"Ma 16 lat, jest córką strażaka, samozwańczą kujonką oraz wielbicielką Harry'ego Pottera i Facebooka" - pisze o ostatnio najbardziej znienawidzonej mieszkance amerykańskiego miasteczka Cranston "New York Times". Jessica Ahlquist jest ateistką, której udało się wygrać w sądzie sprawę o usunięcie ze szkolnego audytorium tablicy z modlitwą. Mieszkańcy Cranston nie docenili gestu.
Źródło: Facebook
Tablica z modlitwą ze szkoły w Cranston
Źródło: Facebook
Jessica Ahlquist z protestującymi w jej sprawie zwolennikami
Źródło: Facebook
Jessica Ahlquist na konwencji Fundacji Fundacji Wolności od Religii
"Ojcze nasz, któryś jest w niebie, pomagaj nam każdego dnia pragnąć stawać się lepszymi, rozwijać się zarówno moralnie jak i fizycznie, oraz być dla siebie uprzejmymi i pomocnymi" - tak brzmi początek modlitwy, od której zaczęło się wielkie zamieszanie w niewielkim miasteczku.
Tablica z tą modlitwą wisi w audytorium szkoły w Cranston w stanie Rhode Island od 49 lat. Odkąd sąd ostatnio uznał, że jej obecność w tym miejscu jest niezgodna z konstytucją, bo godzi w nakaz zachowania neutralności światopoglądowej w przestrzeni publicznej, szkoła narzuciła na nią płachtę. Jak podaje "New York Times", jeszcze nie wie, czy będzie się odwoływać od wyroku.
Jessica Ahlquist, która jako dziecko została ochrzczona, przestała wierzyć w Boga w wieku 10 lat, kiedy zachorowała jej matka. W rozmowie z amerykańskim dziennikiem tłumaczyła, że codzienny widok tablicy z modlitwą w szkole stanowił dla niej obrazę. - Wydawało się, że za każdym razem, kiedy ją widziałam, mówiła mi: "Nie należysz tutaj" - przyznała.
Polityk o 16-latce: Mała, zła osóbka
Nastolatka rozpoczęła swoją walkę o zachowanie neutralności światopoglądowej w 2010 roku, kiedy jeden z rodziców anonimowo złożył skargę na szkołę do organizacji American Civil Liberties Union. Kiedy szkoła zaczęła organizować zebrania, czy może modlitwy nie usunąć, Jessica przemawiała na nich wszystkich. Założyła także grupę na Facebooku, a potem zeznawała jeszcze przeciwko szkole w sądzie.
Jej aktywność doprowadziła do tego, że dziewczyna stała się obiektem zmasowanych ataków mieszkańców w przeważającej części katolickiego miasteczka, które liczy 80 tys. mieszkańców. Przedstawiciel stanu z Partii Demokratycznej Peter G. Palumbo publicznie nazwał nastolatkę na antenie radia "małą, złą osóbką".
"Dawno nie widzieliśmy takiego ostracyzmu"
Niedługo później pojawiły się groźby na Facebooku i Twitterze, część autorstwa kolegów dziewczyny ze szkoły. Potem trzy kwiaciarnie odmówiły dostarczenia Jessice kwiatów, które wysłało jej narodowe stowarzyszenie ateistów. W odpowiedzi Fundacja Wolności od Religii złożyła skargę do Komisji Rhode Island ds. Praw Człowieka. - Byłam bardzo zaskoczona. Już dawno nie widzieliśmy takiego ostracyzmu - przyznała Annie Laurie Gaylor z Fundacji.
Sama 16-latka broni swojego postępowania i utrzymuje, że jej krytycy kiedyś mogą zmienić co do niej zdanie. - To tak samo, jak próbować przekonać dziecko, aby dało sobie zrobić zastrzyk, choć tego nie chce. Robię to też dla ich dobra. Sądzę, że choć oni mogą nie pochwalać moich działań, to przecież staję w obronie także ich konstytucji - kwituje Jessica.
Odpisalam Ci dwa razy. Jeden post zamiescili, drugi skasowali. Mozna na tym forum zdechnac. Pisze sie, mysli sie, jeszcze sie pisze a wynik jest: NIC! Czy to byla jakas komunistyczna metoda? Bo ja niewiem.
czarny-jastrzab
0
@ku.ku.lka
Napisalam Ci dwie dlugie odpowiedzi. Cenzura skasowala jedna i druga.
31337b
Oceniono 24 razy
16
Taka to katolicka moralność: uduszą cię różańcem lub zatłuką krucyfiksem. Brawo Jessie.
m.arco
Oceniono 48 razy
-34
Nie była to mądra decyzja, raczej głupota dorosłych. Zamiast bawić się z dzieciakiem w pogwałcenie demokracji i tradycji demoralizując je wystarczyło kilka klapsów na pupę i do nauki dzieciaka zapędzić.
czarny-jastrzab
Oceniono 23 razy
17
@m.arco
Uczylam rodzicow przez 25 lat. Uczylam takich ktozy bili dzieci i te dzieci albo byly chorobliwie niesmiale i bierne albo byly bardzo buntownicze i przez to sobie robili krzywde. Pogwalcenie demokracji to jest jak sie religijne symbole i modlitwy wiesza w publicznych szkolach bo publiczne szkoly sa czescia stanu. Demokracja polega na tym ze religja jest odzielona od stanu. W USA symbole religijne moga byc wywieszone w swiatyniach albo w domu.
cyklina-klimkiewicz
Oceniono 1 raz
1
@czarny-jastrzab
Czy to należy rozumieć,że ta dziewczynka była bita i dlatego ma takie odruchy? Pytam, bo nie mam z bitymi dziećmi styczności, bo choć młodsze ma ponad 30, starsze koło 40, to nigdy ich nie uderzyłem, ale wiem jak to z dzieciakami z marginesu społecznego było, bo wielu w życiu spotkałem w dzieciństwie. Ale rozumiem, gdy maltretowane dzieci z polskich rodzin otrzymują pomoc w Norwegii czy Szwecji, to słychać aż w Polsce. Obrońców rodziców dużo. B.Klimkiewicz.
czarny-jastrzab
0
@cyklina-klimkiewicz
Nie wiem czy ta dziewczyna byla bita czy nie i nie chcialam nikomu podsuwac ta idee. Tylko nie zgadzam sie z @m.arco ktory powiedzial zeby jej dac "kilka klapsow na pupe" i chcialam jemu to powiedziec. Mnie sie zdaje (ale oczywiscie nie wiem czy to prawda, bo niewiem) ze napewno byla dyskusja w domu tej dziewczyny na ten temat i rodzicom sie nie podobalo ze ta modlitwa tam wisi. Ona napewno sie zgadzala z rodzicami i proponowala zeby zapoczac ta sprawe. Jak ja mialam 16 lat to tez mialam mocne opinie. Jeden raz cos ostro powiedzialam nauczycielowi ktory krytykowal Mahatme Ghandiego.
czarny-jastrzab
Oceniono 2 razy
0
Widze ze Moderator chce zebym juz nie pisala na tym forum bo przystawia mi nowe artykuly. Ale ja wszystkiego na tym forum jeszcze nie przeczytalam. Jest na Wyborczej wolnosc slowa?
eugeniuszmg
Oceniono 26 razy
16
Przedstawiciel stanu sam jest zły,dziewczyna jest mądra i odważna.Natomiast przedstawiciel stanu myśli co innego,a pod publikę mówi co innego.Nie dziwię się,ma dobre stanowisko.
yoonior4
Oceniono 41 razy
-21
@eugeniuszmg
Ta dziewczyna jest chora.
Odważna, owszem, ale chora. I nietolerancyjna.
mexorsu
Oceniono 7 razy
3
@yoonior4
Chora na co? I kto tu jest nietolerancyjny, hę?