''Jestem ze swoim partnerem 8 lat. Moja cierpliwość dawno się skończyła''

07.06.2011 21:03
Działacze LGBT: Krystian Legierski/Robert Biedroń

Działacze LGBT: Krystian Legierski/Robert Biedroń (Fot. Agencja Gazeta)

- Jesteśmy takimi samymi ludźmi jak wszyscy, tylko chcemy żyć po swojemu, chcemy kochać po swojemu, posiadać wspólny majątek i wreszcie mieć możliwość wspólnego pochówku/ Bo teraz jest tak, że gdy jedna z osób umiera, druga nie może być dochowana do tego samego grobu - mówi TOK FM 75-letnia pani Anna, uczestniczka debaty o związkach partnerskich.
W debacie udział wzięli m.in. Piotr Pacewicz, były wicenaczelny "Gazety Wyborczej", politycy: Janusz Palikot, Stefan Niesiołowski z PO, Bartosz Arłukowicz z klubu PO, radny Warszawy i działacz LGBT Krystian Legierski.

- 49 lat przeżyłam w wielkiej przyjaźni z moją partnerką, ciesząc się z każdej radości wspólnie, każdy smutek dzieląc na pół . W styczniu pochowałam swoją towarzyszkę życia, na wszystko musiałam mieć zaświadczenia od notariusza, wdzierałam się do szpitali, prosiłam o informacje o jej stanie zdrowia, o postępach choroby, czasami trafiłam na lekarza, który mówił mi jak jest, inny nie chciał rozmawiać, nawet nie mogłam odebrać ciała z kostnicy, a przecież ona nikogo poza mną nie miała! - mówi Anna, lat 75, uczestniczka otwartej konferencji "Ustawa o związkach partnerskich. Doświadczenie Holandii i Flandrii (Belgii). Polskie spory". Spotkanie w siedzibie Gazety Wyborczej współorganizowała Kampania Przeciw Homofobii przy wsparciu Ambasady Królestwa Niderlandów i Przedstawicielstwa Flandrii.

- Potem była walka o pochówek, załatwianie kolejnych formalności, teraz zamawiam nagrobek. Chciałabym, żebyśmy miały wspólny grób. I teraz walczę o to resztkami sił. Jestem tutaj, ponieważ chciałabym żeby ludzie nie przeżywali takich dramatów jak ja - dodaje pani Anna

Mam bardzo złe wiadomości dla tych, którzy są na tej sali

- W tej sprawie reprezentuję większą część Platformy Obywatelskiej, która będzie robiła wszystko żeby ta ustawa nie przeszła, żeby ją odrzucić, żeby w ogóle nie wpuścić jej do debaty publicznej, żeby była odrzucona przy każdym następnym głosowaniu, także mam bardzo złe wiadomości dla tych, którzy są na tej sali - zapewniał jeden z panelistów, wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski.

- Dlaczego jestem tak stanowczo przeciw? - Bo to jest ustawa wrzucona przez Lewicę tuż przed kampanią wyborczą - kontynuował Niesiołowski. - To absolutnie fatalny moment, który zaostrzy debatę publiczną. Lewica jest wyraźnie bezradna intelektualnie i można by na tym poprzestać, ale są też powody merytoryczne - kontynuował wicemarszałek. - Ja nie twierdzę, że wszystkie zapisy tego projektu są złe, ale tu jest mowa o niezwykłej łatwości zarejestrowania takiego związku partnerskiego! - To się rejestruje, potem wyrejestrowuje, ogłasza nie ogłasza, poza tym widać jakie środowiska angażują się w tę ustawę. - Tak naprawdę jest to ustawa pisana pod kątem środowisk homoseksualnych.

Pośpiech i presja mogą zaszkodzić

- To ważny projekt i trzeba się nad nim pochylić - tonowała dyskusję posłanka PO Agnieszka Kozłowska-Rajewicz. - Państwo powinno wspierać rodzinę nawet w najbardziej kruchej formie, jeżeli jest tak, że rośnie liczba związków nieformalnych, to dobrze by było, żebyśmy te związki zauważyli i nie traktowali tego fragmentarycznie, tylko całościowo - dodała.

- Trzeba o tym rozmawiać, ale też - jak przekonywała - warto poczekać i skatalogować bariery prawne. a potem zastanowić się z jaką pulą rozwiązań wystąpić tak, aby odnieść sukces. - W tej kadencji Sejmu taki pośpiech i presja mogłaby temu projektowi tylko zaszkodzić - dodała.

"To prawo do życia"

- Przeraża mnie ta lekkość, z jaką politycy rozmawiają na ten temat - komentował Robert Biedroń, współzałożyciel Kampanii Przeciw Homofobii. - Proszę państwa, kwestia związków partnerskich to prawa człowieka, to prawo do życia prywatnego. Możecie tego nie rozumieć, bo nigdy nie musieliście o nie walczyć, bo urodziliście się z prawem do zawierania małżeństw, a my urodziliśmy się w państwie, w którym nasze potrzeby są całkowicie niezrozumiałe - mówił Biedroń.

- Potrzebna nam jest cierpliwość? Wyobraża sobie pani , żeby ktoś przyszedł i powiedział pani poseł , cierpliwości, proszę schować swojego męża, partnera szafy na kilka lat i proszę poczekać na ślub? Cierpliwości, odłóżcie swoją miłość i poczekajcie, wyobraża sobie to pani? Jestem ze swoim partnerem 8 lat i moja cierpliwość dawno się skończyła - dodał.

"Błazeństwo polskiej polityki"

- Cała ta dyskusja jest przykładem nihilizmu społecznego, to dowód na błazeństwo polskiej polityki - podsumował kolejny panelista, Janusz Palikot. - Otóż SLD złożyło ten projekt wyłącznie z pobudek politycznych. - Ryszard (zwrócił się do posła R. Kalisza), dlaczego nie dwa lata temu, albo w latach 2001 - 2004 kiedy rządziliście Polską?

- Stefan Niesiołowski mówi, że to są sprawy światopoglądowe - kontynuował. - To nie są żadne sprawy światopoglądowe, to właśnie polityka jest od tego, że gdy kilka tysięcy osób żyje w związkach, które nie mają żadnych praw to jest to fakt społeczny! Polityka jest od tego, aby temu zaradzić, a jeśli jest inaczej to mamy do czynienia z dezercją i ucieczką od polityki!

Zdaniem Palikota PO nie chce zająć się tą sprawą, bo z sondaży opłaca jej się tego nie zrobić: - PO mówi, że są różne frakcje, że się dyskutuje od kilku miesięcy etc. Tak samo było z in vitro, temat był, temat upadł. To jest wykalkulowana taktyka polityczna i z tego bierze się właśnie nihilizm społeczny.

- Tak naprawdę chodzi o wprowadzenie tylnymi drzwiami zmianę definicji małżeństwa w konstytucji - tłumaczył Niesiołowski. - O nawet jedna pani przyniosła tutaj na debatę transparent z hasłem "adopcja dzieci", i o to właśnie chodzi! A może by te dzieci zapytać czy chcą mieć dwie mamusie albo dwóch tatusiów? - dodał.

Kalisz: Zapewniam. Po wyborach będziemy walczyć dalej

Poseł SLD Ryszard Kalisz: Ustawa została złożona do laski marszałkowskiej, wszystko wskazuje na to, że w tej kadencji Sejm się nią nie zajmie. Po wyborach złożymy ją ponownie. To mogę zapewnić - deklarował podczas debaty.

- Moda na homofobię w Polsce mija, a rozpoczyna się moda na szacunek i moda na odmienność poglądów. Jestem zwolennikiem wprowadzenia tej ustawy w życie i tego, aby związki nieformalne miały swoje rozwiązania prawne, ale prace nad tą ustawą nie powinny zasłaniać emocje polityczne - mówił z kolei minister ds. Przeciwdziałania Wykluczeniu Bartosz Arłukowicz.

- Moje poglądy są jasne i sprecyzowane w tej sprawie, ludzie mają prawo decydować o tym jak chcą żyć. Państwo nie jest od tego, żeby wnikać kto kogo kocha, państwo musi przede wszystkim ułatwiać ludziom funkcjonowanie w przestrzeni życiowej - dodał.

Zobacz także
  • Robert Biedroń Wybory 2011. Biedroń: Zostałem oszukany przez SLD
  • Elżbieta Radziszewska na konferencji ''Wizerunek kobiet i mężczyzn w reklamie'' (maj 2010 r.) Radziszewska: związki partnerskie wymagają oceny konstytucjonalistów

Najnowsze informacje