Obama w Polsce. Kuźniar: W relacjach z USA czasem byliśmy jeleniami

han
27.05.2011 , aktualizacja: 27.05.2011 11:53
A A A Drukuj
Bronisław Komorowski i Roman Kuźniar Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta Bronisław Komorowski i Roman Kuźniar
Prof. Roman Kuźniar, doradca prezydenta RP ds. stosunków międzynarodowych, zgodził się w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" z tym, że Amerykanie szybko zapominają o tym, że ktoś coś dla nich zrobił. - Tak jest, jeżeli mają do czynienia z jeleniami, jakimi czasem byliśmy w podejściu do Ameryki. Każdy kraj chętnie skorzystałby z naiwności młodzieńca zapatrzonego w swego idola - powiedział politolog.
Obama już dziś przybywa do Polski. Czytaj relację na żywo >>

W pierwszym dniu wizyty weźmie udział w szczycie głów państw naszego regionu i zje z prezydentami roboczy obiad. W drugim - m.in. spotka się z polskimi politykami i weźmie udział w rozmowach grup roboczych z Polski i USA. Zobacz plan wizyty >>

Według Romana Kuźniara wśród polskich polityków widać frustrację z powodu nie tak dawnego "wasalnego" stosunku do Ameryki. "Tę frustrację da się odczuć w rozmowach nieoficjalnych, bo oficjalnie obowiązuje wciąż nastawienie proamerykańskie. Kiedy kilka lat temu przestrzegałem przed takim rozwojem sytuacji, byłem oskarżany o antyamerykanizm" - ubolewał były dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Kuźniar: iluzje graniczyły z niepełną suwerennością Polski

Dziennikarz "Gazety" zapytał, czy nadal jesteśmy postrzegani w zachodniej Europie jako koń trojański czy też wasal USA, jak było w 2004 roku, gdy Polska wchodziła do EU.

"To już się zmieniło, choć był taki okres w polskiej polityce zagranicznej, że określenie nas takim mianem miało częściowe uzasadnienie. Sam wielokrotnie musiałem się brać za bary z zachodnimi partnerami, w szczególności z Francuzami, by walczyć z tą etykietą" - powiedział Kuźniar, według którego sytuacja zmieniła się z objęciem władzy przez rząd PO-PSL.

"Po czasach amerykanizacji, pewnych iluzji, którym hołdowanie graniczyło z niepełną suwerennością, następuje optymalizacja polskiej polityki zagranicznej. Dostosowujemy ja do naszych realnych interesów, a nie wybujałych ambicji" - dodał doradca prezydenta.

Kuźniar zdradził też wizję relacji z Ameryką, jakiej hołduje. "Moim marzeniem jest zrównoważenie stosunków Polski i USA, by nie 'wisiały' one na jednym chimerycznym elemencie, jakim była np. obrona rakietowa. Wierzę w to, że w USA bardziej będą nas wiązać duże projekty ekonomiczne, nie tylko dotyczące gazu łupkowego, ale i energii odnawialnej oraz nuklearnej."

Dodał też, że nie ma uzasadnienia dla przeciągania obecności wojsko polskich w Afganistanie. W 2012 kończy się misja bojowa, a w 2014 polscy żołnierze ostatecznie wycofują się z Afganistanu.

OBAMA W POLSCE - ZOBACZ TAKŻE:

A POZA TYM:

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (78)

  • antyinteligent

    Oceniono 1 raz 1

    W trójkącie weimarskim priorytetem była obronność,taki sam żałosny cel polityczny i strach o gaz łupkowy,którego jeszcze nie ma,proponują lewicowi internauci.Zakompleksione chłopstwo z karczmy Reymonta, przezywanej uniwersytetem, jest odporne na ewolucję.Obama z pewnością nie czyta polskiego internetu,za to czytają analitycy z CIA i wyciągają wniosek-śmiertelna choroba wściekłych krów,polski pacjent,nie rokuje nadziei na wyleczenie.

  • zenek4444

    Oceniono 3 razy 3

    Chyba tylko w PIS wierzą w jakieś specjalne relacje ze Stanami Zjednoczonymi.
    Rozmowy powinny dotyczyć spraw, które przyniosą wymierne korzyści dla Polski.
    Żadne układy, gdzie Polska jest w pozycji klęczącej są niedopuszczalne.
    Sprawę wiz powinno się pozostawić, bo jest jasne, że tu nie da się niczego wybłagać,
    rządzi tu twarde amerykańskie prawo.

  • 2lukasz81

    Oceniono 6 razy 0

    Owszem byliśmy koniem trojańskin i to w dosłownym znaczeniu tego słowa ale w Układzie Warszawskim, i m.innymi z tego powody ukłąd ten dzięki Bogu i Śp. Pułkownikowi Kuklińskiemu nie istnieje. Obecnie jestaśmy w NATO, gdzie wiodącą roę niewontpliwie pełni USA.
    Udział naszych żołnierzy w "misjach pokojowych " w Iraku i Afganistanie, owszem wiele nasz kosztuje finansowo, nie mówiąc o dziesiątkach poległych młodych synów naszego Narodu, wiele wdów i płaczących matek .....! Armia USA ponosi również tego rodaju koszty i straty, globalnie napewno większe. Pełna prawda jest jednak nieco skrywana, przynajmniej w medjach RP. Walka z terroryzmem to jedynie pretekst do tej agresji (misji pokojowej). W rzeczywistości chodzi o tanią ropę naftową dla Izraela z Iraku i dostęp do największych na świecie złóż ropy naftowej z Morza Kaspijskiego(MK), które szcuje się na 40 % zasobów światowych (wg prof. Iwo Pogonowskiego, który na stałe mieszka w USA).
    USA po wyparciu Rosjan z Afganistanu eksploatuje złoża MK. Polska wydaje resztki pieniędzy z dziurawego budżetu, kosztem własnego upadku gospodarczego. Nie wprowadzono np. do Iraku PGNiG, Orlenu czy Lotosu w ramach ekspansji światowych firm przemysłu petrochemicznego na te tereny. Nie potrafiliśmy, oddaliśmy pole? właściwie wycofaliśmy się z Iraku nawet z tych dziedzin gospodarczych w których byliśmy od lat w Iraku. Same straty ! Na Biskim Wschodzie rzeczywiście pełnimy rolę OSŁA TROJAŃSKIEGO, ale tak się dzieja z woli naszych "przywódców", przepraszam za dosadne określenie -głupców !!!

  • jerzysm42

    Oceniono 5 razy 5

    Profesor Kuźniar ma rację.
    Amerykanie połowę świata traktują jak parobków. Uznają tylko siłę. Szybciej dogadają z Rosją, Chinami czy państwami Europy Zachodniej, bo my dla nich możemy być tylko dostawcą mięsa armatniego.
    Im bardziej się przed nimi płaszczymy, tym bardziej nas lekceważą.

  • snurfik

    Oceniono 4 razy 2

    Byl taki jeden Zimny Jelen, co myslal ze jest wielce wazny dla usa, gdy laskawie spotkano sie z nim w przerwie jakiegos innego znacznie wazniejszego spotkania.

  • kermit.dolomit

    Oceniono 5 razy 5

    Prezydent najpotężniejszego mocarstwa świata Ajatollah demokracji i Papież polityki zagranicznej Michael Jackson paktu pólnocnoatlantyckiego NATO Król ustalonego powojennego ładu i porządku Cesarz jedynego najwspanialszego światowego imperium Przylatuje pobłogosławić Naród Polski i pogłaskać po główkach polskich polityków ustawiających się w kolejce do ucałowania dłoni Tytana MOŻE DA CUKIERKA

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX