Milówka: Będzie bezkrwawa corrida na zboczach polskich gór

Chce ratować hiszpańskie byki, dlatego urządza w Polsce corridę. Mieszkaniec Milówki w Beskidzie Żywieckim Grzegorz Śleziak zamierza sprowadzić prawdziwego Toro Bravo oraz trzy hiszpańskie krowy i urządzić bezkrwawą corridę na zboczach polskich gór. Zwierzęta obiecało przekazać mu za darmo ministerstwo rolnictwa Hiszpanii pod warunkiem, że odmieni ich okrutny los.
Arena jest już niemal gotowa, a pan Grzegorz przeszedł stosowny kurs. Ale mieszkańcy na razie do pomysłu podchodzą sceptycznie. - Niepotrzebne. My tu mieli swoje byki, zapłodniali, ale do byków wodziło się krowy, a nie żeby to byki sprowadzać - śmieje się pani Władysława.

To jednak muszą być byki z Hiszpanii. - To jest zupełnie inny temperament. Toro Bravo. Byk do walk. To jest zwierze dumne, wspaniałe i dlatego chcę je pokazać całemu światu - tłumaczy Grzegorz Śleziak.

Zdradza, że wpadł na ten pomysł, gdy spojrzał tym bykom prosto w oczy. Wtedy postanowił odmienić ich los. Dlatego w jego corridzie byk nie zginie na końcu walki. - Byk kosztuje 5 tysięcy euro. Nie mogę go zabić. Ja muszę się martwić, myć mu ząbki i kopytka, żeby jak najdłużej żył - dodaje Śleziak.

Już niemal gotowe są wybiegi dla zwierząt. Ogrodzone dwumetrową siatką. Zwierzęta będą miały dużo miejsca - nie trafią do zagrody. - To tak jakby jelenia zamknąć. One muszą czuć się wolne - wyjaśnia.

Arena też jest już ukończona. Na wzór tych hiszpańskich. Ale znacznie mniejsza. Na 50 osób. - W Madrycie widowni mieści się ponad 24 tysiące ludzi. A my mamy tak jak tam na wsiach, na nich giną te byki. W sobotę jest pokaz, a w niedzielę jedzą steki. A u mnie po takim występie byk wraca do stada i znowu się pasie - podkreśla Grzegorz Śleziak.

Zamierza organizować pokazy dla dorosłych oraz dla dzieci, będzie prezentował młode byczki, opowiadał. Uważa, że dzięki temu widzowie, będą mieli okazję poznać ich dostojny charakter. Oczywiście, żadnego drażnienia ani znęcania się nie będzie. W roli torreadora sam wystąpi, choć na pierwszy pokaz zaprosił prawdziwych torreadorów z Hiszpanii. Jest w stałym kontakcie z przedstawicielami hiszpańskiego ministerstwa rolnictwa. Obiecali mu za darmo 4 sztuki.

W Polsce też zdobył wszystkie wymagane pozwolenia. Ma na razie tylko jeden problem. Musi zebrać 20 tysięcy złotych, aby byki przewieźć. Liczy na pomoc. I zapowiada, że byczki będzie rozmnażał. - Pierwszego nazwę Fernando. Wezmę go od matki i będę go butelką karmił. I będzie delikatny. I byk najgroźniejszy potwór świata, będzie przychodził wąchać kwiatki i będą go mogli ludzie pogłaskać. A może i z polskimi krowami się polubią? - zastanawia się pan Grzegorz.

Więcej o:
Komentarze (3)
Milówka: Będzie bezkrwawa corrida na zboczach polskich gór
Zaloguj się
  • wawrzyn1982

    0

    Byłem wczoraj z dziećmi w Leśnym grodzie. Kompletna ŻENADA,: całe to przedstawienie dla dzieci (jego synowie robili za byka i torreadora) i ten leśny gród.
    kto się wybiera do milówki to odradzam, wieś bez atrakcji zabita dechami!

  • abp_anton_lavey

    Oceniono 1 raz -1

    Brawo panie Grzegorzu!

    To właściwa postawa jaką homo sapiens powinien żywić do naszych mniejszych braci z którymi zasiedlamy tę piękną planetę w tym najpiękniejszym ze wszystkich Wszechświatów! :-)

  • putanica

    Oceniono 2 razy -2

    na targu w Zywcu dostanie 5 zl za kilo wolowiny...a on nawija ze Corride bedzie robil

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX