- Do zdarzenia doszło w ubiegłym tygodniu, nieopodal lasu, około godz. 23 - przyznaje portalowi Gazeta.pl Zbigniew Grubka, komendant straży miejskiej w Bielawie. Dziennik przytacza dzisiaj relację trzech mężczyzn. - Nagle poczułem na sobie owłosione dłonie i to coś zaczęło mną szarpać. Miało ogromną siłę - opowiada Kamil. - Myślałem, że mnie zabije! Straciłem na chwilę przytomność - dodaje 18-latek, który - jak pisze "Gazeta Wrocławska" - robi się blady na wspomnienie tego, co go spotkało.
"Poranionego mężczyznę opatrzyli lekarze" - Koledzy chłopaka zaczęli krzyczeć, mieli przy sobie też gaz łzawiący i udało im się zwierzę spłoszyć. Do domu wrócili jednak przerażeni, a poraniony Kamil trafił na pogotowie - relacjonuje świadek we wrocławskiej gazecie.
Kudłate zwierzę z łańcuchem na szyi to temat, którym żyje teraz cała Bielawa.
- 31 kwietnia zadzwoniła do nas pani, informując, że na jej brata napadło zwierzę, podobne do małpy. Przyznaję, że przyjęliśmy tą informację z niedowierzaniem - gdzie małpa w Bielawie? Ale kobieta stwierdziła, że była z bratem u lekarza, mają obdukcję - mówi nam Zbigniew Grubka. Kobieta chciała się dowiedzieć od strażników, czy jej brat jest bezpieczny.
Skąd wiadomo, że to szympans, a nie np. goryl? - Z opisu mężczyzn wynika, że miał owłosione, ciepłe dłonie i najbardziej przypominał szympansa - wyjasnia komendant Grubka.
Straż miejska: Prosimy o pomoc z znalezieniu szympansa By uniknąć żartów, komendant przedstawia dowody na autentyczność historii. Mężczyźni, którzy zostali zaatakowani przez zwierzę, opowiedzieli jedną wersję wydarzeń, wzięli udział w wizji lokalnej, zaś jeden z nich, ten najbardziej poszkodowany, miał obdukcję lekarską. - Sam widziałem, że chłopak jest podrapany. Szukamy szympansa, pytaliśmy okolicznych mieszkańców czy coś widzieli. Ale na razie jest tylko relacja tych trzech mężczyzn. Każdy, kto może nam pomóc, proszony jest o pomoc - apeluje komendant.
Strażnicy w ostatnich dniach odebrali jeszcze jedno zgłoszenie. - Przyszedł do nas pan, który również twierdził, że słyszał o tym, że widziany był mężczyzna, który szedł z szympansem na łańcuchu - mówi komendant.
"Dorosły osobnik może zabić człowieka" - To najgłupszy pomysł, by kupić sobie na czarnym rynku szympansa. Bo to zwierzę śmiertelnie niebezpieczne nawet dla samego właściciela - mówi "Gazecie Wrocławskiej" Radosław Ratajszczak, dyrektor wrocławskiego ogrodu zoologicznego. I dodaje, że nie jest to tani "pupil". Trzeba za niego zapłacić nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. W Polsce posiadanie szympansa jest zakazane. - Dorosły osobnik jest w stanie zabić człowieka jednym uderzeniem. Mam nadzieję, że służby szybko zwierzę znajdą, bo naprawdę może dojść do tragedii - mówi dyrektor zoo.
- Objeżdżamy teren kilka razy dziennie, wkrótce będziemy mieli patrole rowerowe - zapowiada komendant Grubka.
Strażnicy, którzy szukają szympansa przyznają, że nie wiedzą jak obejść się z dzikim zwierzęciem. - Nie jesteśmy przeszkoleni w tym zakresie. Ale zgłosimy taki temat w województwie i być może takie szkolenie się odbędzie - mówi portalowi Gazeta.pl Grubka. I dodaje, że jeśli szympans zostanie znaleziony, do pomocy zostaną wezwani pracownicy wrocławskiego ogrodu.
Więcej w ''Gazecie Wrocławskiej''