DW: Sfingowano zbrodnię, którą rzekomo planowała Rosja. Teraz stawką jest wiarygodność Ukrainy

Prezydent Petro Poroszenko rozmawia z Arkadijem Babczenką

Prezydent Petro Poroszenko rozmawia z Arkadijem Babczenką (Fot. Presidential Press Service/Mykola Lazarenko)

Ukraińskie specsłużby sfingowały na oczach całego świata zbrodnię, którą rzekomo planowała Rosja. Teraz stawką w grze jest wiarygodność Ukrainy - pisze redakcja Deutsche Welle w komentarzu "Okrutny kijowski fejk" na temat sfingowanej śmierci rosyjskiego dziennikarza Arkadija Babczenki.

Rzadko kiedy radość z faktu, że ktoś jednak żyje, miesza się tak bardzo ze zdumieniem i oburzeniem. Rzadko kiedy opinia publiczna została zwiedziona w tak drastyczny sposób, że nie tylko wielu Ukraińców, ale także obserwatorów i przyjaciół w innych krajach mogło tylko z niedowierzaniem kręcić głową. Rzekome zabójstwo krytycznego wobec Kremla rosyjskiego dziennikarza Arkadija Babczenki w Kijowie było tylko inscenizacją w reżyserii ukraińskich tajnych służb. Rzekomo w ten sposób udało się zapobiec zbrodniczemu spiskowi, który miał być skierowany przeciwko Babczence i innym osobom, a którego autorem, jak twierdzi Kijów, miała być Rosja. Dowody przedstawione do tej pory przez specsłużby i prokuraturę są bardzo słabe. Są to np. nagrania wideo, pokazujące jak rzekomy organizator przestępstwa zatrzymywany jest na ulicy albo jak gdzieś potajemnie z ręki do ręki przechodzą pieniądze na zakup broni, czy zaangażowanie zawodowego mordercy. Na nagraniach przekazywania banknotów nie można rozpoznać żadnych twarzy, słychać tylko rozmowę.

Tak cieszono się w redakcji ATR, gdzie pracuje Babaczenko.

Fejkowa story dla prezydenta Niemiec

Nie podlega jednak wątpliwości, że dziennikarz Babczenko dobrowolnie przejął rolę statysty w tej akcji. Robiono mu nawet zdjęcie, leżącego w kałuży krwi, które obiegło cały świat - na dowód zabójstwa, którym nie tylko władze, ale także politycy kijowskiego rządu przez 20 godzin zwodzili światową opinię publiczną. Jawny był cel tej akcji: wywołanie maksymalnej uwagi opinii publicznej.

Jednocześnie była to fejkowa historia, którą gospodarze zaserwowali także niemieckiemu prezydentowi Steinmeierowi w dniu jego wizyty w Kijowie. Straszna wiadomość, która wcale nie była prawdziwa, rzuciła cień na ukraińską podróż niemieckiej głowy państwa. Wiarygodność ukraińskiej polityki, zarówno do wewnątrz jak i na zewnątrz, jest wystawiona obecnie na niesłychaną próbę. Z pewnością tajne dochodzenia i utrzymywanie tajemnicy są konieczne, by wyjaśnić i udaremnić planowane zbrodnie. Lecz wyjaśnienie jest tym ważniejsze, że Ukraina od czterech lat jest ofiarą militarnej agresji ze strony Rosji. Kreml prowadzi ją perfidnym metodami przede wszystkim w Donbasie, ale także na propagandowym froncie politycznych zmyłek i fejków.

Nadszarpnięta reputacja

W obecnej sytuacji, kiedy pomóc może tylko szczegółowe wyjaśnienie, nasuwa się też szereg pytań. Czy Ukraina musi rewanżować się takimi metodami? Czy w tym celu musi inscenizować wręcz morderstwo? Czy naprawdę konieczne było narażanie rodziny, przyjaciół i znajomych Babczenki na cierpienie i żałobę? Jakie dowody przeciwko sprawcom i zleceniodawcom rzekomego planu zabójstwa rosyjskiego dziennikarza ma prokuratura i służby bezpieczeństwa, by usprawiedliwić swoje działania? Ukraina musi wszystko szczegółowo wyjaśnić, także wobec partnerów takich jak Niemcy i inne kraje. Okazją do tego byłaby np. wizyta szefa niemieckiej dyplomacji Heiko Maasa, który wkrótce po Steinmeierze przyjedzie do Kijowa. Ukraina powinna skorzystać z tej okazji. Jeżeli nie dojdzie do całkowitego wyjaśnienia skandalu, ze względu na brak postępów w procesie reform, a szczególnie w zakresie zwalczania korupcji, wtedy i tak już bardzo nadszarpnięta reputacja Ukrainy dozna jeszcze większego uszczerbku. Miejmy nadzieję, że ukraińska polityka zdaje sobie z tego sprawę, że stawką w tej grze jest jej wiarygodność. Przypadek Babczenki nie tylko na Ukrainie, ale także za granicą wywołał wielką irytację i sprowokował pytania. Teraz pomóc może tylko dogłębne wyjaśnienie tej sprawy przez ukraińskie władze.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''

Komentarze (150)
Sprawa Babaczenki. "Sfingowano zbrodnię. Teraz stawką jest wiarygodność Ukrainy"
Zaloguj się
  • dziewczyna_murzyna

    Oceniono 55 razy 29

    a idiota Bielan nawoływał do poważnych sankcji wobec Rosji

    i tak wygląda w skrócie polska polityka międzynarodowa

  • igor_terleg

    Oceniono 14 razy 14

    Znani zmartwychwstali: Jezus Chrystus, Siergiej i Julia Skripalowie, Arkadij Babczenko.

  • tajemniczy_don_pedro

    Oceniono 26 razy 12

    Miał facet szczęście, że go naprawdę nie zabili, żeby uwiarygodnić historię.

  • brytnej

    Oceniono 27 razy 11

    Operacja fałszywej... bandery.

  • dabera

    Oceniono 14 razy 10

    Jaki z tego wniosek dla oburzonych " mordem" zachodnio - wschodnich polityków? Nie wyrywać się przed " szereg" z wyrazami oburzenia . Bo było " straszno" a teraz jest "śmieszno"

  • krynolinka

    Oceniono 26 razy 10

    Fakt, to nie Hollywood, że można wskrzeszać w setnym odcinku, zmarłego w dwudziestym piątym.

  • lubat

    Oceniono 9 razy 9

    "Nie podlega jednak wątpliwości, że dziennikarz Babczenko dobrowolnie przejął rolę statysty w tej akcji."

    Skąd ta pewność? A jeśli dostał propozycję nie do odrzucenia: zagrasz wegług naszego scenariusza, albo nie zmartwychwstaniesz?

    PS. Ukraina swoją akcją utwierdziła świat w przekonaniu, że wszystkie jej poprzednie informacje dotyczące konfliktu z Rosją mają taką samą wartość, jak ta z Babczenką.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje