Bitcoin - sposób na ukrycie pieniędzy przed skarbówką

Poza kontrolą banków, urzędów skarbowych i służb. W Internecie pojawiła się waluta, która umożliwia praktycznie anonimy przepływ gotówki. Mimo, że system działa od niedawna korzysta z niego już kilka milionów osób.
Bitcoin-y to internetowe pieniądze nie uznawane przez żadną poważną instytucję finansową na świecie. Można je jednak wymieniać na realne pieniądze i ze względu na szereg zalet krąg ich użytkowników cały czas się poszerza. - Generalnie chodzi o to, że użytkownik może za zwykłe pieniądze kupić tę wirtualną walutę. Następnie za jej pomocą może dokonywać zakupów w sklepach internetowych, albo przekazywać te bitcoin-y innym użytkownikom - mówi Łukasz Pałka z portalu Money.pl



System działa na podobnej zasadzie jak sieć peer-to-peer. Bitcoin-y, które faktycznie są jedynie ciągiem nic nieznaczących cyfr, wędrują od jednej osoby bezpośrednio do drugiej. - Zaletą tego systemu jest jego decentralizacja, czyli w przelewie środków nie uczestniczy żaden bank czy inna instytucja. Jednocześnie to, co jest jego zaletą jest też zagrożeniem, które odstrasza cześć użytkowników - mówi Łukasz Wróbel z Noble Securitys. Cały system jest skonstruowany w taki sposób, że po wymianie realnych pieniędzy na bitcoiny nikt prócz właściciela nie wie, co się z nimi stało. Można je przesłać, do kogokolwiek, a po transakcji praktycznie nie zostanie śladu. - Co prawda możemy śledzić przepływ transakcji między kontami, ale jedynie na poziomie anonimowych numerów kont. Jeżeli nie wiemy, kto jest właścicielem danego konta, nic nie zrobimy. Dlatego jest to system dość anonimowy, który pozwala ominąć wszelkiego rodzaju urzędy. Dodatkowo, tutaj niema możliwości cofnięcia transakcji, tak jak w przypadku transakcji bankowych - tłumaczy Wróbel.



Zdaniem ekspertów, dzięki swojej anonimowości nowopowstały system może stać się doskonałym narzędziem do finansowania np. organizacji terrorystycznych. Pojawiły się już pierwsze informacje o tym, że Stanach Zjednoczonych handlowano narkotykami za pośrednictwem tego właśnie systemu. Można powiedzieć, że jest to praktycznie raj dla szarej strefy.

Oprócz zagrożeń, Bitcoin-y niosą za sobą również szereg korzyści. Chodzi tu między innymi o możliwość przesyłania pieniędzy przez emigrantów. - Każdy, kto próbował przesłać pieniądze spoza Unii wie, że to trwa bardzo długo i jest obarczone taki kosztami, że przy mniejszych kwotach, te transakcje są nieopłacalne. Oprócz tego dużym potencjalnym rynkiem, są obroty wewnątrz dużych firm ze względu na pominięcie kosztów transakcyjnych i przyśpieszenie obiegu - mówi Łukasz Wróbel.

W Polsce o tej wirtualnej walucie słychać od niedawna, ale pojawiły się już placówki, które honorują bitcoin-y. Okazuje się, że za internetowe monety można wynająć tramwaj wodny w Warszawie, albo kupić części samochodowe, w jednym ze sklepów internetowych.

Więcej o: