- Na ww. witrynie internetowej zamieszczony został materiał w postaci dwóch gier komputerowych o nazwie "Komor-killer" oraz "Komor-szoter". Wskazane
gry polegają na strzelaniu do wizerunku Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego" - napisała w komunikacie Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska, rzecznik
ABW.
Przestrzelona głowa prezydenta i fekalia - Gry te możliwe są do pobrania i zainstalowania na komputerze bezpośrednio ze strony głównej witryny. Strona nie wymaga podania żadnych haseł ani przeprowadzenia żadnego procesu rejestracji. Czynnością wystarczającą do zainstalowania gry jest jedynie dwukrotne kliknięcie na ikonę programu (przedstawiającą Prezydenta Bronisława Komorowskiego, któremu po chwili zostaje przestrzelona głowa) - podaje komunikat.
- Instalacja programu "Komor-killer" polega na rzucaniu w wizerunek Prezydenta różnymi przedmiotami (fekaliami, młotkiem i innymi) aż do momentu zabicia postaci.
Na stronie w galeriach zdjęć były zdjęcia przedstawiające Prezydenta jako: prostytutkę, homoseksualistę czy pijaka. Były też obrazki porównujące go do Józefa Stalina oraz innych polityków byłego ZSRR.
ABW: to jest przestępstwo - Komentarz zawierający informacje, iż program nie jest zapowiedzią zamachu na Prezydenta RP pojawia się dopiero po zainstalowaniu gry. Na stronie głównej nigdzie nie jest wyświetlany. Świadczy to o tym, że zarówno twórca, jak i administrator mają świadomość, iż treści mogą zawierać materiały znieważające prezydenta RP oraz mogące nawoływać do popełnienia przestępstwa - uznali autorzy analizy prawnej ABW.
Według ABW charakter zamieszczonych materiałów w postaci gier komputerowych oraz zdjęć przedstawiających prezydenta RP w sposób znieważający go, oraz upublicznienie tych materiałów za pośrednictwem Internetu, prowadzi do jednoznacznego wniosku, iż administrator strony mógł się dopuścić znieważenia Prezydenta RP - napisano w analizie.
"Nie chciałem obrazić prezydenta" W środę rano
do mieszkania Roberta Frycza, autora strony antykomor.pl, wkroczyło sześciu przedstawicieli ABW oraz dwóch policjantów, którzy przeszukali mieszkanie, zabezpieczyli laptopa oraz inne nośniki danych.
Robert Frycz po ich wyjściu zdecydował się na zamkniecie strony antykomor.pl, na której od sierpnia zeszłego roku gromadził materiały o prezydencie Bronisławie Komorowskim. - Nie było moim celem obrażanie prezydenta Komorowskiego, to była strona satyryczna a treści na niej zawarte miały wywoływać uśmiech - powiedział Frycz na sobotnim briefingu prasowym przyznając, że zamykając stronę kierował się strachem.
Czy to już cenzura. PiS grzmi, że zagrożona wolność słowa Akcja ABW wywołała wiele komentarzy. Prezes PiS Jarosław Kaczyński uznał ją za przejaw atakowania wolności obywatelskich. Doradca prezydenta Tomasz Nałęcz oraz politycy klubu
Polska Jest Najważniejsza Paweł Poncyliusz i Paweł Kowal uznali akcję przeciwko stronie Antykomor za pretekst do zmiany Kodeksu Karnego - usunięcia artykułów dotyczących publicznego znieważania prezydenta, ponieważ, ich zdaniem, zagrażają one wolności słowa w Polsce.
Bartosz Kownacki, adwokat Frycza zapowiada, że zwróci się do Prokuratora Generalnego oraz Rzecznika Praw Obywatelskich o zbadanie sprawy.
Sławomir Nowak, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta, skomentował tę sprawę w sobotę w TVN 24: "Nie akceptuję i nie podobają mi się tego rodzaju działania służb ścigających przestępstwa internetowe. Jeżeli prawo w tej kwestii jest ułomne, to trzeba je poprawić. Wolność słowa jest w Polsce wartością nadrzędną. Nawet jak nam się nie podoba sposób artykułowania tej wolności słowa, to trzeba tę wartość szanować, bo ona jest fundamentem demokratycznego państwa" - powiedział Nowak.
Ma powstać nowa strona antykomor.pl.