Minister Zdrojewski o ustawie medialnej: Przyjmujemy krytykę...

Po wczorajszym falstarcie, sejmowa komisja kultury przyjęła senackie poprawki do ustawy medialnej. Teraz czas na głosowanie w Sejmie. Jeżeli niższa izba przyjmie poprawki, z ustawy o rtv zniknie sformułowanie ?usługa audiowizualna na żądanie?. A wraz z nim kontrowersyjne przepisy regulujące internet.
- Przyjmujemy krytykę, i uważamy, że wynikła ona przede wszystkim z samej dyrektywy unijnej, a nie z jej interpretacji. To jest narzucona Polsce implementacja - mówił dziś na posiedzeniu sejmowej komisji kultury i środków przekazu minister kultury Bogdan Zdrojewski. Minister próbował tłumaczyć, dlaczego rekomendował nowelizację ustawy, pełną usterek i nieścisłości, które dawały niebezpieczną swobodę w interpretacji nowych uregulowań.

Zdrojewski: Projekt nie wprowadza kontroli internetu

- Nie mieliśmy zamiaru obejmować jakiejkolwiek aktywności w obszarze internetu jakąkolwiek formą kontroli. Nie mówiąc już o cenzurze. Projekt takiej cenzury nie zawiera - mówił min. Zdrojewski. - Te elementy, które są związane z interpretacją zapisów, są rzeczywiście niepokojące. Dlatego rekomendowano poprawki, które eliminują tę cześć implementacji, która obejmuje usługi audiowizualne, realizowane w telewizji kablowej i w internecie. Natomiast (poprawki - red.) pozostawiają wszystkie pozostałe elementy, tak, by implementacja dyrektywy przynajmniej w znacznej części się dokonała - mówił minister.

Wczoraj, z powodu nieobecności ministra Zdrojewskiego oraz przedstawiciela Senatu, szefowa komisji, Iwona Śledzińska-Katarasińska przerwała jej posiedzenie.

Komisja przyjmuje poprawki. Internet uniknie cenzury?

Dziś, komisja przyjęła poprawki Senatu. - To jest konsekwentne usunięcie z ustawy wszystkiego, co zawiera sformułowanie 'usługa audiowizualna na żądanie" - mówiła podczas posiedzenia Iwona Śledzińska-Katarasińska. Teraz pora na głosowanie w Sejmie. Aby odrzucić poprawki i przyjąć ustawę w wersji, która wprowadza kontrolę niektórych aspektów działalności w internecie, potrzebna byłaby bezwzględna większość głosów.

Bój o ustawę medialną

Trzy tygodnie temu posłowie przyjęli jednogłośnie poprawki do ustawy medialnej, zawierające bardzo kontrowersyjne regulacje dot. internetu. W mediach zawrzało. W środowiskach branżowych, prawniczych i w samej sieci rozgorzała ostra dyskusja. W efekcie premier (a w ślad za nim minister kultury) rekomendował Senatowi odrzucenie poprawek i obiecał rzetelną dyskusję z branżą internetową o koniecznych regulacjach i ich kształcie. W efekcie ustawa - z poprawkami Senatu rekomendującymi odrzucenie dotyczących internetu przepisów opracowanych przez Sejm - trafiła z powrotem do sejmowej komisji kultury i środków przekazu.

Wczoraj członkowie komisji nie zajęli się się nowelizacją. Posłowie opozycji i koalicji rządzącej zaskakująco zgodnie wyrazili życzenie, by na obradach pojawili się minister kultury i przedstawiciel Senatu. O ich obecność upomniała się Elżbieta Kruk z PiS. Tego samego zdania była przewodnicząca komisji, Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO), która powołała się też na opinię polskiego MSZ. - Mam opinię Ministerstwa Spraw Zagranicznych, że kształt, w jakim ustawa wyszła z Senatu, oznacza niepełną implementację dyrektywy europejskiej, więc jeśli mam taką opinię z jednego z ministerstw, to chcę by drugie ministerstwo się do tego odniosło - mówiła Śledzińska - Katarasińska.

Co zmienia nowelizacja ustawy medialnej?

Nowe przepisy miały wprowadzić m.in. obowiązek rejestracji w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji dla nadawców programów telewizyjnych rozpowszechnianych wyłącznie w internecie. Według ekspertów oznaczało to cenzurę sieci. Zmiany w ustawie o rtv uzależniały też od decyzji jej przewodniczącego, kto będzie mógł nadawać, a kto nie. Odrzucone przez Senat przepisy nakładały też na nadawców dodatkowe wymogi, m.in. dotyczące skutecznej blokady nieletnim dostępu do nieodpowiednich dla nich treści. Te wymogi według branży internetowej, w tym prawników zajmujących się prawem internetu - były trudne bądź niemożliwe do spełnienia i mogły sparaliżować rozwój internetowej przedsiębiorczości.

Tymczasem minister Zdrojewski zapewniał, że według ustaleń KRRiTV "podmiotów dotkniętych wprost ustawą byłoby kilkadziesiąt". - Interpretacja o setkach internautów nie wchodzi w rachubę - mówił.

Co czeka polski internet? Koncesje, cenzura i kary finansowe

Słaby refleks Polski: długotrwała implementacja dyrektywy

Polska jest spóźniona z implementacją unijnej dyrektywy dot. regulacji rynku audiowizualnego dwa lata. Jednak, jak wynika z najnowszego stanowiska Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, 14 marca 2011 r., po wcześniejszych monitach, KE skierowała do polskich władz pismo, w którym daje Warszawie jeszcze dwa miesiące na implementację nowych przepisów. "Po tym terminie KE może wnieść skargę na Polskę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej - czytamy w dokumencie KRRiT. - Ponieważ jednak w tym terminie otrzyma tekst nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, z pewnością zakończy tę procedurę i podda nowelizację analizie, by sprawdzić, czy transpozycja jest prawidłowa i pełna".

Zdrojewski: Zdążymy z pełną implementacją przepisów UE

- Opinie wskazujące na niepełną implementację mogą być prawdziwe - podkreślał na posiedzeniu komisji minister Zdrojewski. - Ale nie oznacza to automatycznej groźby kar nakładanych na Polskę. Czas implementacji uzupełniającej może być wystarczający, by implementacja dokonała się w całości - dodał. Później, po posiedzeniu, mówił jeszcze w kuluarach: - Projekt mamy przesłać do Brukseli do połowy maja. Komisja Europejska go sprawdzi i w ciągu kilku miesięcy da odpowiedź. To zajmie około 9-10 miesięcy.





Więcej o:
Komentarze (19)
Minister Zdrojewski o ustawie medialnej: Przyjmujemy krytykę...
Zaloguj się
  • labidola

    0

    habior - brawo za refleks!
    "Państwa członkowskie zapewniają, by dostawcy audiowizualnych usług medialnych podlegający ich jurysdykcji zapewnili usługobiorcom łatwy, bezpośredni i trwały dostęp..." i tak dalej...
    No właśnie o to chodzi tym świniom od samego początku - chcą "regulować" poziom, zakres, innowacyjność, temperament, rozmach, ładunek intelektualny i przede wszystkim - podaż informacji. Dotychczasowa koncepcja ufortyfikowanych twierdz wyłącznie dla swoich, zaczyna śmierdzieć, chyba się rozkłada.
    Ale martwi mnie jeszcze pewien szczegół - czyjej właściwie jurysdykcji podlegają "polscy" dostawcy "audiowizualnych usług medialnych"?

  • radioerewan

    0

    Nie udał się lobbing wielkich koncernów medialnych. Polecą za to głowy.

  • oloros

    0

    habior - trafnie
    osobiscie bede o tym pamietal przy urnie wyborczej

  • habior

    Oceniono 1 raz 1

    Artykuł 3a
    Państwa członkowskie zapewniają, by dostawcy audiowizualnych usług medialnych podlegający ich jurysdykcji zapewnili usługobiorcom łatwy, bezpośredni i trwały dostęp przynajmniej do następujących informacji:

    a) firmy dostawcy usług medialnych;

    b) adresu geograficznego, pod którym dostawca usług medialnych ma swoją siedzibę;

    c) danych dotyczących dostawcy usług medialnych, w tym adresu jego poczty elektronicznej lub witryny internetowej, które pozwalają szybko skontaktować się z nim w sposób bezpośredni i skuteczny;

    d) w odpowiednich przypadkach – informacji o właściwych organach regulacyjnych lub nadzorczych.

    ==========================

    gdzie tu jest obowiazek rejestracji ktory usiluje wprowadzic za sprawka rzadu polski pozal sie boshe parlament??? gdzie tu jest o weryfikacji tresci przez tych komuchow z krritv?????
    pytam sie qrwa!!!

  • habior

    0

    (31) Artykuły 43–48 Traktatu ustanawiają prawo przedsiębiorczości jako prawo podstawowe. Dlatego dostawcy usług medialnych na ogół powinni mieć swobodę wyboru państw członkowskich, w których chcą umieścić swoją siedzibę. Również Trybunał Sprawiedliwości podkreślił, że „Traktat nie zakazuje przedsiębiorstwu korzystania ze swobody świadczenia usług, jeżeli nie oferuje ono usług w państwie członkowskim, w którym ma swoją siedzibę”.
    =======tak wiec mozna sobie nadawac (posiadac serwer) w Pernambuco czy na wyspach Hula Gula bez najmniejszych zastrzezen ze strony UE

  • habior

    Oceniono 1 raz 1

    Dzieki marsyas :)))) juz na poczatek 1 kwiatek :
    (15) Żaden przepis niniejszej dyrektywy nie powinien zobowiązywać ani zachęcać państw członkowskich do wprowadzania nowych systemów koncesjonowania lub administracyjnego zatwierdzania jakiegokolwiek rodzaju audiowizualnych usług medialnych.
    .........................................................................
    fajne co nie???? a te qrwy yebane chcialy koncesje wprowadzac ...to swinie pie...ne z kritv i banda swin z rzadu i parlamentu

  • marsyas

    0

    Chyba znalazłem tę dyrektywę: prawo.vagla.pl/node/7730

  • marsyas

    0

    "Zdrojewski: Przyjmujemy krytykę, i uważamy, że wynikła ona przede wszystkim z samej dyrektywy unijnej, a nie z jej interpretacji. To jest narzucona Polsce implementacja"

    Poproszę o odsyłacz do owej dyrektywy UE.

  • olenkadwadwa

    0

    Co sie dzieje w tej Polsce rzady Tuska dobrowadza go do upadku

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX