Z Atlantyku wyłowiono jedną z czarnych skrzynek airbusa A330 Air France [ZDJĘCIA]

ps, PAP, AFP
01.05.2011 , aktualizacja: 01.05.2011 21:38
A A A Drukuj
Czarna skrzynka airbusa A 330 Air France, który rozbił się w 2009 roku, na dnie Atlantyku Fot. AP/Johann PESCHEL Czarna skrzynka airbusa A 330 Air France, który rozbił się w 2009 roku, na dnie Atlantyku
Na dnie Atlantyku odnaleziono jedną z dwóch czarnych skrzynek Airbusa A330 francuskich linii lotniczych Air France, który 1 czerwca 2009 roku uległ katastrofie - podał francuski urząd bezpieczeństwa lotnictwa cywilnego. Czarna skrzynka została już wyłowiona. - To przełom w śledztwie po niemal dwuletnim impasie - podkreślają śledczy.
Francuscy śledczy obserwują obraz czarnej skrzynki leżącej na dnie Atlantyku.
Fot. Johann PESCHEL AP
Francuscy śledczy obserwują obraz czarnej skrzynki leżącej na dnie Atlantyku.
W komunikacie poinformowano, że śledczy zlokalizowali rejestrator parametrów lotów około godz. 10 w niedzielę, a został on wydobyty przez podmorskiego robota Remora 6000 ROV około siedmiu godzin później.

- Urządzenie jest w dobrym stanie technicznym. Eksperci powiedzą nam, czy uda się odczytać dane - mówił dyrektor francuskiego urzędu Jean-Paul Troadec. Skrzynka dotrze do śledczych w ciągu 8-10 dni.

Tajemnicza katastrofa airbusa

Samolot Airbus A330 runął do oceanu 1 czerwca 2009 roku w czasie rejsu z Rio de Janeiro do Paryża. Nie ocalał nikt spośród 228 pasażerów i członków załogi. Ekipy ratunkowe, które przez kolejne tygodnie przeczesywały ocean, wyławiały z wody tylko fragmenty kadłuba, bagaże i zwłoki ok. 50 pasażerów.

Na początku kwietnia, podczas czwartej i ostatniej próby znalezienia szczątków, udało się w końcu zlokalizować dużą część kadłuba samolotu. Podwodne roboty wykonały wewnątrz wraku zdjęcia. Widoczne były na nich ciała pasażerów - poinformowała wówczas Nathalie Kosciusko-Morizet, francuska minister transportu.

Śledczy sprowadzili z Senegalu statek Ile de Sein, wyposażony w gigantyczny dźwig. Ma on podnieść z dna oceanu ważące kilka ton części samolotu, m.in. silniki. - To ogromne wyzwanie. Będziemy pracować na głębokości 4 tys. metrów, co szalenie komplikuje sprawę - mówił Alan Bouillard z urzędu bezpieczeństwa lotniczego, który dowodzi operacją.

Co spowodowało katastrofę?

Oficjalna przyczyna katastrofy jest cały czas nieznana. Najwięcej zwolenników ma hipoteza, według której katastrofę spowodowało zatkanie ciśnieniowego wskaźnika prędkości lotu (tzw. rurki Pitota) przez osadzający się lód. Wiadomo, że przed katastrofą samolot wysłał 24 sygnały o usterkach. Dotychczas śledczy i przedstawicieli Airbusa podkreślali, że bez odnalezienia czarnych skrzynek niemożliwe będzie odtworzenie ostatnich minut lotu.

Nadzieja pojawiła się kilka dni temu. Podczas prac nad wyłowieniem fragmentów samolotu i ciał, odkryto fragment czarnej skrzynki nie zawierający rejestratora danych. Dzisiejsze odnalezienie i wyłowienie rejestratora to, jak komentowali śledczy, ogromny krok naprzód. W czarnej skrzynce powinny zachować się m.in. dane dotyczące wysokości i prędkości samolotu. - Bez drugiej czarnej skrzynki brak nam jednak kluczowych danych: sposobu, w jaki zareagowali piloci i powodów, dla których podjęli te, a nie inne decyzje podczas katastrofy - zaznaczył Troadec.

Koszty operacji poszukiwawczej, które do tej pory wyniosły 9 mln euro (12,7 mln dolarów) pokrywa Air France i Airbus.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (73)

  • fidelxxx

    Oceniono 1 raz 1

    @kazimirz:
    Słońce Peru to najwyższe prestiżowe peruwiańskie odznaczenie, którym uhonorowano też m.in. królową brytyjską. Ty wycierasz sobie nim tyłek, mam nadzieję, że w Peru ktoś oddaje kał na Order Odrodzenia Polski.

  • wilma.flintstone

    Oceniono 1 raz 1

    Kazimirzu, czy ty sie dobrze czujesz? Taka tragedia, zginelo tylu ludzi o od dwoch lat nie wiadomo dlaczego, a tobie sie wszytsko ze Sloncem Peru kojarzy. Takie rzeczy mozna dzis z powodzeniem leczyc, sa terapie rozne, w tym kognitywna. A i wizyta u psychologa to juz zaden wstyd, nie to co kiedys...Z serca radze, lecz sie, w razie czego zawsze mozna na nogi, jesli na glowe za pozno.

  • remis1

    0

    kazimirzu, współczuje Ci

  • saturn5

    0

    Boze co za bzdury wypisuje ten m.arco. Robert Ballard nie byly Francuzem, byl Amerykaninem. Francuzi napewno nie maja najlepszego sprzetu do pracy pod wody, najlepszy od dawna maja Amerykanie. To amerykanski instytut Oceanograficzny sterowal pracami w odszukaniu tych skrzynek.

  • blondynka-landrynka

    Oceniono 2 razy -2

    kazimirz!
    Popieram!

  • yamata

    Oceniono 4 razy 2

    Taaa... Podniecajcie się, jacy to Francuzi drobiazgowi i zawzięci. Niestety efektem śledztwa nie będzie ani mgła, ani laser, ani bomba paliwowo-powietrzna, ani nawet hel Rogalskiego... ;)

    Przyczyna będzie tak boleśnie prosta jak w przypadku katastrofy polskiego Tupolewa. A może nawet prostsza, bo czysto techniczna...

    Naprawdę mohery - zalecam wam uważne śledzenie tej katastrofy. I wielu innych, na przykład na kanale National Geographic HD, jeśli tylko Rydzyk go udostępnia na swojej platformie... ;)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX