Kolejna wymiana murawy na poznańskim stadionie? ''Nie ma takiej możliwości''

Czy na poznańskim stadionie szykuje się kolejna, szósta w ciągu kilku miesięcy wymiana murawy? Grający na dopiero co położonej nowej trawie piłkarze Lecha i Warty Poznań narzekali, że rozjeżdża im się pod nogami. A jutro kolejny mecz - tym razem półfinał Pucharu Polski - Kolejorz zagra z Podbeskidziem Bielsko Biała. Szef firmy GreenBoss, która kładła nową nawierzchnię zaledwie kilkanaście dni temu, zapewnia, że wytrzyma do końca rundy wiosennej.
- By trawa dobrze się ukorzeniła potrzeba co najmniej dwóch tygodni. A my dopiero niedawno zakończyliśmy pracę - mówi TOK FM Grzegorz Szulczyński i przyznaje, że rzeczywiście, gra na niej mogła nie należeć do najłatwiejszych. Ubytków nie było dużo - mało było miejsc gdzie piłkarze zniszczyliby trawę biegając w korkach robiąc wślizgi. Za to było kilka takich, gdzie gracze nieszczęśliwie trafiali na łączenia rolek trawy i tam rzeczywiście do wymiany mieliśmy całe metry kwadratowe. Ale generalnie nie było tak źle jak się spodziewałem. Było to w standardzie, po tak naprawdę 4 dniach od ułożenia murawy. Chciałbym też podziękować piłkarzom, za wyrozumiałość - że te naruszone rolki odkładali, bądź przydeptywali z powrotem.

Zdaniem Szulczyńskiego udało się załatać wszelkie ubytki w murawie - tyk, by we wtorek Lech Poznań mógł przyjąć na stadionie Podbeskidzie Bielsko-Biała. Reporter TOK FM wypatrzył jednak fragmenty boiska, gdzie ciężko znaleźć zieleń: - Zszarzałe mamy tak naprawdę tylko fragmenty dookoła boiska, które były drugim etapem prac i tu trawa została położona dopiero w piątek. Nie ma tu wystarczającego oświetlenia, murawa nie dostała odpowiednich nawozów, ale spokojnie - za 4, 5 dni będzie wyglądać tak jak reszta boiska.

Czy aby na pewno trawa wytrzyma do końca sezonu wiosennego i nie zamieni się po raz kolejny w kartoflisko? - Po meczu z Podbeskidziem, boisko nie będzie używane przez półtora tygodnia. Przy takiej pogodzie jak obecnie, choć może z mniejszą częstotliwością opadów, murawa powinna zyskać oczekiwany wygląd - zapewnia Szulczyński.

Jak często będzie trzeba zmieniać nawierzchnię na Bułgarskiej? - Myślę, że maksymalnie dwa razy w ciągu roku - na jesień: wtedy wystarczy trawa zakupiona od polskiego plantatora - tak jak to teraz zrobiliśmy i wtedy będzie to nieduży koszt, ok. 300 tysięcy złotych. W okresie zimowym z kolei będzie trzeba ją zamawiać z Holandii - specjalnie krytą z racji pogody, no i będzie to dużo droższe. Ale 2 wymiany murawy rocznie, to na świecie standard. Tam gdzie jest większy budżet lub klub piłkarski współfinansuje zakup, bywa, że nawierzchnię wymienia się o wiele częściej - zapewnia Grzegorz Szulczyński.

Komentarze (3)
Kolejna wymiana murawy na poznańskim stadionie? ''Nie ma takiej możliwości''
Zaloguj się
  • inkwizytorstarszy

    0

    Chleba mało, to przynajmniej o igrzyska zadbajcie! Piłka kopana to tak widowiskowy "sport", szczególnie gdy kluby już wcześniej uzgodniły najbardziej opłacalne wyniki meczów.
    Pomijam ten zabawny widok, kiedy 22 podobno dorosłych panów w krótkich majtkach lata po trawie
    za kawałkiem nadmuchanej skóry, naiwnie sądząc że to od nich zależy wynik tej kopaniny...

  • cierpliwy

    0

    Panie Szulczyński, kiedyś taką robotę oceniano jako sabotaż. Takich nadzorców jak Pan - nazywano współudziałowcami. Nie można było zatrudnić fachowców?

  • piotrs

    0

    standard to wymiana raz na 2-3 lata, a nie 2-3 razy w roku

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX