"Nasz Dziennik" wysyła Sikorskiemu kwiaty i liścik. Za wywiad z Lisem

Wiadomości >  Archiwum
ga
19.04.2011 20:14
A A A Drukuj
Kwiaty od Naszego Dziennika

Kwiaty od Naszego Dziennika (Fot. Strona Radosława Sikorskiego)

- Dostałem podziękowania z "Naszego Dziennika". Znaczy się, jest nadzieja na Polskę, w której będziemy się lubić - napisał na Twitterze Radosław Sikorski. To pokłosie wywiadu szefa MSZ udzielonego Tomaszowi Lisowi.
Sikorski zżymał się na reakcję prawicowych środowisk na działania polskiej dyplomacji w kontaktach z Rosją. Mówił o tablicy w Smoleńsku, podpisach pod zdjęciami na wystawie w Parlamencie Europejskim. W tym kontekście wspomniał też o głośnym przed kilkoma miesiącami zatrzymaniu w Rosji dziennikarzy "Naszego Dziennika" - Bez wizy dziennikarskiej, na zamkniętym terenie. Gdy MSZ interweniuje, próbuje pomóc, wyciąga dziennikarzy z aresztu to zamiast podziękowań jest atak - irytował się w programie Lisa Sikorski.

Dzień później minister dostał bukiet kwiatów z biało-czerwoną szarfą oraz liścik o treści: "Dla Najlepszego Ministra w rządzie Donalda Tuska za wyrwanie dziennikarzy z rąk Ruska. Serdeczne Bóg zapłać składa redakcja "Naszego Dziennika"".

- Po moich słowach wypowiedzianych wczoraj w programie Tomasza Lisa "Nasz Dziennik" wykazał się poczuciem humoru, a także okazał wdzięczność wobec naszych konsulów. Znaczy się, jest nadzieja na Polskę, w której będziemy się lubić - skomentował Radosław Sikorski.

Tagi:

Komentarze (23)

Zaloguj się
  • openbecks

    Oceniono 12 razy 6

    Nastepnym razem poprosilbym ruskich o porzadne wpie...dla takich dziennikarzy. (A nalezaloby sie tym obszczymurkom).

  • chelmiak

    Oceniono 10 razy 4

    „Najlepszego ministra”? To mi wygląda na sarkazm. „Tuska... Ruska”? I prymityw.

  • j.kopycinski

    Oceniono 7 razy 3

    Brawo! Wreszcie "Nasz Dziennik" przypomniał sobie, że za dobre czyny trzeba ludziom dziękować, ale i tak "Nasz Dziennik" nie będzie naszym dziennikiem.

  • msza_za_czarownice

    Oceniono 4 razy 2

    Jębać Nasz Dziennik i Rydzyka. Dębową pałą.

  • Oceniono 14 razy 2

    "...Tuska... za wyrwanie z rąk Ruska"

    co za prymityw! rymowana twórczość na poziomie szkoły podstawowej... żałosne jak cały PIS

    Na miejscu Sikorskiego wcale bym się z tych wymuszonych podziękowań nie cieszył

  • inz.a.spoleczny

    Oceniono 10 razy 2

    Zdumiewające: "Nasz Dziennik" ma wyższą klasę niż PiS dla którego cały rząd to zaprzańcy i zdrajcy, komuna-bis, pachołki Putina i Merkel.

  • Oceniono 1 raz 1

    Z dr. hab. Krzysztofem Szwagrzykiem, naczelnikiem pionu edukacyjnego wrocławskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, rozmawia Zenon Baranowski
    Jaką rolę odegrał Stefan Michnik jako sędzia wojskowy w stalinowskim aparacie represji?

    – Stefan Michnik na pewno nie był człowiekiem, który ponosi jakąś wielką odpowiedzialność za skalę represji w latach 40. i 50. Na pewno nie był to człowiek pokroju Heleny Wolińskiej, której zakres kompetencji był znacznie większy. Ale nie oznacza to, że Stefan Michnik był nic nieznaczącym prawnikiem, który niczego złego w tym okresie nie zrobił. Musimy pamiętać, że w latach 50. uczestniczył w procesach politycznych i orzekał wyroki śmierci. W tej chwili wiemy o kilkunastu wyrokach śmierci, które były jego udziałem.


    Wcześniej mówiło się co najmniej o dziewięciu, teraz padają liczby rzędu dziewiętnastu.

    – Dotąd nikt nie prowadził specjalnych badań nad orzecznictwem Stefana Michnika. Jeżeli osoby, które analizują represje z lat 50., stwierdzają, że tych wyroków śmierci jest już kilkanaście, to pokazuje to skalę problemu. Pamiętajmy jeszcze o nieznanej wciąż liczbie (idącej zapewne w setki) wyroków, w których zapadały kary wieloletniego więzienia. Udział Stefana Michnika w procesach politycznych jest faktem bezsprzecznym i co do tego nikt z historyków badających ten okres nie ma najmniejszych wątpliwości. Kiedy oceniamy tę postać, musimy pamiętać jeszcze o innej sferze jego aktywności w tamtym okresie. W latach 50. niezależnie od tego, że uczestniczył w procesach politycznych, był jeszcze agentem, a później rezydentem Informacji Wojskowej.
    Fakt do niedawna zupełnie nieznany…

    – Tak. Była to całkiem nieznana sprawa. Dopiero połączenie tych dwu informacji: o roli Stefana Michnika jako sędziego uwikłanego w procesy polityczne i jego roli jako agenta i rezydenta Informacji Wojskowej, pozwoli nam określić jego właściwą funkcję w systemie stalinowskim. W mojej ocenie, decyzja sądu jest krokiem w dobrą stronę. Chodzi tutaj o pociągnięcie do odpowiedzialności osób, które kształtowały skalę terroru w Polsce w okresie stalinowskim. Chciałbym, żeby w tym przypadku starania podjęte przez wymiar sprawiedliwości wreszcie okazały się skuteczne. Dotychczas, jak wiemy, wszystkie działania skierowane przeciwko sędziom i prokuratorom wojskowym były, niestety, bezskuteczne. Helena Wolińska nie jest tutaj wcale jedynym przykładem.
    Stefan Michnik w wywiadach próbuje się częściowo tłumaczyć, że był wówczas “młody i głupi”…

    – Swego czasu zajmowałem się analizą orzecznictwa wymiaru sprawiedliwości z lat 40. i 50. Przebadałem biografie kilkuset osób, które wydawały wyroki śmierci, i mogę wskazać takie nazwiska ludzi, o których można jednoznacznie stwierdzić, że się zagubili w tamtym systemie. Trafili do tego sądownictwa i widać było, że to, co tam robili, było działaniem pod przymusem. Unikali uczestniczenia w procesach politycznych, starali się właściwie wykonywać swoje obowiązki, za co byli karani np. poprzez opinie służbowe. Na pewno do takich osób nie zaliczyłbym Stefana Michnika. Od początku był to człowiek silnie zindoktrynowany politycznie. Z głębokim przekonaniem ideologicznym wykonywał swoje obowiązki. Nie traktował ich jako konieczności wywiązywania się z nałożonych na niego zadań. Robił to z pełnym, wewnętrznym przekonaniem, co widać z treści tzw. wstępniaków umieszczanych w wyrokach. To były ideologiczne uzasadnienia wyroków, które zapadały w tamtym okresie. Jestem absolutnie przekonany, że Stefan Michnik nie może być uznany za niczego nieświadomą, młodą ofiarę systemu komunistycznego, która nie bardzo wiedziała, co czyni.

    Dziękuję za rozmowę.

  • litrahalf

    Oceniono 7 razy 1

    Ja bym ich z przyjemnościa zostawił Rosjanom i jeszcze dołożyłbym Rydzyka (kto wie czy on nie od nich jak kiedyś utrzymywał Kaczyński) oraz sporo pisuarów. Niechby zatruwali tam powietrze zamiast tutaj.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX