- Dzisiejsze uroczystości to klęska JarKacza 7 tys pod pałacem to mniej niż na meczu Korona-Wisła. Tak się kończy upolitycznianie katastrofy - napisał na Twitterze Paweł Poncyljusz z PJN, w kampanii wyborczej rzecznik sztabu Kaczyńskiego. - W wyborach prezydenckich na JarKacza w Warszawie i okolicach zagłosowało prawie 300 tys, dziś pod Pałacem było ok 7 tys i to z całej Polski. Polacy zagłosowali nogami na to w jaki sposób PiS zrelatywizował katastrofę i śmierć LK. JarKacz traci wpływ na rzeczywistość w Polsce. Dziś posłowie PiS pod pałacem chwilami swoim zachowaniem przypominali kiboli ze stadionu, a nie mężów stanu odpowiedzialnych za Polskę - ocenił polityk.
- Każdy stracił kogoś w katastrofie pod Smoleńskiem- mówił poseł
PSL, Franciszek Stefaniuk. - My obchodziliśmy akurat te rocznicowe uroczystości w ciszy i modlitwie. Natomiast trudno komentować słowa, jeśli ktoś się wypowiada w bólu - dodaje.
Stafaniuk uważa, że słowa "zostali zdradzeni o świcie" brzmią bardzo złowrogo i groźnie.- Ma to wymiar takiej, powiedzmy, głębokiej tajemniczości. Nie powinno się stwarzać przesadnej atmosfery- skomentował.
- Z tego, co zauważam, to im dalej od tragedii smoleńskiej, tym więcej tworzy się jakiejś niepewności i znaków zapytania. Po prostu powiela się i pomnaża niektóre dramatyczne chwile, które wtedy były. Jarosław Kaczyński stracił brata i stracił też wiele "politycznie", ponieważ stracił brata-prezydenta - dodał Stefaniuk.
Siwiec: "Kaczyński drastycznie zaczął kampanię wyborczą" - Przez ostatnie dni, tygodnie dużo się mówiło o tym, jak upamiętnić ofiary katastrofy smoleńskiej, prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego na pewno nie służą pamięci o jego bracie i ofiarach, one służą wyłącznie walce o władzę - stwierdził europoseł
SLD, Marek Siwiec.
Europoseł dodał, że cała filozofia Jarosława Kaczyńskiego "sprowadza się do konfliktowania, skłócania."- Prezes PiS tak naprawdę w sposób bardzo drastyczny, nie zważając na pamięć ofiar, zaczął kampanię wyborczą - dodał Siwiec. - Konsoliduje swoich wyborców, na pewno nie zyskuje nowych. Mówi do ludzi, którzy przyszli ze sztandarami, które odbijają to, co prezes PiS powiedział na głos. To skrajna formacja, która - jak sama myśli - żyje w kraju zdrady, dlatego według nich wszystkie chwyty są dozwolone. Nie ma to nic wspólnego z demokracją.
Polityk stwierdził również, że jest "załamany" postawą prezesa PiS. -Odmawia prawa do pamięci tym, którzy nie są jego zwolennikami, on kreuje się na osobę, która ma patent na wskazywanie ludzi dobrych i złych.
Rzecznik PJN: "PiS nie chce budować wspólnoty narodowej" Dzisiejsze przemówienie prezesa PiS skomentował również rzecznik klubu PJN, Lucjan Karasiewicz. - Nie uważamy, że osoby, które leciały rok temu do Katynia, zostały "zdradzone o świcie." Nie wiem, na czym ta zdrada miałaby polegać. Jeśli się mówi o zdradzie, to znaczy, że był zamach - zdrada polega na tym, że wystawia się ludzi na pewną śmierć, ja to tak odbieram. Że polecieli i zostali wystawieni na pewną śmierć, czyli te słowa się wpisują w tezę o zamachu. Nie są one adekwatne do sytuacji, są co najmniej przedwczesne: dziś nie znamy dokładnych przyczyn katastrofy, nie ma polskiej odpowiedzi na rosyjski raport - komentował.
Karasiewicz uważa, że dziś należy się skupić na dwóch rzeczach: rzetelnym wyjaśnieniu katastrofy i na pamięci o tych, którzy zginęli. -Przez wojnę polsko-polską skupiliśmy się na tej wojnie, a nie na kultywowaniu pamięci ludzi, którzy zginęli. Ten dzisiejszy dzień powinniśmy wykorzystać do budowy naszej jedności narodowej - dodał.
- To, że dziś odbywało się kilka różnych uroczystości i że PiS uczestniczył w swoich, a nie w państwowych obchodach, świadczy o tym, że PiS nie chce budować z innymi obywatelami wspólnoty narodowej, że będzie budował swoją świadomość, swoją historię i swoją prawdę, nie uznając żadnych innych argumentów i postaw czy obecnie funkcjonującego państwa polskiego - dodał. - Wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego dojdą za chwilę do tego, że będzie negował państwo polskie; mówię o państwie jako władzach, odbierając im jakąkolwiek legitymację do działania.
Gowin: "Prezes PiS dzieli Polaków na dwa narody" - Kiedy Jarosław Kaczyński cytuje fragment "Przesłania Pana Cogito", manifestu opozycji antykomunistycznej w czasach PRL, to tym samym daje do zrozumienia, że między tamtą Polską, a dzisiejszą nie ma jakościowej przepaści, zrównuje niepodległa Polskę z Polską komunistyczną. W ten sposób podkopuje autorytet polskiego państwa - powiedział
Jarosław Gowin, poseł PO.
- Przyjmuję to z wielkim ubolewaniem, tym bardziej, że takie działania współbrzmią z ewidentną prowokacją rosyjską w sprawie tablicy pod Smoleńskiem - dodał.
Gowin dodał, że prezes PiS dzieli Polaków na dwa narody. - Jarosław Kaczyński przeciwstawia ludzi, którzy maszerują przed Pałac Prezydencki całej reszcie. Konsoliduje wokół siebie swój własny obóz polityczny, ale liczy też na nowych wyborców. Przedkłada interes własnej partii nad interes narodowy. Interes narodowy polega na umacnianiu więzi społecznych, a nie na dzieleniu Polaków na skonfliktowane grupy - powiedział.