Kiszczak niewinny. Sąd: "Nie przyczynił się do śmierci górników z Wujka"

Czesław Kiszczak został uniewinniony w procesie o przyczynienie się do śmierci dziewięciu górników z kopalni "Wujek" w 1981 r. Prokuratura domagała się dla oskarżonego dwóch lat więzienia w zawieszeniu na pięć lat. Kiszczak nie przyznawał się do winy. Wyrok nie jest prawomocny.
Kiszczak był sądzony po raz czwarty przez sąd I instancji. Obrońca byłego szefa MSW generała Czesława Kiszczaka oskarżonego o przyczynienie się do śmierci górników w kopalni Wujek w 1981 roku, wygłosił w Sądzie Okręgowym w Warszawie mowę końcową. Adwokat Grzegorz Majewski poprosił sędziów o uniewinnienie generała Kiszczaka.

Obrońca: To zwykła sprawa karna

Obrońca 85-letniego Czesława Kiszczaka argumentował, że od lat proces jego klienta był traktowany jak proces polityczny, a tymczasem sprawę wydarzeń w kopalni Wujek z 16 grudnia '81 roku należy traktować jak zwykłą sprawę karną. - Kwestie historyczne i polityczne tej sprawy trzeba zostawić ocenie historyków - mówił w trakcie mowy końcowej mecenas Majewski.

Adwokat w trakcie prawie 40-minutowego przemówienia wiele czasu poświęcił sprawie tajnego szyfrogramu, który generał Kiszczak wysłał do jednostek milicji 13 grudnia 1981 roku. W dokumencie tym - jak mówił adwokat - nie było rozkazu użycia broni przeciwko strajkującym górnikom. Mecenas Majewski przypomniał zeznania funkcjonariuszy ZOMO, którzy uczestniczyli w zajściach w kopalni Wujek.

Obrońca Czesława Kiszczaka podkreślił, że żaden z nich nie wskazał szyfrogramu jako powodu strzelania do górników. Na koniec swojego wystąpienia mecenas Grzegorz Majewski poprosił sąd, żeby przy wydawaniu wyroku w tej sprawie wziął pod uwagę zgromadzony przez lata materiał dowodowy i prawdę historyczną.

Kiszczak: Szyfrogram miał charakter informacyjny

W trakcie rozprawy głos zabrał też sam oskarżony. Czesław Kiszczak powiedział, że oskarżenie jest niezgodne z prawdą i nie poparte żadnymi dowodami. Podkreślił, że nigdy nie podjął decyzji o użyciu broni w kopalni.

Były szef MSW powtórzył też, że żaden z uczestników tamtych wydarzeń nigdy nie mówił, że działał w oparciu o jego szyfrogram. - Szyfrogram miał charakter informacyjny i wręcz ograniczał możliwość użycia broni wobec strajkujących - powiedział generał Kiszczak. Decyzja o ogłoszeniu wyroku ma zapaść po południu. Sąd odroczył rozprawę do godziny 15:30.

Sprawa ma 17 lat

Sprawa odpowiedzialności generała Czesława Kiszczaka ciągnie się od 17 lat. Obecny proces to już czwarta próba uporania się z wydarzeniami z grudnia '81 roku. W pierwszym procesie sąd uznał Kiszczaka za winnego, w drugim wymiar sprawiedliwości go uniewinnił, a trzecia próba zakończyła się umorzeniem. W kopalni Wujek 16 grudnia 1981 roku doszło do starć manifestujących z oddziałami ZOMO. Zginęło wtedy 9 górników.

Więcej o:
Komentarze (325)
Kiszczak niewinny. Sąd: "Nie przyczynił się do śmierci górników z Wujka"
Zaloguj się
  • lechoo

    0

    Hahaha!
    Co tam równość białych i czarnych. Równość (formalna) kobiet i mężczyzn to było osiągnięcie!
    Nie emocjonuj się tak, bo przesłania ci to osąd.

    W swoich wypowiedziach nigdzie nie napisałem, że popieram taką czy inną ideologię. Po prostu stwierdziłem fakt, że pierwszym i podstawowym zadaniem państwa jest obrona swego majestatu. I to nie jest gloryfikacja władzy z mojej strony. To wspólny mianownik wszystkich państw jakie istnieją na tym Globie, tak samo państw demokratycznych jak i najgorszych dyktatur. Państwo choćby nie wiem jak bardzo było totalitarne, nadal będzie państwem. Nie kwestionuję czegoś takiego jak prawo społeczeństw do kształtowania ustroju swojego państwa (czy jak kto woli "prawa narodów do samostanowienia").
    Nie jestem jednak na tyle naiwny, żeby oczekiwać aby państwo uderzone w policzek, w pokorze nadstawiło drugi.
    Raczej będę się spodziewał, że jeżeli uderzę państwo w policzek to to państwo uderzy mnie w drugi i to tak mocno, żeby mi się odechciało na przyszłość zamierzać na policzek państwa.

    I dalej uważam, że "prawo naturalne" to ideologia. Jeszcze nie widziałem, żeby jakieś dobre Mzimu w Niebie, które nadało ludziom ich przyrodzone "prawa naturalne" wzięło i cisnęło gromem z jasnego nieba we władcę, który łamie te "prawa naturalne". Jeżeli dochodziło do "ukarania" takiego władcy, to było to efektem działań innego państwa które poczuło się zagrożone albo efektem działania umieszczonego wewnątrz alternatywnego ośrodka władzy utworzonego przez tworzącą się nową klasę polityczną (burżuazja we Francji, nomenklatura partyjna w krajach komunistycznych). Tak czy siak władzę obalała inna władza państwowa a nie Duch Święty.
    I podkreślę jeszcze raz, nie kwestionuję praw człowieka. Ale wiem, że były, są i będą państwa, które nie przestrzegają tych praw a mimo to mają się całkiem nieźle (jako ustrój) choć żyje się w nich raczej nie ciekawie. Z kolei to może być tylko kwestia świadomości. Człowiek ma hierarchię potrzeb i jeżeli większość czasu zajmuje mu zdobywanie pożywienia to może mu zabraknąć czasu na obalanie tyrana, choć gdyby go obalił to pewnie żyło by mu się lepiej (i mniej czasu zajmowało mu zaspokajanie potrzeb podstawowych).
    Wspomnisz moje słowa, kiedy skończysz szkoły i zaczniesz szukać pracy. Szybko zapomnisz mrzonki o "państwie broniącym wolności obywateli", po prostu będziesz zbyt zmęczony jak wrócisz z biura.

    A skoro mowa o "władzy broniącej wolności obywateli", to istniało kiedyś w Europie takie państwo, którego władza właśnie tak rozumiała swoją rolę - broniło wolności obywateli za wszelką cenę. Inna sprawa, że większość społeczeństwa zamieszkującego to państwo była wyrzucona poza nawias "obywateli". Obrona wolności obywateli była posunięta do tego stopnia, że każdy obywatel miał prawo w obronie swojej wolności obywatelskiej zablokować każdą decyzję polityczną władzy państwowej. Co i rusz państwo to trzęsło się od rokoszy - takich ówczesnych strajków obywateli. Ta wolność obywatelska szybko zamieniła się w tyranię silniejszego. Ba, tłumienie dążeń emancypacyjnych niższych warstw społecznych na stałe zamieszkało w kanonie kultury tego społeczeństwa. Koniec, końców władza tego państwa była tak słaba, że stała się pośmiewiskiem tak w tym państwie, jak i za granicą. I pewnego, pięknego dnia państwa sąsiednie wzięły i podzieliły się tym państwem jak niczyim gruntem.
    Skoro tak zachęcasz do myślenia, to zastanów się i przypomnij sobie jak nazywało się to państwo.

  • adampalmer

    0

    rownosc bialych i czarnych tez zostala sformulowana po ktoryms tam obrocie kola historii. uwazasz ja wiec , na tej samej zasadzie co prawa naturalne, jedynie za poglad i jedna z teorii?

    lechoo, jesli poddajesz w watpliwosc podstawowe prawa ludzi tylko z powodu tego ze ktos ich nie uznawal, to jest tylko jedno slowo zeby cie okreslic, i jest to 'narzedzie'

  • adampalmer

    0

    wiec tylko dlatego ze ktos musial 'wpasc' na prawa naturalne (tzn nie pojawily sie automatycznie z pierwszym panstwem 4000lat temu), uznajesz ze sa ideologia? wow, mozna cie odpowiednia teoria zmienic w ideologa kazdego rodzaju zamordyzmu, abys o nim w ksiazce przeczytal.

    wiem ze egzaminy maja to do siebie ze trzeba na blache wykus material, ale nie zapominaj o mysleniu, zwlaszcza ze na prawie i administracji (jesli tam studiujesz) gdzie pozytywizm i legalizm brane sa za pewnik i punkt wyjsciowy do dalszych rozwazan

    zacznij myslec zamiast przepisywac teorie, bo jak narazie to jestes wrogiem samego siebie

  • lechoo

    Oceniono 1 raz 1

    @adampalmer
    Toś przyfasolił
    Za dwiema kreskami czyli gdzie? W komunistycznych Węgrzech?
    Nadzieja to stan umysłu a nie element ustroju państwowego. Zaś hiperinflacja zdarza się również w gospodarkach kapitalistycznych.

    "Książki z historii ustroju" znam lepiej niż ty. Tobie radzę zajrzeć z kolei do książek z teorii państwa i prawa czy chociażby wstępu do prawoznawstwa.
    Wiedz, że ideologia prawnonaturalna to też tylko ideologia, jak ideologią jest komunizm, konserwatyzm czy liberalizm. Właściwie powinno się mówić o ideologiach prawnonaturalnych, bo czym innym jest "prawo naturalne" dla Tomasza Akwinity, czym innym jest dla Benedykta Spinozy a czym innym jest dla filozofów oświecenia. Poza światem postulatów "prawo natury" nie istnieje, gdyż w rzeczywistości prawo istnieje tam gdzie istnieje władza na tyle silna aby je egzekwować (władza państwowa). Znamienne, że twórcy filozofii prawnonaturalnych funkcjonowali w państwach rozwiniętych z długą tradycją (i swego rodzaju kulturą) represji państwowej.
    Poprawię się - jest jeszcze jedna szkoła prawa natury, która ma odniesienie do rzeczywistości. "Prawo naturalne" według tego poglądu to "prawo silniejszego", czyli mam prawo krzywdzić słabszych od siebie, bo natura dała mi siłę, słabsi muszą mi się podporządkować, bo tak to już ułożyła natura i tak już musi być! Według tego poglądu państwo jest tworem nienaturalnym, stojącym w opozycji do "prawa naturalnego" i zawalidrogą dla silnych jednostek - państwo to koalicja słabych.

    Jak widać jest dużo więcej poglądów na ustrój i państwo niż ci się wydaje, wystarczy czytać coś więcej niż to co napisze Korwin, który mieni się realistą.

    Wyjdź poza ramy "prawa naturalnego" i poszukaj w "książkach o historii ustroju", które tak polecasz, rozdziału o pozytywizmie prawniczym.

  • czarny.donpedro

    Oceniono 2 razy -2

    2560a
    "jako czlonek solidarnosci , tamtej nie dzisiejszej, powiem ci ze nie bylo innej alternatywy niz stan wojenny. "

    Po tej wypowiedzi wnioskuje, że zapisałeś się do Solidarności,po to żeby w SB wiedzieli jakie w Związku są nastroje! Fakt, że sporo członków było zwykłymi kapusiami. Brali za to pieniądze!

  • rozjebac_zasrany_ipn

    Oceniono 2 razy 2

    proponuję.

  • zomozadwa

    Oceniono 2 razy 2

    @donpedro,
    spróbuj podokazywać teraz tak jak ci górnicy w jakiejś elektrowni albo wodociagach...
    zobaczysz jak ci demokratycznie wybrana władza skórę wygarbuje a jak sie będziesz stawiał to i kulką gumową przywali, a jak to ci nie wystarczy to i z ostrej załaduje.
    nie wierzysz?
    niedługo będziesz miał okazję pokazać jaki z ciebie chojrak...

  • 2560a

    Oceniono 4 razy 2

    czarny.donpedro--...
    Po kolejnych 17-tu latach Sąd stwierdzi, że sami górnicy przyczynili się do własnej śmierci. Zachciało im się okupować kopalnię, obalać najbardziej sprawiedliwy ustrój... nie chcieli zaakceptować jedynie słusznej decyzji tamtego okresu- stanu wojennego...
    -- do jakiej szkoly chodziles? historii uczyl brat rydzyka? a przyczynili sie bo naiwnie dali sie wmanewrowac przez solidarnosc. zauwaz, ze nie wiemy kto podjal decyzje o okupacji kopalni. nagle bohaterowie ktorzy prowadzli do boju ukryli sie? czy boja sie odpowiedzialnosci? wstydza sie? w kazdym kraju wystapienie przeciw wladzy konczy sie podobnie! w takim momencie nie jest istotne czy ta wladza mi najbardziej odpowiada. anarchia jest gorsza . okazalo sie ze przeszlismy z sytemu ktory nie byl najlepszy do systemu ktory nie jest idealny przy minimalnych stratach. moglo byc znacznie straszniej.
    jako czlonek solidarnosci , tamtej nie dzisiejszej, powiem ci ze nie bylo innej alternatywy niz stan wojenny. wladze nie przekazuje sie jak paleczke w sztafecie. tu nie chodzilo o przesuniecia w komitecie centralnym partii. to byla zmiana systemu , ktory wymaga struktur od centrum do soltysa.zmiana ta skonczyla sie , niestety,strata calego majatku narodowego na rzecz obcego kapitalu .nie mam nic przeciw obcemu kapitalowi ale przekazano majatek za friko! a to to juz dorobek demokracji. czyli insza inszosc.

  • 2560a

    Oceniono 6 razy 4

    kuma1 ...Sąd symbolicznie snowu morduje górników ,uwalniając sprawców kierowniczych.
    ----koles , odwroc ksiazke bo ja czytasz do gory nogani. dlatego historia wychodzi ci na opak a ty wychodzisz na cwiercinteligenta.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX