Gdzie jest Iwona Kitowska? Nagłe zniknięcie dyrektorki

Grzegorz Szaro
23.02.2012 , aktualizacja: 23.02.2012 09:13
A A A Drukuj
Zaginiona dyrektorka przedszkola nr. 14 w Gdyni, Iwona Kitowska Zaginiona dyrektorka przedszkola nr. 14 w Gdyni, Iwona Kitowska
Dyrektorki gdyńskiego Przedszkola nr 14 od dwóch tygodni szukają policja, rodzina i ITAKA. Policja prosi o pomoc. Rodzina ufundowała nagrodę dla osoby, która przyczyni się do odnalezienia kobiety.
ZOBACZ TAKŻE
Wszystko wskazuje na to, że ostatnią osobą, która rozmawiała z 53-letnią gdynianką, była jej 28-letnia córka, która mieszka w Bydgoszczy. Iwona Kitowska zadzwoniła do niej 12 lutego około godz. 20.

- Mama na nic się wtedy nie skarżyła - mówi Katarzyna Sokołowska. - Nie wspomniała, że zamierza gdzieś wyjechać albo że ma kłopoty. Pytała, jak się czujemy, bo mój mąż ostatnio trochę chorował. Umówiłyśmy się, że przyjedziemy do Gdyni za dwa tygodnie i podrzucimy jej psa, bo chciałam z mężem wyjechać na narty.

Następnego dnia w południe pani Iwona miała być na zebraniu w Urzędzie Miejskim w Gdyni. Nie pojawiła się tam, a we wtorek nie przyszła do pracy do Przedszkola nr 14 przy ul. ks. St. Zawackiego.

Tego samego dnia jej córka zawiadomiła policję. - Byłam zaniepokojona, bo dzwoniłam do mamy wielokrotnie na komórkę i do pracy. To się wcześniej nie zdarzyło, żeby nie oddzwoniła. Jestem jedynaczką, miałyśmy bardzo dobry kontakt - opowiada córka. - Pomyślałam, że mama zasłabła w mieszkaniu i poprosiłam policjantów, żeby to sprawdzili. Mogli wyważyć drzwi, ale weszli przez okno kuchenne.

Iwona Kitowska mieszka samotnie na piętrze pięciorodzinnej kamienicy przy ul. Sienkiewicza na Kamiennej Górze. To wyjątkowo spokojny i raczej bezpieczny rejon Gdyni. Policjanci rozmawiali z sąsiadami. Wszyscy twierdzą, że niczego podejrzanego nie zauważyli. To samo mówią znajomi i rodzina pani Iwony.

- Mieszkanie było zamknięte na klucz od zewnątrz. W środku były torebka, portfel, dokumenty i telefon komórkowy zaginionej. Nie było śladów walki ani takich, które wskazywałyby, że doszło do uprowadzenia kobiety siłą - mówi komisarz Michał Rusak, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Gdyni.

- Brakowało jedynie butów i płaszcza, które mama nosiła o tej porze roku. Zdziwiło mnie bardzo, że leżała otwarta paczka papierosów, bo bez nich mama nigdzie się nie ruszała - dodaje Katarzyna Sokołowska.

Rzecznik gdyńskiej policji zapewnił nas, że w poszukiwania zaangażowanych jest maksymalnie dużo funkcjonariuszy. Już dwa razy przeszukiwano rejon Kamiennej Góry oraz okolice Klifu Redłowskiego i bulwaru. Plaże zostały sprawdzone aż do Babich Dołów. W poszukiwaniach pomagały psy tropiące.

Przez cały czas policjanci przeglądają także zapisy z pięciu kamer monitoringu. To ogromny materiał do sprawdzenia, bo żeby wszystko zobaczyć dokładnie, potrzeba ponad 200 godzin. Niestety, do tej pory nie udało się natrafić na żaden ślad.

Zaginięcie Iwony Kitowskiej martwi pracowników Przedszkola nr 14, w którym jest dyrektorką od 10 lat.

- Nie mamy żadnych przypuszczeń, co mogło się stać. Wcześniej nie pojawiała się w pracy tylko wtedy, gdy była na urlopie. To porządna, lubiana i ludzka osoba - mówi Daria Tomaszewska, główna księgowa z przedszkola.

Komisarz Rusak prosi wszystkich o pomoc w odnalezieniu pani Iwony i podaje jej rysopis: - Zaginiona ma 163 cm wzrostu i waży około 80 kg. Ma niebieskie oczy i jasne włosy. Ma czarne pieprzyki na obu policzkach, ma też pooperacyjną bliznę na brzuchu. W chwili zaginięcia mogła być ubrana w czarny płaszcz z kożuszkiem i czarne kozaki. Nawet z pozoru błahe informacje mogą się okazać niezwykle ważne dla wyjaśnienia tej sprawy.

Policja czeka na informacje pod numerami tel. 58 662 11 55, 58 662 12 22 lub numerami alarmowymi 112 i 997.

Rodzina zaginionej wyznaczyła nagrodę dla osoby, która przyczyni się do jej odnalezienia.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1