Nasheed w rozmowie telefonicznej powiedział agencji AFP, że wczoraj udał się do wojskowej kwatery głównej, gdzie czekało na niego 18 średniej rangi oficerów armii i policji. - Przekazali mi, że jeśli nie oddam władzy, to będą zmuszeni użyć broni - ujawnił. - Potraktowałem, to jako poważną groźbę. Martwiłem się o życie moich współpracowników w rządzie.
Nasheed dodał, że podejrzewał wiceprezydenta Mohameda Waheeda o udział w spisku. - Jemu zawsze podobał się pomysł przejęcia władzy - powiedział były prezydent, który określił nowego prezydenta Waheeda marionetką służb specjalnych.
"Nie mogę rządzić żelazną ręką" Jeszcze wczoraj Nasheed ogłosił, że podaje się do dymisji. W tym wyspiarskim państwie na Oceanie Indyjskim od kilku tygodni trwały protesty opozycji, a we wtorek zbuntowani policjanci przejęli kontrolę nad państwową telewizją. - W obecnej sytuacji czuję, że jeśli pozostanę u władzy, problemy się nasilą. Nie mogę rządzić żelazną ręką. Najlepszym rozwiązaniem będzie, jeśli złożę dymisję - ogłosił Nasheed na konferencji prasowej.
Nasheed był pierwszym szefem państwa wybranym w demokratycznych wyborach. Ten dawny obrońca praw człowieka i więzień polityczny objął urząd w 2008 roku, pokonując w wyborach byłego prezydenta Maumoona Abdula Gayooma, którego 30-letnie rządy uważane były za autokratyczne. Kadencja Nasheeda miała wygasnąć w przyszłym roku.
Malediwy to państwo islamskie Dotychczasowy szef państwa znany był też ze swoich podróży, podczas których przekonywał społeczność międzynarodową, że walka ze zmianami klimatu jest konieczna. Tłumaczył, że wzrost poziomu mórz zagraża jego państwu, które składa się z około 1,2 tys. wysp. Jednak jego rząd był regularnie oskarżany o korupcję i złe zarządzanie finansami - zauważa agencja AFP.
Malediwy to państwo islamskie, gdzie alkohol jest oficjalnie zakazany, a skąpe stroje kąpielowe niemile widziane. Rajskie wyspy co roku odwiedza ok. 900 tys. turystów, z których większość nie zdaje sobie sprawy z codzienności mieszkańców tego kraju. Turyści prosto z lotniska trafiają na wyspy, gdzie mogą pić alkoholi i korzystać z luksusowych zabiegów w spa.