Tusk pokazał, dlaczego nie chce być prezydentem. Przedstawił plan gospodarczy

as, mw TOK FM
2010-01-29 , aktualizacja: 29.01.2010 16:19
A A A Drukuj
Premier nie owija w bawełnę. - Nadchodzi czas zaciskania pasa - mówił. Zapowiedział m.in. reformę KRUS, kasy fiskalne dla prawników i lekarzy i powolną likwidację emerytur mundurowych. - Jestem pozytywnie zaskoczona - komentuje Agata Nowakowska z "GW". Ale jak mówi dla niektórych ekonomistów plan premiera może być zbyt łagodny.
Premier stopniował napięcie mówiąc o wynikach finansowych Polski za ubiegły rok. - 1,7 na plusie
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Premier stopniował napięcie mówiąc o wynikach finansowych Polski za ubiegły rok. - 1,7 na plusie
Donald Tusk uspokajał, że przedstawione dziś zmiany to nie będzie rewolucja, tylko ewolucja.

- Celem dzisiejszej prezentacji było pokazanie, dlaczego Tusk rezygnuje ze startu w wyborach prezydenckich. Po co PO chce rządzić drugą kadencję. Ten plan to wizja - oceniła Agata Nowakowska z "Gazety Wyborczej". Zdaniem dziennikarki zaproponowane zmiany mogą rozczarować niektórych ekonomistów. - Na przykład Leszka Balcerowicza, bo uzna te propozycje za niewystarczające. Może uznać, że lekarstwo jest za słabe - mówiła w programie "Kurkiewy" w radiu TOK FM. Ale jak przyznała Nowakowska ona jest "pozytywnie zaskoczona". Przede wszystkim zapowiedziami dotyczącymi opodatkowania najbogatszych rolników.

Według planu przedstawionego przez premiera najbogatsi rolnicy będą płacić podatek dochodowy i składki ZUS jak zwykli przedsiębiorcy. - Moim zdaniem nie powinno to budzić sprzeciwu rolników. Bo właściciele dużych gospodarstw mają i wysokie dochody i dopłaty z UE. - To są bogate osoby i nie ma powodu, żeby wyciągały rękę po pieniądze publiczne - mówiła dziennikarka. Nie można jednak zapominać, że realizacja takich planów nie będzie możliwa bez poparcia sejmowej większości. - To jest pytanie, czy PSL się na to zgodzi. I nie zapominajmy, że jest jeszcze SLD - powiedziała Nowakowska.

"To właściwy kierunek"

Ważnym elementem przedstawionego planu jest likwidacja emerytur mundurowych . Nowe przepisy zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2012 roku. - Nie odbierzemy od razu policjantom i żołnierzom przywilejów emerytalnych. Bo jak mówił górnolotnie premier "nie chcemy odbierać im marzeń", ale zamykamy furtkę dla nowych pracowników - tak proponowane zmiany podsumowała Agata Nowakowska. Zwraca uwagę, że takie ewolucyjne zmiany nie dadzą szybkich oszczędności dla budżetu.

Likwidacja przywilejów nie martwi ekonomisty Marka Zubera. - Nie możemy być krajem, w którym znaczna część społeczeństwa korzysta z przywilejów. Tak naprawdę nie wiadomo właściwie dlaczego. Pamiętajmy, że przywileje kosztują. Płaci za nie reszta z nas - mówił w rozmowie z radiem TOK FM.

Dla głównego ekonomisty BRE Banku - Ryszarda Petru - w przedstawionym planie za mało było konkretów. - W kwestii tak fundamentalnej jak reforma KRUS, czy też podwyższenie wieku emerytalnego - rząd pisze wprost, że rozpocznie dyskusję. Czyli ewidentnie wskazuje to na to, że nie ma porozumienia z koalicjantem - powiedział. Ale jak dodał "kierunek jest właściwy, kwestie, które zostały poruszone w tym dokumencie są właściwe".

Nowakowska zwraca uwagę, że plan krytykować będą nie tylko ci, którzy utracą przywileje. - Na pewno będzie krytyka ze strony... elektoratu PO - uważa. Dlaczego? Bo do elektoratu Platformy zalicza się wielu lekarzy i prawników, dla których rząd chce wprowadzić obowiązek korzystania z kas fiskalnych. - Ale skoro taksówkarze mogą mieć kasy fiskalne, nie widzę powodu żeby prawnik czy lekarz nie miał takiej kasy - podsumowała dziennikarka "GW".

"Trochę bardziej sprawne państwo"

Tak właśnie zdaniem Rafała Antczaka z Deloitte powinien się nazywać ogłoszony dziś plan Tuska. I dodaje - To nie jest reforma finansów publicznych. Jest to faktycznie trochę pomysłów, jak usprawnić funkcjonowanie polskiego państwa. I być może to jest wszystko na co, tak naprawdę nas intelektualnie i politycznie w tej chwili stać.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się