Fot. YouTubeDo psów strzela się na ulicach, a potem wyrzuca do kontenerów na śmieci i wywozi do punktów utylizacji mięsa
Strzela się do nich na ulicach, truje, a potem wyrzuca do kontenerów na śmieci i wywozi do punktów utylizacji mięsa. Czasem pali się na miejscu w przenośnych krematoriach. To dramatyczny obraz metod wciąż stosowanych wobec bezdomnych psów na Ukrainie. Cezary Wyszyński z fundacji "Viva! Akcja dla zwierząt" oraz ukraińska działaczka Swietłana Kalapun, opowiadają jaką cenę muszą zapłacić zwierzęta za wizerunek jednego z gospodarzy mistrzostw Euro 2012.
Fot. Gazeta.pl
Taką cenę muszą zapłacić zwierzęta za wizerunek jednego z gospodarzy mistrzostw Euro 2012
Swietłana Kalapun (SK): U nas nikt się nie zajmuje bezdomnymi zwierzętami. Są traktowane jak śmieci. Przekazuje się je komunalnym służbom, które zajmują się wywozem odpadów. Teraz problem narasta, bo na Ukrainę przyjedzie wiele turystów, a bezdomne zwierzęta władzom "przeszkadzają".
Błażej Grygiel (BG): A czy bezdomne psy to problem widoczny na ulicach Ukrainy?
SK: Nie można powiedzieć, że te psy łączą się w wielkie watahy. Większość bezdomnych zwierząt ma swoich opiekunów i jest karmiona.
BG: Te psy są niebezpieczne dla mieszkańców miast?
SK: Ja uważam, że nie. Niektóre mają obroże, niektóre są wysterylizowane. Jeśli ktoś z opiekunów ma więcej pieniędzy, to tak pomaga tym zwierzętom. Ale ostatnio w mediach ukraińskich dużo się mówi o rzekomych zagrożeniach. Media "podkręcają" temat. Piszą, że psy są niebezpieczne, że wścieklizna...
BG: Dlaczego na Ukrainie nie mówi się o prawdziwej sytuacji bezdomnych zwierząt?
SK: To nie jest na rękę władzom samorządowym i urzędnikom. Po co wydawać pieniądze na schroniska, czy sterylizacje, skoro można wynająć myśliwych, czy wydać mniej pieniędzy na truciznę? Najprościej zabić i wtedy 'problem jest rozwiązany'. A pieniądze, które mogliby wydać na rzeczywiste rozwiązanie problemu, trafią do ich kieszeni.
BG: Podczas protestu przed ambasadą Ukrainy w Warszawie przekazano urzędnikom petycję do prezydenta Wiktora Janukowycza i premiera Donalda Tuska. W tekście są wspominane metody zabijania psów na Ukrainie.
SK: Niedaleko od Lwowa jest miasteczko Truskawiec, kurort. Tam przez jakiś czas zabijali zwierzęta z broni palnej. Potem usypiającym zastrzykiem. Robili to w biały dzień, kiedy po ulicach chodziły dzieci! O ósmej rano, o trzeciej po południu. Teraz zaczęli psy truć, różnymi środkami, przeciw gruźlicy na przykład. Dają dużą dawkę i zwierzę się strasznie męczy. Widziałam to na własne oczy. Blisko jest Lwów, Europa a tam dzieją się tak straszne rzeczy. We wschodniej Ukrainie jest tak samo.
BG: W petycji można przeczytać też, że w jednym z miast stosowano mobilne krematoria do utylizacji martwych zwierząt. Czy to wydarzenie na skalę jednego miasta, czy zdarza się to częściej?
SK: Na pewno słyszał pan o Lisiczańsku, gdzie było mobilne krematorium. Ale są inne małe krematoria we wschodnich miastach na Ukrainie. Rozmawialiśmy ze świadkami, ludzie widzieli na własne oczy, że to się odbywa. Jednak gdy w mediach zrobiło się na ten temat głośno przerwano prace. Rozmawiałam z pracownikiem, który te psy spalał. Nie wiedział, że jestem z jakiejś organizacji, po prostu rozmawialiśmy, tak jakbym chciała spalić swoje psy. Powiedział mi, że na razie mają problemy z dokumentami, ale za dwa miesiące znów będą spalać na miejscu.
BG: A prawo ukraińskie nie zabrania takich praktyk?
SK: Zabrania.
BG: To dlaczego tak się dzieje?
SK: Dlatego, że władze nie chcą przestrzegać tego prawa, bo tak jest im wygodniej. Ludzie, którzy zajmują się prawami zwierząt, zgłaszają to na milicję, wielokrotnie sama zgłaszałam. Ale to nic nie zmienia. Zawsze pada odpowiedź, że nie popełniono przestępstwa. A przecież - zgodnie z prawem - nie można ot tak zabijać, chyba że zwierzę jest nieuleczalnie chore lub agresywne.
Cezary Wyszyński (CW): Tam się wytworzył taki system, swego rodzaju układ. Urzędnicy w porozumieniu z komunalnymi służbami, albo z firmami, zajmującymi się zabijaniem zwierząt, czerpią z tego korzyści. To ewidentny układ korupcyjny, w którym nie myśli się systemowo jak rozwiązać problem bezdomności zwierząt, poprzez sterylizację, adopcję, czipowanie i tak dalej. Po prostu zabija się pewną liczbę zwierząt w danym roku i wszyscy są zadowoleni.
Ten problem nie wynika z tego, że nie ma środków. Środki są i to duże, ale wydawane są w bezsensowny sposób. Przecież nikt za darmo nie jeździ, nie truje, nie zbiera, nie utylizuje tych zwierząt. Na to są wydawane pieniądze, ale to nie rozwiąże problemu.
BG: A jak na Ukrainie wygląda sytuacja schronisk dla zwierząt?
SK: Nie ma państwowych schronisk, są tylko prywatne, jak ktoś zorganizuje z prywatnych pieniędzy lub środków od ludzi dobrej woli.
BG: Te metody zabijania wydają się być niebezpieczne i dla ludzi, bo ktoś może zostać postrzelony, ktoś może się otruć.
SK: Oczywiście, że to jest bardzo niebezpieczne. Na przykład ta trucizna jest wszędzie rozrzucana. Dziecko może ją podnieść. Poza tym (zabijanie zwierząt na ulicach - red.) jest niebezpieczne też dla psychicznego stanu ludzi.
CW: Poza tym te zwierzęta po otruciu są wrzucane do kontenerów na śmieci, lub zakopywane za miastem w rowach, więc i zagrożenie dla ludzi jest duże.
BG: Dużo ludzi się do was zgłasza skarżąc się na takie metody?
SK: Rozmawiałam z wieloma ludźmi w całej Ukrainie. Starsi się w większości boją. Ale młodsi zaczynają mówić, ktoś nagra to na komórkę. Starsi są wystraszeni, mówią, że ich to nie obchodzi, że i tak się nic nie zmieni. "Ludzie mają ciężko, a tu zwierzętom trzeba by pomagać..."
CW: Zdarzało się, że ludzie zajmujący się zabijaniem zwierząt wręcz zwracali się do dzieci, którym lokalne stado psów ufało (bo dzieci je karmiły, czy bawiły się z nimi). Dawali dzieciakom parę hrywien po to by podały psu truciznę, bo pies im ufa.
W ubiegłym tygodniu przed siedzibą ambasady Ukrainy obrońcy praw zwierząt protestowali przeciwko okrutnym metodom pozbywania się bezpańskich zwierząt przed Euro 2012. Protestujący zamierzają zwoływać w stolicy kolejne manifestacje. Obecnie zbierają podpisy pod petycją w tej sprawie, podobnie jak inne organizacje z całej Europy. Prowadzona jest także zbiórka pieniędzy na działalność jednego ze schronisk dla zwierząt na Ukrainie. Więcej szczegółów na www.stopmordowaniu.pl
czy Błażej Grygiel
ze Swietlana i GW
nie mógłby przyjąć te ukraińskie psy
i utrzymywać je na własny koszt ?
Dla tych demokratów los psów jest ważniejszy od losu Ukraińców
których Julka złodziejka z Pomarańczowymi przekretaczami
spuściła na szczaw albo na polskie przydrożna
palgumaka
Oceniono 3 razy
-1
jakby wasze dzieci zostały pogryzione przez bespanskie dzikie czworonogi to inaczej byście śpiewali
nie rząd trzode robi a własciciele ich przed sąd postawic
wstyd ze nikt włascicieli po odpowiedzialnosci nie pociąga!!!!!
faustxyz
Oceniono 7 razy
5
Ludzie to najgorsza zaraza na świecie, zaraza, która zniszczy wszystkie gatunki, włącznie z własnym... Potwory zdolne do najohydniejszego bestialstwa. W d...e mam wasze krwawe EURO 2012, jak po czymś takim można się bawię, ryczeć na stadionach. Nienawidzę ludzi, także siebie, wstyd mi, że jestem człowiekiem...
kibic_rudego
Oceniono 3 razy
-3
@faustxyz
nie przeżywaj, jak ci się nie podobamy to się powi....
fedorczyk4
Oceniono 2 razy
2
Rece opadaja. Ale sadzac po ilosci medzynarodowych protestow, milosnicy "pilki przy nodze" olewaja takie konsekwensje igrzysk dla ludu. Cywilizowany sport, wyzwolil cywilizowane metody czyszczenia miasta dla cywilizowanych widzow.
fjestis
Oceniono 4 razy
4
Dzicz. Azja w pełni, do Europy daleko. Zresztą w dużym stopniu u nas jest tak samo, znęcani się nad zwierzętami, zabijanie dla przyjemności itd. To jest popularne wśród prymitywnych wieśniaków, czyli u nas ok. 60%, a u nich, jak widać 90%.
hooliveira
Oceniono 6 razy
6
u nas przynajmniej powoli zmienia się świadomość społeczna i przepisy prawa, natomiast na Ukrainie prawa zwierząt to tragedia.
jesienią ub. roku dziewczyny z Femen-u protestowały przed kijowskim zoo, w którym w głodzie i zaniedbaniu masowo padają zwierzęta (od słoni, zebr, po pingwiny) - z przepychanką "biznesmenów" o atrakcyjne grunty pod inwestycje w tle. Likwidacja przez zagłodzenie.