpływ Berlusconiego emeryta na politykę, ale byłaby od niego zależna finansowo - zarówno Forza Italia, jak i nowa Partia Wolności istnieją tylko dzięki pieniądzom z medialnego i finansowego imperium byłego premiera.

Jednak coraz więcej Włochów uważa też, że zachęcony lepszą koniunkturą polityczną Berlusconi zmieni zdanie i o ile wkrótce dojdzie do wyborów, sam zechce sięgnąć po fotel premiera. Wtedy Brambilla mogłaby go zmienić dopiero za parę lat, w trakcie kadencji.