Sensacja w Indiach: tata-tygrys zaadoptował swoje dzieci

ps
01.06.2011 , aktualizacja: 01.06.2011 13:01
A A A Drukuj
Przedstawiciele parku narodowego Ranthambore w Indiach twierdzą, że jeden z tygrysów opiekuje się dwójką osieroconych tygrysiątek - donosi BBC. To wyjątkowo rzadki przypadek, zazwyczaj małe tygrysy są wychowywane przez swoje matki.
Tygrys opiekujący się młodym w parku Ranthambore w Indiach
fot. za bbc.co.uk
Tygrys opiekujący się młodym w parku Ranthambore w Indiach
Tygrysiątka mają obecnie 8-10 miesięcy. Ich matka, samica identyfikowana jako T5, zmarła w lutym. Od tego czasu pracownicy parku narodowego Ranthambore w indyjskim Radżastanie starali się je dokarmiać.

Nietypowe zachowanie samca

- Podczas wizyty w parku 30 maja stałem na klifie i widziałem jak jedno z tygrysiątek poniżej je zdobycz. Wyglądało na zdrowe - powiedział BBC dyrektor parku Rajesh Gupta. - Wygląda na to, że samiec pozwala młodym jeść to, co upolował - dodał.

Fotografie zrobione przez ukryte w parku kamery potwierdziły, że samiec, nazwany T25, opiekuje się tygrysiątkami. Na ostatnim udostępnionym zdjęciu widać jak idzie zaledwie metr za jednym z młodych. Przedstawiciele parku uważają, że T25 jest ich ojcem.

To pierwszy taki przypadek, jaki udało nam się zaobserwować - twierdzą pracownicy Ranthambore. Tygrysy są wychowywane przez swoje matki, a ojciec zazwyczaj w ogóle nie interesuje się młodymi. Może nawet je zabić i zjeść.

Matka uczy też swoje młode polować. Tygryski z Ranthambore były zbyt młode, by wyżywić się samodzielnie.

Zagrożony gatunek

Na początku XX wieku w Indiach było około 100 tys. tygrysów. Dziś populacja tych wielkich kotów zmniejszyła się na subkontynencie do 1706. Eksperci twierdzą, że 97 proc. tych zwierząt wyginęło w wyniku kłusownictwa i zmniejszania się przestrzeni życiowej.

W Ranthambore, jednym z najbardziej znanych rezerwatów, mieszka obecnie ponad 40 osobników, w tym około 10 młodych.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • 1

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (35)

  • skaut001

    Oceniono 1 raz -1

    A czy T-1000 juz przybyl z przyszlosci aby chronic młode?

  • ossett

    Oceniono 8 razy 6

    To przykre, że niektórych nadal tak oburza użycie słowa "zmarła" w stosunku do tygrysicy. A przecież w języku angielskim(i w wielu innych) nie ma różnych określeń na śmierć zwierzęcia i człowieka.
    Nie bardzo dobrze to świadczy o mentalności niektórych Polaków, bez względu na to, czy wierzą ,ze tylko ludzie maja szansę na niebo, czy też wierzą w niebo także dla tygrysów...

    • villiers

      0

      @ossett
      U nas są różne określenia dotyczące śmierci. N.p : Człowiek i pszczoła -umiera. Pies czy kot -odchodzi. Koń -pada. W końcu "nie ma nic w człowieku przed bydlęciem oprócz próżności "

  • ossett

    0

    Do enedue3 : Znam dwa kocury wolnożyjące: jednego dzikiego, a drugiego oswojonego, które w wyjątkowy sposób opiekują się kociakami. Są uwielbiane nie tylko przez kociaki, ale również przez kocice (nie będące aktualnie w rui), którymi również sie opiekują broniąc zażarcie i skutecznie swojego terenu przed innymi kocurami. Nie sądzę , aby można je było nazwać gejami.
    A zresztą, co ma piernik do wiatraka?

  • ossett

    0

    Zdarza się,że kocury (europejskie czyli) domowe opiekują się kociakami. Jednak nie wszystkie. Zależy od charakteru kota. Dotyczy to zarówno kocurów niekastrowanych wolnożyjących i dzikich jak i domowych wykastrowanych. Niektóre z nich są prawdziwymi niańkami dla nowo przybyłych do domu kociąt.

  • angharad

    0

    Ha, ja też miałam kiedyś kocura, który po matczynemu opiekował się przyniesionym do domu szczeniaczkiem. Najwyrazniej takie rzeczy się kotom zdarzają. Dodatkowo to dzieje się w Indiach, tam ludzie są jak wiadomo o wiele bardziej rodzinni niż gdzie indziej, więc może inne gatunki też?

  • mozg01

    Oceniono 2 razy 0

    Skoro tygrys zaadoptował swoje dzieci, to nie będę gorszy i jutro kupię swój komputer.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX