Wicekanclerz Gabriel: Liczba uchodźców w Niemczech może osiągnąć milion. To więcej, niż zakładaliśmy

- Niemcy muszą się przygotować na większą liczbę uchodźców, niż dotychczas szacowano - przewiduje wicekanclerz Sigmar Gabriel. Według niego do Niemiec może przyjechać w tym roku nawet milion imigrantów.
W internetowym liście do członków SPD Sigmar Gabriel przyznał, że oficjalne prognozy zostaną znacznie przekroczone. - Wiele wskazuje na to, że w tym roku nie przyjmiemy, jak przewidywano, 800 tys. osób, a około miliona - pisze wicekanclerz.

Kontrola graniczna ma uzasadnienie

Sigmar Gabriel stanął w obronie decyzji przywrócenia kontroli granicznej, szczególnie na przejściach z Austrią. Polityk zaznaczył jednak, że nie chodzi o długotrwałe zamknięcie granic lub odmawianie prawa do azylu. - Każdy, kto będzie się w Niemczech ubiegać o azyl, może tu czekać na decyzję w tej sprawie. Od tego się nie uchylamy - mówił.

Chodzi o to, by w sytuacjach nadzwyczajnych wprowadzić kontrolę granic i przywrócić porządek w ruchu granicznym. To wyraźny sygnał wysyłany do partnerów z Europy, że Niemcy nie będą jedynym krajem, który będzie przyjmował uchodźców. - W ostatnich dniach stanęliśmy na granicy wobec sytuacji, która nas przerosła, nawet przy najszczerszych chęciach - powiedział Gabriel.

Pociągi znowu jeżdżą przez granicę z Austrią

W niedzielę po południu kursowanie składów między obydwoma krajami wstrzymano na polecenie władz niemieckich. Rano przywrócono ruch kolejowy między Austrią i Niemcami. Minister spraw wewnętrznych Thomas de Maiziere poinformował jednak, że w najbliższych dniach może dojść do dalszych ograniczeń w ruchu kolejowym. - Potrzebujemy po prostu więcej czasu i określonych środków, by przywrócić porządek na granicy - tłumaczył. Nie wiadomo, jak długo ta decyzja utrzyma się w mocy.

Tylko do Monachium w ostatnich tygodniach przybyły ponad 63 tys. uchodźców. Limit możliwości bawarskiej stolicy został osiągnięty, a liczni imigranci nocowali na dworcu. Także innym krajom związkowym coraz trudniej sobie poradzić ze stale rosnącą falą uchodźców.

Na granicach wracają kontrole

Rząd federalny, starając się poradzić sobie w tej sytuacji, podjął dramatyczną decyzję: od niedzielnego popołudnia przywrócono kontrole na granicy z Austrią. Według informacji dziennika "Bild" do Bawarii wysłano wsparcie w postaci 21 oddziałów policji, która ma pomagać w ochronie granic. Minister spraw wewnętrznych de Maiziere wyjaśniał, że "celem podjęcia takich kroków jest ograniczenie obecnego napływu uchodźców do Niemiec i uporządkowanie sytuacji oraz przywrócenie normalnego postępowania podczas wjazdu do kraju". - Było to konieczne również ze względu na bezpieczeństwo - dodał.

Decyzja została podjęta "wspólnie i jednogłośnie wewnątrz koalicji" i zgodzili się na nią także ministrowie spraw wewnętrznych poszczególnych landów. Thomas de Maiziere poinformował, że decyzję konsultowano też z rządem w Wiedniu.

Korek na przejściach granicznych

Krótko po przywróceniu kontroli na granicy Niemiec z Austrią na przejściach utworzył się ogromny korek. Na autostradzie A3 z austriackiego Linzu do Passau w Bawarii sznur samochodów osiągnął w nocy z niedzieli na poniedziałek długość 8 km - poinformowała lokalna stacja radiowa.

Także na trasie A8 z Salzburga do Monachium pojazdy utknęły na przejściu w Bad Reichenhall.

Złapano podejrzanego o przemycanie ludzi

Kontrole pomogły też złapać podejrzanego o przemyt ludzi. Policja w bawarskiej miejscowość Freilassing, tuż przy granicy, kilka godzin po przywróceniu kontroli zatrzymała mężczyznę, który ukrywał w jadącym z Włoch samochodzie ośmiu Syryjczyków, w tym także nieletnich.

Kanclerz Angela Merkel zdecydowała o niekontrolowanym wpuszczaniu uchodźców do Niemiec na początku września. Jej decyzja miała związek z sytuacją na Węgrzech, które nie radziły sobie z liczbą napływających osób.







Więcej o: