Norwegowie piszą o "Rambo" Rutkowskim i kidnapingu, a detektyw dumny z akcji

30.06.2011 16:08
Nikola i detektyw Rutkowski na konferencji w Szczecinie

Nikola i detektyw Rutkowski na konferencji w Szczecinie (Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta)

- W Norwegii wyłapują dzieci niczym hycle psy, tylko jeszcze biegają bez siatek - obwieścił na konferencji prasowej w Szczecinie detektyw Krzysztof Rutkowski, który w nocy odbił polską dziewczynkę, 9-letnią Nikolę, z domu norweskiej rodziny zastępczej w Oslo. Dziewczynka trafiła tam za sprawą gminnej organizacji praw dziecka i opieki Barneverntjenesten.
Rutkowski przyszedł na konferencję z Nikolą i jej rodzicami - Heleną i Arkadiuszem Rybką - którzy mieszkali w Norwegii od 5 lat, a po akcji Rutkowskiego, z dnia na dzień porzucili tam pracę, zostawili cały dorobek i wrócili z dzieckiem do Szczecina.

Ojciec Nikoli płakał i dziękował detektywowi za pomoc, a ten mówił: - Polskie dziecko wróciło na polską ziemię. Może niekonwencjonalnie, ale wróciło. Teraz problem ma polski MSZ i władze Norwegii.

Norwedzy zaszokowani zniknięciem Nikoli

Według portalu Emito.net mała Nikola została odebrana polskiej rodzinie 30 maja. Portal podaje, że norweska instytucja uznała, że w polskim domu dzieje się coś niepokojącego, skoro dziewczynka jest "smutna i osowiała".

PAP pisał: Powodów umieszczenia Nikoli w norweskiej rodzinie zastępczej nie chciała ujawnić Vibeke Bonne Oyri z organizacji Barneverntjenesten. Była zaskoczona i wstrząśnięta zniknięciem dziecka z norweskiej rodziny. - Nie będę tego komentować - powiedziała.
Sprawą zaginięcia polskiej dziewczynki zajęła się norweska policja, która jeszcze wczoraj poszukiwała jej w całym kraju. Dziś największy norweski portal informacyjny pisze o kidnapingu kontrowersyjnego detektywa, którego nazywa "Rambo" Rutkowskim oraz o bezradności norweskiej policji, która - wobec porwania dziewczynki w tak niezwykłych okolicznościach (ekipa Rutkowskiego wyciągnęła ją na linach przez okno pokoju, w którym spała i błyskawicznie wywiozła do Polski) - niewiele już może zrobić.

Jak poinformował "Gazetę" Marek Pędzich, konsul RP w Oslo dwa tygodnie temu rodzice dziewięcioletniej Nikoli zwrócili się o pomoc do konsulatu. Dziecko zostało im odebrane przez Barneverntjenesten - gminną organizację opieki społecznej - i skierowane do rodziny zastępczej. Konsul nie chciał mówić o szczegółach sprawy.

- Udzieliliśmy standardowej pomocy - mówi Pędzich. - Rodzice dostali informacje, że mają prawo skorzystać z tłumacza, pomocy prawnej. Dostali też listę kancelarii prawnych, w których mogą uzyskać pomoc.

Konsul twierdzi, że pisemnie dwa tygodnie temu zwrócili się do Barneverntjenesten z prośbą o informację na ten temat. Jednak dotąd nie otrzymali żadnej odpowiedzi ani pisemnej ani telefonicznej.

Rutkowski odbija Nikolę nocą

Detektyw Krzysztof Rutkowski, który w nocy z wtorku na środę zabrał dziewczynkę od rodziny zastępczej i oddał ją polskim rodzicom, z dumą opowiadał dziennikarzom o swojej akcji. - Pomogłem tylko bezsilnym rodzicom - mówił i zapewnił, że działał "niekomercyjnie". Rutkowski twierdził też, że konsulat RP w Oslo wiedział o jego akcji, a on sam zostawił w konsulacie wszystkie swoje namiary, by było wiadomo, gdzie jest dziewczynka, i że on sam się nie zamierza ukrywać. Wyznał też, że współczuje pracownikom konsulatu, bo "wiedzieli i nie zareagowali", a teraz będą mieli nieprzyjemności.

Detektyw wygłosił też swoją opinię na temat norweskiej opieki społecznej. - Norwegia stworzyła system norwegizowania dzieci Polaków i innych obcokrajowców, by ratować swoje rodziny.

Co mogli rodzice? Konsul: - Współdziałać z władzami

Norweskie media podają, że opieka społeczna w Vestfold odmawia komentowania tej sprawy powołując się na przepisy dotyczące ochrony dóbr osobistych.

- Mogę potwierdzić, że badamy tę sprawę w kierunku naruszenia artykułu 216 kodeksu karnego, związanego z nielegalnym odebraniem nieletniej osoby od rodziców, lub osoby, która sprawuje nad nim opiekę prawną - powiedział norweskiemu dziennikowi "Aftenposten" inspektor policji w Vestfold Magnar Pedersen. - Postaramy się wyjaśnić tę sprawę kanałami w współpracy policji w ramach układu Schengen.

Norweska agencja informacyjna NTB cytuje natomiast innego inspektora policji, który przyznaje, że nic nie wskazuje na to, by dziecko w czasie odebrania przez Rutkowskiego zostało narażone na niebezpieczeństwo, ale zapowiada, że okoliczności zdarzenia zostaną dokładnie zbadane.

Konsul Pędzich o akcji detektywa Rutkowskiego wie jedynie z mediów: - Może chodzić o ewentualne popełnienie przestępstwa przez obywatela polskiego - mówi.

Co mogli zrobić rodzice?

Pędzich: - Rodzice mogli współdziałać z władzami norweskimi i uczestniczyć w postępowaniu procesowym - mówi konsul.

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (667)
Zaloguj się
  • untrue1982

    Oceniono 62 razy 52

    Żaden Polak za granicą nie może liczyć na polskie władze. Mogą Ci zabrać dzieci, zamknąć w więzieniu i żaden konsul Ci nie pomoże. Nasze państwo ma w d... obywatela.

  • aula27

    Oceniono 64 razy 50

    '' - Udzieliliśmy standardowej pomocy - mówi Pędzich. - Rodzice dostali informacje, że mają prawo skorzystać z tłumacza, pomocy prawnej. Dostali też listę kancelarii prawnych, w których mogą uzyskać pomoc"

    ZA TAK POMOC PANIE KONSULU STANDARDOWO DZIEKUJEMY!!!!

  • wykidajlo2

    Oceniono 61 razy 47

    Ktoś tu cierpi na głowę, nazywając Rutkowskiego kidnaperem. Rutkowski dziewczynkę kidnaperom odebrał. I chwała mu przynajmniej za to.

  • ciumcia

    Oceniono 62 razy 42

    Nie lubię Rutkowskiego ale za tę akcję - duży szacun.

    Natomiast poziom lizusostwa wobec aparatu biurokratycznego wśród niektórych komentujacych gazeta.pl jest przerażający.

  • tripskajter

    Oceniono 42 razy 32

    Norwegowie to naród na wymarciu,genetycznie skażony, na ulicach same koślawe pokurcze z astmą.Dlatego kradną dzieci.Problem jest szerszy państwo Polskie pozwala na zabieranie małych obywateli Naszej Ojczyzny nie tylko Norwegom, ale też Niemcom,Arabom w zasadzie każdymu kto ma na to ochotę.Wstyd mi za to że jestem obywatelem tak słabego państwa.Brawo dla Rutkowskiego.

  • kaczy_czubek123

    Oceniono 52 razy 32

    Co mogli zrobić rodzice?
    - Rodzice mogli współdziałać z władzami norweskimi i uczestniczyć w postępowaniu procesowym - mówi konsul.
    ----------------
    Świat się kończy - rodzice mogli wynająć prawnika, aby im oddano własne dziecko?

  • 1410_tenrok

    Oceniono 54 razy 28

    Dobrze, że tak zrobił. Znam przykłady ze Szwecji, gdzie rodzicom odbierano dzieci jedynie za to, że małżeństwo cudzoziemskie rozmawiało z dzieckiem w swoim języku.
    Urzędnicy winni chornić dzieci, ale z wielką rozwagą!

  • sarthran8

    Oceniono 35 razy 27

    Polskie sluzby konsularne to wstyd i hanba. Niegramotni, niekompetentni, leniwi. Obojetnie czy w norwegii, Niemczech, Wloszech czy Wielkiej Brytanii.

    Wszystkich na bruk...

  • augenthaler

    Oceniono 36 razy 24

    Nie spodziewalem sie, ze kiedys cos takiego powiem, ale tym razem, mimo, ze nie znam szczegolowo sprawy, gratuluje Rutkowskiemu. Pomijajac jego osobe, zrobil dobry uczynek zwracajac dziecko rodzicom. O norweskich naduzyciach w sprawach dotyczacych odbierania malych dzieci ich cudzoziemskim rodzicom pisano juz pare razy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje