Obama podwyższa podatki bogatym. Opozycja: Obraza. Zablokujemy projekt

mar, PAP
13.02.2012 , aktualizacja: 14.02.2012 08:07
A A A Drukuj
Barack Obama Fot. Susan Walsh AP Barack Obama
Przedstawiając projekt przyszłorocznego budżetu prezydent Barack Obama zaproponował nowe wielomiliardowe inwestycje rządowe dla pobudzenia wzrostu gospodarczego oraz podwyżki podatków. Republikanie oświadczyli, że zablokują projekt w Kongresie. - To obraza amerykańskiego podatnika - ocenił projekt czołowy republikański kandydat do nominacji prezydenckiej Mitt Romney.
Mitt Romney
Fot. Robert F. Bukaty AP
Mitt Romney
Projekt Obamy przewiduje wydanie w 2013 roku ponad 800 mld dolarów na tworzenie nowych miejsc pracy i modernizację infrastruktury. Wydatki te miałyby zostać sfinansowane przez podwyżkę podatków, płaconych przez najzamożniejsze warstwy społeczeństwa.

W przemówieniu w Annandale w stanie Wirginia, gdzie przedstawił swe plany budżetowe, prezydent postulował obciążenie przez fiskusa tej grupy Amerykanów dodatkową kwotą 1,5 bln dolarów w ciągu 10 lat.

Częścią tej podwyżki byłoby podwyższenie płaconych przez nich podatków od dywidend do 39,6 procent - czyli stawki, obciążającej pozostałe ich dochody. Obecnie płacą oni podatek od dywidend w wysokości tylko 20 proc.

Obama: "Radź sobie sam"? To przeszłość

Przedstawione w Annandale propozycje prezydenta są zgodne z jego wcześniejszymi zapowiedziami, zawartymi m.in. w styczniowym orędziu o stanie państwa. Obama opowiada się za koniecznością bardziej równomiernego rozłożenia ciężaru redukcji deficytu budżetowego i długu publicznego na wszystkie warstwy społeczne.

- Skonstruowaliśmy ten budżet wokół koncepcji, że nasz kraj zawsze osiągał najlepsze wyniki, kiedy każdy traktowany był fair. Odrzuca ona gospodarkę opartą na zasadzie "Radź sobie sam", która doprowadziła do rosnącego rozziewu między najbogatszymi a najuboższymi Amerykanami - zaznaczył Obama w poniedziałkowym przemówieniu.

Tegoroczny deficyt budżetowy ma się zmniejszyć tylko nieznacznie, do 1,33 biliona dolarów. Na rok 2013 planuje się jego zredukowanie do 901 mld dolarów, czyli 5,5 proc. produktu krajowego brutto.

Poza podwyżką podatków mają na to pozwolić także cięcia wielu wydatków, m.in. na obronę. Przyszłoroczny budżet Pentagonu wyniesie 514,2 mld dolarów, co będzie pierwszą jego redukcją od lat 90. ubiegłego stulecia.

Romney: To obraza podatnika

Projekt przewiduje też m.in. oszczędności finansowe w NASA oraz zamrożenie wydatków na badania biomedyczne.

Nadal będą rosnąć wydatki na pomoc zagraniczną, która jednak ma być większym stopniu kierowana do krajów Bliskiego Wschodu, Afryki Północnej i Azji. Fundusze pomocowe dla Europy i byłych republik ZSRR mają być zmniejszone o 18 procent.

Republikanie zgodnie zaprotestowali przeciw projektowi budżetu. Przywódcy GOP w Izbie Reprezentantów, gdzie partia ta ma większość, zapowiedzieli, że projekt jest - jak to się określa - "dead on arrival" (martwy od samego początku).

- Budżet Obamy to obraza amerykańskiego podatnika - oświadczył czołowy republikański kandydat do nominacji prezydenckiej Mitt Romney.

Zdaniem opozycji, projektowany budżet powiększy deficyt państwa. Republikanie oskarżają też prezydenta, że jego propozycje podwyżek podatków dla najbogatszych to "rozniecanie walki klas".

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 3
  • 13
  • 3
  • 1
  • 2
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (110)

  • kalebasa

    Oceniono 1 raz -1

    @asteroida2

    Oczywiście lepszy byłby podatek od posiadanych środków, a nie od zarabianych. Ale ty i tak byś go oprotestował, bo nie widzisz powodu dla którego bogaty ma płacić więcej."
    Więcej czego?

    Ma oddawać to co zaoszczędził bo inni już zdążyli wydać. Ma płacić podatek od oszczędności
    i rozsądku?

    Komuna jak zwykle cwana a cwana. I krótkoterminowo chciwa.
    Jasne - "podatek od posiadanych środków".
    Szybciej i pewniej można nakraść z tego co już jest niż czekać aż będzie.

    "Posiadane środki" są gotowe do rozkradzenia. Natomiast nałożenie wyższych podatków
    może rozłożyć gospodarkę i nie będzie już czego zabierać.

    Więc komuna kombinuje, że jak zabierać to najlepiej gotowe.

    Ktoś w ostatnim Newsweeku pisał dlaczego ludzie podejmują działania, które im szkodzą
    w dłuższej perspektywie.

    Dlatego, że u ludzi ciągle dominuje zwierzęcy system odruchów, starszy ewolucyjnie a nie
    system, który przemyśliwuje decyzje.
    Dla naszych zwierzęcych przodków najbardziej liczyło się by coś upolować natychmiast lub uciec
    przed drapieżnikiem.

    Z tego powodu pojawiają się takie "proste" propozycje jak rozwiązanie problemów ekonomicznych poprzez
    "zabranie bogatym i danie biednym", a najlepiej nie z przyszłych zarobków, a z już posiadanych i raz opodatkowanych. Byle szybciej.

    Łapu-capu, caps-habas.

    A co będzie potem? Aaaaaaaaa? Poooootem? Hmmmm?

    • ewaszczypawka

      Oceniono 1 raz -1

      @kalebasa
      Są raje bez podatków. Państwo nie zabiera bogatym. Przeprowadźcie się tam wszyscy. Najwyżej jakiś Tutsi lub Hutu albo inny utnie wam łeb.

  • kalebasa

    Oceniono 2 razy 2

    @ewaszczypawka

    "@l666
    Nie to ty jesteś Kali. Jak Kalemu to źle, jak Kali dobrze. Prywatna służba zdrowia to pic. Nie wykonuje żadnych skomplikowanych, drogich zabiegów. Z tym nawet bogaci latają do państwowych szpitali."

    Mowa była o amerykańskich podatkach i amerykańskim budżecie a ty swój wywód opierasz na polskim systemie i polskich podatkach. Czytać nie umiesz?

    • ewaszczypawka

      Oceniono 1 raz -1

      @kalebasa
      Przeczytaj proszę wypowiedź @I666 o ile umiesz czytać.

  • kalebasa

    Oceniono 1 raz 1

    @wilchelm49

    "Coś w tym świecie jest całkiem do kitu."

    Ludzie?

  • kalebasa

    Oceniono 2 razy 0

    @I666

    "Niestety, nie ma zadnego uzasadnienia, dlaczego bogaci powinni placic wieksze podatki. Takze w Polsce. Dowod ponizej.

    Czy placacy wyzsze podatki (kwotowo) ma:

    - lepszy dostep do sluzby zdrowia?
    - mniej dziur w drodze, po ktorej jedzi?
    - wiecej policjantow pod domem, by czuc sie bezpieczniej?

    Nie??? To dlaczego bogaci maja placic wiecej??????? Za co?????? "

    Twój dow ód miałby jakies znaczenie gdyby to co napisałeś było prawdą i gdyby to była cała prawda.

    Cała prawda jest natomiast taka, że gdyby do bogatego należał tyko jego dom to nie byłby on wcale bogaty.

    Policjant nie pilnuje tylko jego domu ale i innej jego własności.

    I owszem, policja pewnie więcej czasu i energii poświęca na ochronę bogatych i ich domów a także ich firm.

    Nawet armia i marynarka w większym stopniu chronią majątki bogatych i ich samych.
    Po Zatoce Perskiej lub Adeńskiej płynie statek należący do jakiegoś Onassisa a nie do Joe Blow.

    W autostradach więcej dziur robią ciężarówki należące do lub wiązące towar bogatego niż
    osobówka jednego z jego pracowników.

    Na wakacyjnym krążowniku lub na swoim prywatnym jachcie też pewnie płynie nie jakiś tam
    parking attendant tylko ktoś bogatszy.

    W Polsce czy Portugalii są firmy należące do bogatych, a nie do Johnów Brown'ów.

    I na koniec: W armii i marynarce strzegącej tego wszystkiego służą głównie synowie John'ów Brown'ów
    a nie Onassis'ów i Gates'ów

  • kalebasa

    Oceniono 1 raz 1

    @kharper

    Wsadź sobie w dupę swoje drobne ogłoszenia.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX