Środkowy Magic jako jedyny uzyskał powyżej dziesięciu punktów (18). Gospodarzy do triumfu poprowadził duet Paul Pierce - Brandon Bass. Obaj zapisali na swoim koncie po 19 punktów.
"Na każdy nasz atak potrafili znaleźć receptę. Nie chcę zrzucać z nas odpowiedzialności za ten koszmarny występ, po prostu trzeba podkreślić, że Celtics w defensywie grali dziś fenomenalnie" - powiedział trener Magic Stan Van Gundy.
Znów dobre spotkanie rozegrał
Marcin Gortat (19 pkt i 17 zbiórek), ale to nie wystarczyło, by jego
Phoenix Suns pokonali Dallas Mavericks. Na wyjeździe ulegli obrońcom tytułu 87:93. Wśród Teksańczyków najskuteczniejszy był Shawn Marion. 33-letni skrzydłowy, który w Suns zaczynał swoją przygodę z
NBA, zdobył 29 pkt.
"Słońca", z bilansem 6-10, zajmują w Konferencji Zachodniej dwunaste miejsce. Kolejny mecz czeka ich już we wtorek, kiedy podejmą
Toronto Raptors.
W poniedziałek zgodne zwycięstwa odnieśli liderzy obu konferencji. Najlepsi na Wschodzie
Chicago Bulls pokonali we własnej hali New Jersey Nets 110:95. Do składu "Byków" po kontuzji wrócił Derrick Rose. Najbardziej wartościowy zawodnik poprzedniego sezonu nie zawiódł. Na swoim koncie zapisał 22 pkt i osiem asyst.
Natomiast prowadzący na Zachodzie koszykarze Oklahoma City Thunder, także u siebie, nie dali szans Detroit Pistons, zwyciężając 99:79. Gospodarze już do przerwy prowadzili różnicą 27 punktów i trener Scott Brooks mógł sobie pozwolić na oszczędzanie najlepszych zawodników. Kevin Durant i Russell Westbrook grali niespełna pół godziny, a i tak zdobyli odpowiednio 20 i 24 pkt.