"Nie mieliśmy nawet komputera na pokładzie" 50. lat od lotu w kosmos

- Huku było aż za dużo - tak Mirosław Hermaszewski wspomina swój lot w kosmos. W pięćdziesiątą rocznicę pierwszego lotu człowieka wokół ziemi o naszej przyszłości w kosmosie z jedynym polskim astronautą rozmawiała Joanna Mąkosa.
Joanna Mąkosa: 50 lat temu Jurij Gagarin w ciągu 1 godziny 48 minut okrążył ziemię. Pan, siedemnaście lat później, spędził w kosmosie osiem dni, ale przygotowania do tego lotu trwały aż półtora roku.

Mirosław Hermaszewski: Przygotowanie do każdej misji musi być bardzo dokładne, to m.in. poprawienie odporności organizmu, przyzwyczajenie do stanu nieważkości i dużo, dużo wiedzy teoretycznej. Tego nie da się zrobić w kilka dni. Kosmonauta musi być gotowy na każdą ewentualność, bo najważniejsze jest bezpieczeństwo. Ja byłem inżynierem pokładowym, moim dowódcą był Piotr Klimuk, ale każdy z nas, na wypadek śmierci tego drugiego, musiał być przygotowany nawet do sytuacji samodzielnego sterowania statkiem. My nie mieliśmy nawet komputera na pokładzie, to były bardzo pionierskie czasy.

J.M.: Minęło pół wieku od lotu Gagarina. Co się zmieniło?

M.H.: Komfort pracy, bezpieczeństwo, teraz cały sprzęt jest tak zminiaturyzowany, że w ciasnej kabinie rakiety mieści się dodatkowy człowiek, który te komputery obsługuje. To zupełnie inne czasy.

J.M.: W kosmos latają już turyści. To jest przyszłość?

M.H.: To jest biznes. Kiedy w 1903 bracia Wright polecieli na zbudowanym przez siebie samolocie, niektórzy mówili, że to dziwne, niedorzeczne, a dwa tygodnie później samolotem poleciał pierwszy pasażer. Teraz to normalny środek komunikacji. Ja nie mówię, że za 10 lat, ale za jakiś czas loty w kosmos będą ogólnie dostępne, a nawet tanie. Zostaną zbudowane takie statki, którymi polecimy na orbitę, albo wokół księżyca, albo na dwutygodniową wycieczkę na stację orbitalną wokół ziemi.

J.M.: Jaki jest nasz następny krok w kosmosie?

M.H.: Pierwszy to powrót na Księżyc, a tam budowa dużej bazy naukowej. Ale nie chodzi o to, czy celem będzie Księżyc czy Mars. Celem jest sam lot, konstrukcja rakiet, pojazdów, odkrycie i wykorzystanie nowych technologii.

J.M.: Kiedy kolejny Polak poleci w kosmos?

M.H.: Kiedy wróciłem z kosmosu myślałem ze miną trzy, cztery lata i będę miał następcę. Ale minęły już 33 lata i nadal jestem jedynakiem.

Więcej o:
Komentarze (10)
"Nie mieliśmy nawet komputera na pokładzie" 50. lat od lotu w kosmos
Zaloguj się
  • klemenko

    Oceniono 5 razy 5

    Miałem zaszczyt poznać osobiście gen. Hermaszewskiego - bardzo sympatyczny starszy pan.

  • a_chacun_son_paradis

    Oceniono 5 razy 5

    bardzo przyjemny gosc.

  • jidfhasdk

    Oceniono 3 razy 3

    Hermaszewski jest KOSMOnautą, Astronauta to zaledwie amerykańska podróba.

  • benkmen

    Oceniono 1 raz 1

    A Antonescu Debilescu Frustratescu Lustratescu Demolescu Maciarescu jeszcze go nie zlustrował???? Czyżby dostał w łapę??????

  • 2560a

    Oceniono 3 razy 1

    "...z jedynym polskim astronautą rozmawiała ...."
    i tu jest problem miedzynarodowy. jakis czas temu moje dziecko uczace sie w kanadyjskiej szkole nie chcialo uwierzyc ze pierwszym astronauta byl Rosjanin. AMERYKANIN! pani mowila ze Amerykanin. tu dziecko wyciagnelo liste pierwszego i kolejnych amerykanskich astronautow. A Ruskich nie ma ?-zapytalem. Ruscy to kosmonauci. nie wiem jaka roznica ale oni to nie astronauci.pani tez tak mowila!
    nie zmyslam. tak bylo.

  • 111palant

    0

    Do way 270
    Kosmonauta po anglo-amerykańsku nazywa sie astronauta

  • way270

    0

    @2560a
    jestem ciekawy jak po angielsku nazywa sie kosmonauta ? z gory dziekuje

  • wj_2000

    0

    @2560a

    To pewnie pierwszy sztuczny satelita też amerykański, bo "ruski" to przecież nie satelita, a sputnik:-)

    Wiesz co! Weź Ty to swoje dziecko z opisywanej szkoły idiotów nauczycieli. Ba, jakich nauczycieli. Tam nie ma nauczycieli, tylko teachers!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX