Fot. APWybuch i pożar w brazylijskiej stacji na Antarktydzie
- Dwie osoby uważa się za zaginione, a jedna została ranna po wybuchu i pożarze w należącej do Brazylii stacji badawczej Comandante Ferraz na Wyspie Króla Jerzego u wybrzeży Antarktydy - poinformowały brazylijskie władze. 44 osoby zdołano ewakuować do położonej w pobliżu stacji Eduardo Frei należącej do Chile.
Fot. Armada de Chile AP
Wybuch i pożar w brazylijskiej stacji na Antarktydzie
Fot. PAULO WHITAKER REUTERS
44 osoby zdołano ewakuować do położonej w pobliżu stacji Eduardo Frei należącej do Chile
Dwaj zaginieni byli żołnierzami i uczestniczyli w walce z pożarem. Rannemu żołnierzowi udzielono pomocy w Polskiej Stacji Antarktycznej im. Arctowskiego. Jego stan jest stabilny.
Przyczyn wybuchu i pożaru jeszcze nie ustalono.
Według rzecznika brazylijskiej marynarki wojennej pożar wybuchł w sobotę rano w maszynowni stacji, w której mieszczą się m.in. generatory prądu elektrycznego. Płomienie zniszczyły prawie całą stację.
W momencie wybuchu pożaru w stacji przebywało ok. 60 osób. Znajdujący się tam naukowcy prowadzili badania nad ekosystemami oraz morską florą i fauną.
W grudniu ub.r. w pobliżu stacji zatonęła podczas sztormu barka z ładunkiem przeznaczonych dla niej ok. 10 tys. litrów oleju napędowego. Nikt wówczas nie zginął, bowiem barka była holowana przez cztery mniejsze jednostki i pozbawiona załogi.
"10 tys. litrów oleju napędowego"
To mają być naukowcy, taki syf zostawiają po sobie? Człowiek to jednak najbardziej szkodliwe zwierzą na tej planecie, gdzie się pojawi to wszystko za.sra. Co za dziadostwo!
jans0091
Oceniono 1 raz
-1
nie bardzo rozumiem , dziesięć tysięcy litrów to jest dziesięć ton to co to za cztery jednostki które ciągły tą barkę kajaki czy co ?
cdmaar1974
Oceniono 1 raz
-1
@jans0091
10 000 litrów wody można przyjąć że waży 10ton. 10000 litrów oleju napędowego to jest około 8,2 - 8,45 tony. Wiele osób twierdzi że katolicy tacy ciemni a tu katolik musi uczyć fizyki. Proponuję zapoznać się z pojęciem gęstości pl.wikipedia.org/wiki/G%C4%99sto%C5%9B%C4%87
luka_zdechnie_w_bolesciach
Oceniono 4 razy
0
Tak sie zastanawiam....Co tam naprawde robili zolnierze?
wildcat_1966
Oceniono 1 raz
1
@luka_zdechnie_w_bolesciach
Nie ma co się zastanawiać, tylko przejrzeć wiki i moje komentarze poniżej.
Z ciekawostek, pobyt na tej stacji był koniecznym elementem stażu koniecznego do awansu w brazylijskiej Marynarce Wojennej.
jerry.uk
Oceniono 4 razy
-2
Od razu przypomina się "Obcy". czy teren został otoczony przez wojsko?
Żałuję, że do tego typu artykułów "sensacyjnych" nie ma dołączonej jakiejś merytorycznej informacji.
W Antarktyce i na Antarktydzie można jedynie prowadzić badania naukowe, i tak dzieje się na wszystkich stacjach. Nie mniej, wojsko może pomagać w tej działalności i tak ma miejsce w przypadku Chile, Argentyny i Brazylii, zresztą i naszą, Polską Stacje Antarktyczną pomagało budować wojsko. Oczywiście kiedyś, gdyby Traktat Antarktyczny nie został ratyfikowany, państwa aktywne w działalności naukowej, mające stacje miałyby pierwszeństwo do roszczeń terytorialnych.
Zaś co do innych komentarzy, powiem jedno - w tym wypadku zginęli ludzie, a całą stację ewakuowano i zostało po niej dymiące pogorzelisko. Ponieważ Ferraz jest najbliższą całoroczną stacją w pobliżu Polskiej Stacji Arctowskiego (odległą zaledwie o nieco ponad 10 km) to są to nam bardzo bliscy ludzie. Niejednokrotnie nam pomagali, a my im. Niestety w związku z tą tragedią, zostajemy teraz sami. Powiem więcej, dla ludzi, którzy spędzili na tego typu stacji rok albo dłużej, strata stacji, na której zostawiło się cząstkę siebie odczuwa się jak stratę własnego domu. Dlatego z całego serca współczuję brazylijczykom - Piotr Angiel
micdep
0
@pangiel1
A czy te traktaty to sa i beda przestrzegane???
pangiel1
Oceniono 6 razy
6
@micdep
Traktat jest ściśle przestrzegany i z pewnością będzie, do czasu jego wygaśnięcia (2041)- wtedy będą zapewne podjęte kroki, aby go przedłużyć. W myśl Traktatu Antarktyda ma być kontynentem pokojowej współpracy naukowej. To, że pojawia się tam marynarka wojenna, to tylko po to, aby pomóc logistycznie naukowcom lub patrolować wody sprawdzając przestrzeganie Paktu. Marynarka wojenna ma też okazje trenować swoich marynarzy/oficerów do pracy często w skrajnie trudnych warunkach. Można to porównać z sytuacją gdy w Polsce, wojsko pomaga cywilom podczas powodzi, czy innej klęski żywiołowej. Wojsko ma bowiem sprzęt, ludzi i jest to też swego rodzaju trening. Taka obecność wojska, nawet z innego kraju, nie budzi niczyjej obawy, ani kontrowersji. Zatem opisana przeze mnie obecność wojska na Antarktydzie nie powinna budzić żadnych zastrzeżeń.