Ojciec Aleksandra Litwinienki: Mój syn był zdrajcą

wg, PAP
02.02.2012 , aktualizacja: 02.02.2012 16:34
A A A Drukuj
Litwinienko (z prawej) w towarzystwie agenta FSB na konferencji prasowej w 1998 Fot. VASILY DYACHKOV AP Litwinienko (z prawej) w towarzystwie agenta FSB na konferencji prasowej w 1998
Ojciec Aleksandra Litwinienki, byłego funkcjonariusza KGB i naturalizowanego Brytyjczyka otrutego polonem w Londynie w 2006 roku, oświadczył w wywiadzie dla rosyjskiej telewizji, że jego syn był "zdrajcą" na żołdzie brytyjskim.
Walter Litwinienko powiedział, że żyje w biedzie we Włoszech i ze łzami w oczach prosił państwo rosyjskie o wybaczenie, podkreślając, iż jego syn był agentem brytyjskich służb specjalnych.

- Dlaczego miałbym krzyczeć na cały świat w sprawie mojego syna, który był zdrajcą? - pytał w wywiadzie dla stacji Kanał Pierwszy.

Scotland Yard oskarża deputowanego

Wdowa po Litwinience Marina poinformowała w październiku ubiegłego roku, że jej mąż był konsultantem wywiadu brytyjskiego ds. przestępczości zorganizowanej.

Aleksandr Litwinienko, były funkcjonariusz radzieckich i rosyjskich służb bezpieczeństwa zajmujący się głównie zorganizowaną przestępczością, zmarł wkrótce po przyznaniu mu brytyjskiego obywatelstwa. O jego zabójstwo Scotland Yard oskarża jego dawnego kolegę, obecnie deputowanego rosyjskiej Dumy Państwowej Andrieja Ługowoja.

Był krytykiem Putina

Litwinienko spotkał się przed pięcioma laty z Ługowojem w hotelu Milenium w londyńskiej dzielnicy Mayfair. W hotelowej restauracji wypił herbatę, po której źle się poczuł. Zmarł 23 listopada 2006 roku w klinice University College na skutek zatrucia izotopem polonu-210.

Sprawa ta negatywnie zaciążyła na stosunkach brytyjsko-rosyjskich. Tajne służby obu państw zerwały współpracę.

Litwinienko był krytykiem polityki Władimira Putina. Twierdził, że został on wyniesiony do władzy w Rosji przez dawny aparat KGB i że niewyjaśnione do dziś zamachy terrorystyczne w Moskwie w 1999 roku były środkiem do tego celu.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 21
  • 22
  • 3
  • 11
  • 9
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    30 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (205)

  • rympalek11

    Oceniono 2 razy 2

    Dla służb specjalnych ludzi honoru nie ma. Zdrajca i szmata to normalność. Nikt inny na takie coś nie pójdzie. Bo żeby kolega mógł kolegę otruć polonem, to musi być specyficzny kolega. Musi działać tak, by jego ofiara była przekonana że kolegą jest. Inaczej nie będzie skuteczny. Dlatego właśnie szmatą być musi.

  • zetbeka

    Oceniono 4 razy 4

    Nieważne powody, nieważna polityka "nasz dobry, ich zły"...
    Był zdrajcą? Był. Niezaleznie od zabarwienia, zdrajca jest zdrajcą.

  • conn-x-5

    Oceniono 5 razy 3

    No i prosze jak mozna byc wolakiem i sie zeszmacic- masz tu dziesiatki przykladow bycia szmatom
    szmaty wolskie bronia rosyjskiego zdrajce rekoma i nogami - jakby tu chodzilo o ich kochasia
    w tym chorym kraju - taka wartosc jak HONOR jest wartoscia nieznana
    a bycie zdrajca i szmata sprzedajna to wielki zaszczyt

  • rympalek11

    Oceniono 5 razy 1

    A skąd on może wiedzieć kim był jego syn? Widocznie opluwając go publicznie liczy na przytułek na stare lata, którego nie dostał we Włoszech. Tam można się też urządzić, ale trzeba być Bońkiem, lub kimś innym nieprzeciętnym.

  • micdep

    Oceniono 2 razy 0

    Braklo kasy .. juz nikt jej nie daje ... zapomniamo o dziadku.. jak byl potrzebny to kasa byla ale teraz ...

  • zb007

    Oceniono 6 razy 2

    Skad my znamy tego typu oskarzenia czlonkow swojej rodziny.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX